Dior Higher — lodowy tort z gruszkami | perfumy i opinie
  • Dior Higher — lodowy tort z gruszkami

Dior Higher znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


I co z tego, że sporo ludzi nazywa go odświeżaczem do powietrza? Higher Diora to jedne z moich pierwszych perfum. Pamiętam, że kupiłem je w 2006 roku razem z dwoma elementami z linii uzupełniającej — pianką do golenia i balsamem po goleniu. Kupiłem całkowicie w ciemno. Wtedy zapach mocno mi się podobał i byliśmy razem około dwóch lat. Po tym czasie rozłąki bardzo miło wspominam tamten okres... Czytaj dalej...,i z przyjemnością wykąpałem się w próbce, jaka trafiła  w me ręce.

Sporo ludzi, w moim odczuciu, błędnie zarzuca temu zapachowi prostactwo. Faktycznie, to bez dwóch zdań perfumy świeże, na lato. Miały być lekki i łatwe, i takie są. Mimo wszystko trudno znaleźć na rynku ich kopię, bo Dior postawił na pewne niebanalne i mało popularne elementy. Dość powiedzieć, że Higher jest zapachem strikte gruszkowym. Producent deklaruje w składzie mrożone owoce, co jest zabiegiem dość popularnym dziś, ale w 2001 roku tak nie było. Jako pionier tego typu rozwiązań Dior pokazał, że można z tego akordu zrobić coś, co pachnie naturalnie, bardzo świeżo i nie wali chemią (tak jak dzisiejsze premiery z "mrożonymi owocami"). Wielki plus za to.

Cały Higher wygląda jak owoce przełożone wielką ilością kostek lodu. Z głębi dobywa się jasne światło, a na wierzchu sączy się świeży sok. Taki obraz to pewnie też zasługa flakonu, który jest
wykonany z matowego metalu i białego tworzywa. Siła sugestii zawsze była i jest olbrzymia. Trudno jednak zaprzeczyć tej wizji. I z tego powodu będzie to prawdopodobnie mój zapach na tegoroczne lato.

Ostatnio nie widzę go na półkach polskich perfumerii, co potwierdza tezę, że nie jest to świeżak bijący w szerokie kręgi mas. Na tle męskiej strefy w Douglasie wyglądał nietypowo, mało męsko, nawet trochę "freakowato". Pod tym względem jego dzieje trochę przypominają Givenchy Pi. Oba zapachy są marketingowo skierowane do mężczyzn, ale w kręgach znawców uchodzą za uniseksy. Różnica jest taka, że Pi robi karierę niesamowitą, a Higher w kategorii letnich zapachów zdaje się całkowicie zapomniany. Na szczęście nie dla mnie.

Nuty: gruszka, cytrusy, bazylia, rozmaryn, cyprys, nuta przypraw, drewno gruszy, piżmo
Rok powstania: 2001
Twórca: Olivier Pescheux, Olivier Gillotin
Cena, dostępność, linia: 50 i 100 mL; woda toaletowa; za 100 mL zapłacimy w granicach 150-200 zł na Allegro; w linii balsam po goleniu, pianka do golenia, deo i żel do kąpieli

Fot. nr 1 z animalfwd.blogspot.com
Fot. nr 2 z debbiedee.blogspot.com
Fot. nr 3 z mat. producenta

6 komentarzy:

  1. Zapachu nie znam, ale miśka szkoda. Młody był.

    OdpowiedzUsuń
  2. Higher Diora ,razem z L'eau D'issey Miyake to były moje pierwsze perfumy :)
    pzdr

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcinie, osoba o tak bogatym wnętrzu powinna wybrać zapach równie bogaty, a nie jakieś tam świeżaki. To dobre dla licealistów, a nie mężczyzny takiego jak Ty, ot co.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcinie, nie spodziewalam sie, ze jeszcze ktokolwiek przypomni mi Highera... pokochalam go od pierwszego momentu i ma w sobie jakis element, ktory mimo wszystko odroznia go od innych zapachow i fajnie widziec, ze nie jestem sama w tej ocenie... chyba przy najblizszej okazji sprezentuje go mojemu mezczyznie. Mika.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zakupiony w Douglasie. Na lato idealny. Zobaczymy jak trwałość.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).