Niedźwiadek Knut nie żyje... | perfumy i opinie
  • Niedźwiadek Knut nie żyje...


Ogłaszam na Nie Muzycznej Pięciolinii żałobę po misiu Knucie, który zmarł w berlińskim zoo... Miał dopiero 4 lata, a przyczynę jego śmierci poda zespół weterynarzy dopiero w poniedziałek...

Przypomnijmy sobie, że Knut był niedźwiadkiem, który urodził się 5 grudnia 2006 roku w berlińskim zoo, ale został odrzucony przez matkę. Miał zostać uśpiony, ale dzięki obronie wielu ludzi został umieszczony w inkubatorze i wychowany przez ludzi. Umarł wczoraj rano, tj. 19 marca 2011 roku.

Stał się najbardziej znanym z niedźwiedzi polarnych, symbolem tego ginącego gatunku. Pytanie tylko, czy jego historia naprawdę poprawiła żywot bezimiennych kuzynów spoza koła podbiegunowego?

Fot z wp.pl

12 komentarzy:

  1. Przecież życie tego zwierzaka to byłą męczarnia. Dla niego każdy dzień musiał powodować olbrzymi stres. Ludzie patrzyli na Knuta jak na maskotkę i walizkę z dolarami. To drapieżnik, dla którego ciągłe flesze aparatów, piski dzieci i hałas były niewyobrażalnym cierpieniem.
    Nie zdziwię się, jeśli przyczyną śmierci okażą się problemy z sercem. Dla mnie Knut jest symbolem tego, jak nieludzki potrafi być człowiek i co zrobi dla dodatkowych zysków.

    OdpowiedzUsuń
  2. * Anonimowy/a, trudno się z Tobą nie zgodzić. Z drugiej strony możemy się tylko domyślać, jaki był wpływ Knuta na całe środowisko. Może pozyskał sponsorów dla odpowiednich fundacji, badaczy, konkretnych działań? Może ruszył świadomość społeczeństwa?

    To w sumie temat rzeka, a ja zwracam jedynie uwagę, że to smutna rzecz... Mógł jeszcze sobie żyć.

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakich perfum używał?

    OdpowiedzUsuń
  4. Hahaha!!! Dobre!!! To cios w Marcina!!! Hahaha!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Hahaha!!! Dobre!!! To cios w Marcina!!! Hahaha!!! Oczywiście z tym pytaniem "jakich perfum używał"
    Hahaha!!! Dobre!!! To cios w Marcina!!! Hahaha!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ??? Nie do końca rozumiem tę euforię...

    OdpowiedzUsuń
  7. Obstawiam olejek z foki z nutą tranu z łososia...

    A mówiąc poważnie, szkoda, że go nie ma. Ale czy takie emocje towarzyszą każdemu odejściu zwierzaków?? Nie...
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  8. @ pierwszy anonim

    pozyskiwanie piżma było "nieludzkie"... ba idąc tym tropem sposób pozyskiwania żywicy agarowej to dopiero zbrodnia.
    reasumując całe życie jest "nieludzkie" :) - no chyba, że jesteś weganem i żyjesz w totalnej dziczy zgodnie z przyrodą (ktora sama w sobie jest "nieludzka")...

    a miśka (tym razem dla odmiany) tak po ludzku po prostu szkoda :)

    da_markos

    OdpowiedzUsuń
  9. Żałobę ogłaszasz?
    Bardzo jesteś rozchwiany emocjonalnie. Skąd to?

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do niektórych przypomnę hasło "Jeśli nie masz nic do powiedzenia to milcz" Debilom powinno sie odebrać zdolność pisania.

    OdpowiedzUsuń
  11. Rozumiem smutek - mi też jest strasznie smutno i mimo iż życie pędzi dalej i ciągle zadaje nowe ciosy to gdzieś tam w sercu stale czuję zadrę i wciąż pamiętam wielką przyjaźń Thomasa i Knuta a potem tragiczny los najpierw jego opiekuna a potem Knucika... Żegnaj, kochany misiu - nigdy nie zapomnimy Thomasa i Knucika :((((

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).