Dolce & Gabbana Classic Men (Pour Homme) - kieł jaguara | perfumy i opinie
  • Dolce & Gabbana Classic Men (Pour Homme) - kieł jaguara

Dolce & Gabbana Pour Homme znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Pierwsza recenzja w roku 2011 może wydawać się trochę zaskakująca, ale sam zapach należy do wielkich klasyków światowych półek perfumeryjnych. To znak, nienamacalny podpis każdego mężczyzny. Mówi się, że Classic Men to perfumy szalenie samcza i wyróżniające się na tle innych. Zresztą nawet butelka jest podporządkowana tej idei. W zamyśle projektantów wcale nie ma być piękna, czy skupiać uwagi. Stworzono ją, aby mocno leżała w męskiej dłoni. Była praktyczna słowem. Kiedyś elementem dekoracyjnym była etykieta, ale bodaj dwa lata temu zrezygnowano z niej i zmieniono nieco formułę zapachu. Teraz został tylko surowy niebieskie korek. Mimo wszystko ma to coś ten flakon, co nie? Choć w internecie znalazłem taki opis designu: "używanie tego zapachu, jest jak uprawianie niesamowicie ekscytującego seksu ze szpetną, choć niezwykle sprawną w łóżku maszkarą, z papierową torbą na głowie..."

Kiedyś, dawno dawno temu miałem nawet cały flakon tych perfum. Zapach robi naprawdę pozytywne wrażenie. Nie wydaje się oklepany, ciekawie migocze na skórze. Wcale też nie jest hymnem do cytrusów, choć w nutach głowy jest ich co nie miara. Od razu Classic Men zaczyna się mocno zakorzenionym akordem fougere. Ale uwaga!- nie ma to nic wspólnego z fougere w przedpotopowych pachnidłach. Tutaj kompozycja jest zmiękczona, trochę wygładzona i
Fot. 2. Wnętrze Maybach 62S.
zupełnie nie zapuszcza brody. Za wszystko odpowiada kumaryna i bób tonka. To te dwa składniki sprawiają, że zapach jest tak niesamowity. Jednocześnie restrykcje prawne dotyczące używania jednego i drugiego sprawiły, że formula tych perfum musiała zostać minimalnie zmieniona w ostatnim czasie. Troszeczkę odbiło się to na zapachu, ale nawet nowa wersja Classic Men jest w porządku, i to bardzo. Wracając jeszcze do akordu fougere to koniecznie trzeba napisać, że Dolce & Gabbana szczyci się użyciem naturalnego olejku lawendowego w procesie produkcyjnym.

Nie odniosłoby to pachnidło tak niesamowitego sukcesu bez świetnego rozwoju kompozycji w czasie. Mamy więc przyprawowy, iskrzący środek z wyraźnym pieprzem, resztkami cytrusów i kardamonem. Cały czas wszystko leży na tej wysoce nietypowej gąbce fougere. Fenomen. Classic Men czasami pachnie jak wnętrze samochodu wykończonego skórą, drewnem i
Fot. 3. Jaguar.
metalem. Zero plastiku. W schowku leżą cygara, a skóra na kierownicy jeszcze pachnie tytoniowym aromatem męskich rąk. I ciągle jest dużo kumaryny i bobu tonka, które same w sobie pachną słodko, migdałowo, mają fakturę waty szklanej. Przy tych wszystkich doznaniach jedynie poprawnie wypada baza perfum, która jest cieniem genialnego akordu fougere, ale w zamian prezentuje miękkie drewna i jakby trochę musujących cytrusów z początku.

To wszystko pozwala ze spokojem patrzeć w przyszłość tej kompozycji. Mimo że od premiery minęło 17 lat to Classic Men pozostaje zapachem cały czas aktualnym. Za tym niesamowitym sukcesem stoi niewątpliwie marka, ale przede wszystkim dobra jakość pachnidła. Jedyną czarną chmurą na horyzoncie pozostają następne, hipotetyczne reformulacje kompozycji. Na razie nie odbiło się to w rażący sposób na jakości, ale co przyniesie przyszłość to zagadka.

Nuty: bergamota, pomarańcza, mandarynka, neroli, cytryna, lawenda, szałwia, estragon, pieprz, kardamon, drzewo sandałowe, drzewo cedrowe, tytoń, irys, bób tonka, kumaryna
Rok powstania: 1994
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: w linii wody po goleniu, balsam po goleniu, żele pod prysznic, deo i in; woda toaletowa występuje w trzech pojemnościach: 40, 75 i 125 mL (w cenach 120, 170, 220 zł)

Fot. nr 2 z arqueomex.com
Fot. nr 3 z americajr.com

6 komentarzy:

  1. Potwierdzam, to super perfumy. Używam od kilku lat, ale tylko na specjalne okazje. Nowego flakonu jeszcze nie mialem i mam nadzieje, ze tak nowa wersja o ktorej piszesz tez mi podjedzie. Pozdro, Tomek

    OdpowiedzUsuń
  2. * Mam nadzieję, że się nie zawiedziesz.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zużyłem dwie " 75 " Dolce&Gabbana Pour Homme, jeszcze w pierwotnej odsłonie. Kilka dni temu postanowiłem odświeżyć sobie to pachnidło na skórze ( czasami wącham korki pustych butelek które mi się ostały, ale to oczywiście nie to samo ), i przeprowadziłem obfity test nadgarstkowy w perfumerii S. Niestety natychmiast stwierdziłem, że coś jest nie tak. Reformulacja odbiła się negatywnie przede wszystkim na początkowych fazach zapachu. Potem na szczęście wszystko wraca do normy, ale najadłem się strachu, że będzie sytuacja analogiczna jak np. z M7 - YSL, gdzie zapach praktycznie " wykastrowano ". No a jeśli już jesteśmy przy arcydziełach z rodziny aromatycznej - fougere, to z rad byłbym przeczytać na niniejszym blogu, recenzję mitycznego Kouros'a - YSL...
    Pozdrawiam -
    Cookie

    OdpowiedzUsuń
  4. To zabawne ale pachniałam ("-łam" właśnie) tym D&G z 10 lat temu w liceum. Tak długo chodziłam dookoła butelki brata, że w końcu mi ją oddał. To była ta wersja z etykietą jeszcze - aż mnie ciekawi czy się bardzo zmieniła. Chyba czas sobie przypomnieć ten zapach.

    Pozdrawiam Maria M.

    OdpowiedzUsuń
  5. Używam tego zapachu od kilkunastu lat i już nie pamiętam ile butelek zużyłem :)
    Jak dla mnie zapach zmienił się dość mocno. Na tyle, że po kupnie pierwszej butelki po zmianie receptury, byłem wręcz przekonany, że trafiła mi się podróbka, mimo legalnego i sprawdzonego źródła pochodzenia.
    Mimo tego nie trafiłem jeszcze na inny zapach, który byłby w stanie zastąpić D&G Pour Homme :) (choć tęsknię za starą recepturą)

    OdpowiedzUsuń
  6. W nawiązaniu do posta Pani Marii, jestem kobietą i używałam tego zapachu przez kilka lat ;) Zastanawiam się jak to jest z używaniem męskich zapachów przez kobiety, Panie Marcinie jestem bardzo ciekawa Pana opinii w tym temacie, jak faceci do tego podchodzą? Czy nie jest to po prostu dziwactwo? Pomijając zapachy uniseks w stylu One CK czy używanie takiego Pour Homme D&G przez 30sto-latkę jest dopuszczalne?

    Pozdrawiam
    Em Wu

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).