Custo Barcelona Custo Woman — w ciekłym azocie... | perfumy i opinie
  • Custo Barcelona Custo Woman — w ciekłym azocie...

W czasie, kiedy wszyscy skupiają się głównie na dwóch najnowszych premierach katalońskiej marki, warto odnotować, że Custo wylansowało też klasyka dla kobiet. W 2008 roku, więc dobry czasu temu. Zapach jednak warty szczerej recenzji. Potwierdza też moją tezę, że do debiutanckich zapachów hiszpańska marka bardziej się przyłożyła. Do męskiego zaciągnięto samego Francisa Kurkdjiana, nad damskim zawisł Alberto Morillas. Custo Man okazało się jednym z najlepszych pachnideł na półkach perfumerii, więc wersja damska miała trudne zadanie na jego tle. I już na początku powiem, że nie wyszła zwycięsko ze starcia z bratem. Ale rodzeństwo Pure Custo i tak miażdży.


Zapach jest metaliczny, ostry, czysty. Wcale nie owija się w banalne owoce, ale idzie drogami zgoła niemożliwymi do przewidzenia. Najpierw brzeszczot z cytrusową nutą, później stopniowy wzrost stężenia kwasów owocowych. Próżno szukać to landrynkowych elementów, czy pojawiającego się na butelce różu. Truskawka? Czarna porzeczka? Owszem, ale tylko w wersji świeżo zerwanej i od razu zanurzonej w ciekłym azocie. Custo Woman potrafi być zapachem zimnym do bólu zębów. Kwaśnym, zielonym, w sumie mało słodkim. Zaś na pewno "za mało" słodkim w stosunku do deklarowanych w składzie nut.

Kiedy efekt zimnych brzeszczotów opadnie w zapachu pojawia się niuans kwiatowej słodyczy. Wyprowadzona zostaje też cieplejsza, miękka baza, ale wciąż bardziej przypomina to promienie arktycznego słońca niż zwrotnikową patelnię. Szkoda tylko, że wraz z tą bazą dochodzi do głosu kurz z laboratorium. To pewnie zasługa marnych piżm, ale na szczęście nie psuje to ogólnego wrażenia. Prawdziwie mroźne ciemne owoce. I to jest to.

Nuty: truskawka, czarna porzeczka, pomarańcza, cytryna, grejpfrut, bergamotka, piwonia, kwiat pomarańczy, drewno cytrynowe, ambra, piżmo, paczula
Rok powstania: 2008
Twórca: Alberto Morillas
Cena, dostępność, linia: wyłącznie w Sephorze; za 30 mL zapłacimy 169 zł, 50 mL ro koszt 199 zł, 100 mL uszczupli nasz portfel o 269 zł; w linii deo, żel pod prysznic i balsam do ciała

Fot. nr 1 z faqs.org
Fot. nr 2 z giery.eu

5 komentarzy:

  1. Mam butelkę już od dłuższego czasu. Zapach niesamowity. Nie są to typowe perfumy owocowe, ale też czuję w nich te ostre nuty.

    Fajny blog w ogóle.

    OdpowiedzUsuń
  2. dziś testowałam i może nie są złe, ale do idealu sporo brakuje

    OdpowiedzUsuń
  3. Kupiłam na lato i jestem zachwycona. Piękny.

    OdpowiedzUsuń
  4. Stoi na moje półce jako jeden z ulubionych, nietuzinkowych....zadziwiające jest to,że tuż po popsikaniu się Custo Woman mam wrażenie,czuję metal w powietrzu, mój odbiór zapachu zaskoczył nawet mnie. Staję się zimna, metaliczna, niedostępna...Zapachy różnie mnie nastrajają...

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest to jeden z moich ulubionych zapachów ze względu na "metaliczność" o której Pan wspomniał. Czy zna Pan podobne perfumy ale trwalsze?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).