Ksiądz wyklina z ambony fanów zapachów i lakierów do paznokci | perfumy i opinie
  • Ksiądz wyklina z ambony fanów zapachów i lakierów do paznokci

Czy wiecie, że większość z nas jest bardzo zagrożonych na opętanie przez szatana z powodu naszej zapachowej pasji? Jeśli macie trochę wolnego czasu to posłuchajcie, co ksiądz mówi na ten temat. Tylko czekać, aż kobiety noszące perfumy zostaną nazwane przeklętymi, a mężczyźni okażą się diabłami w ludzkiej skórze. O zapachach jest wzmianka w dwóch miejscach wypowiedzi tego księdza, więc jak komuś się nudzi to zapraszam (na początku jakość trochę kuleje). Czytaj dalej...


Fot. nr 1 z terapieautorskie.pl

16 komentarzy:

  1. Czy to jest jakiś żart?? Czy ten ksiądz postardał zmysły (bądź został opętany...)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawych rzeczy można się dowiedzieć. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W którym miejscu wyklina użytkowników zapachów? Bo nie zauważyłem. Mówi tylko o pachnącym krzyżyku, który pomógł mu pokonać szatana u dziewczyny 17-letniej.

    Ale nie ma żartów. Społeczeństwo jest opętane. Jesteśmy opętani przez nadmierne przywiązania do różnych rzeczy. :-((

    OdpowiedzUsuń
  4. Na końcu Łukaszu.

    Prawi o spalaniu kadzideł w szatańskim kontekście.

    I później jeszcze mówi o aromaterapii.

    OdpowiedzUsuń
  5. No i o malowaniu paznokci mówi na początku. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak już o tym mówimy, to niecierpliwe czekam na Archives 69

    Daria

    OdpowiedzUsuń
  7. dla mnie to chore

    OdpowiedzUsuń
  8. Nawet pokemonom się dostało..... biedny Harry Potter. Ja to bym się też Koziołkowi Matołkowi przyjżała....broda, rogi...

    A tak poważnie to PRZERAŻAJĄCE!!!!

    OdpowiedzUsuń
  9. no cóż jestem opętana: maluję paznokcie na czarno albo czerwono, używam żelu do włosów:), noszę pumpy latem:)ćwiczyłam jogę, jestem uzależniona od Internetu, mam naszyjnik z buddą i uwielbiam kadzidła,słucham metalu, przeczytałam kama sutrę, aaa ikony są chrześcijańskie więc coś mu się pomieszało
    "synchronizacja półkul mózgu"-rozumiem, że mam jakoś połączenia między nimi zniszczyć:)?
    i co jest złego w pozytywnym myśleniu?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja się pocieszam, że jawnogrzesznica wtarła cały drogocenny olejek w stopy P. Jezusa i nie było jej szkoda (zamiast sprzedać i pieniądze rozdać ubogim), a w Pieśni nad Pieśniami jest dużo tekstu o zapachach i nikt tego nie potępia.
    A gdyby Pan Bóg piętnował perfumiarzy, to dlaczego O. Pio rozsiewał zapach fiołków?

    Nie podobał mi się sposób przekazu tego ks., ale wydaje mi się, że chciał pokazać pewne mechanizmy i zagrożenia, które dla nas są niewinne i nieszkodliwe, a rzeczywiście mogą (ale nie muszą) otwierać nas na rzeczywistość duchową, niekoniecznie dla nas dobrą.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten ksiądz nie jest wyrazicielem opinii całego kościoła, a nawet, z tego co wiem, został "suspendowany". Natomiast, w ramach ciekawostki powiem, że stosunkowo niedawno wyświęcona Joanna Molla bardzo lubiła dobre perfumy. Nikt nie widział w tym problemu.

    OdpowiedzUsuń
  12. o Matko...to ja już wiem czemu jestem ateistką:)
    w tej chwili u mnie tolerancja-zero:)do leczenia się człowiek nadaje...
    koniec z malowaniem się , perfumowaniem, słuchaniem muzyki :)
    "po umiłowaniu krzyża będziemy sądzeni"...myślałam,że Boga mamy miłować;)

    OdpowiedzUsuń
  13. romaterapia
    Modna dziedzina będącą połączeniem medycyny naturalnej i zielarstwa. Polega na wprowadzaniu do organizmu pacjenta czynnych biologicznie substancji zapachowych z olejków eterycznych pochodzenia roślinnego poprzez inhalacje, masaż, kąpiel lub kompresy.
    Olejki eteryczne mają działanie dezynfekcyjne, są stosowane w leczeniu grzybic i świerzbu, mają dużą skuteczność antyseptyczną. Uśmierzają lokalnie ból, wzmacniają mięsień sercowy i regulują krążenie krwi. Niewłaściwie stosowane powodują miejscowe podrażnienia skóry, co może doprowadzić do powstania pęcherzy i zapaleń. Stosowane we właściwych dawkach powodują jednak lepsze jej ukrwienie.
    Używane w aromaterapii olejki eteryczne są bardzo skomplikowanymi mieszaninami kilkuset związków chemicznych, co sprawia, że nie zawsze możliwe jest ustalenie ich całościowego składu chemicznego. Mieszaniny te niemożliwe są też często do odtworzenia w warunkach laboratoryjnych. Z tego powodu olejki eteryczne nie są traktowane przez lekarzy i farmaceutów jako typowe leki. Są jednak intensywnie badane naukowo, bo od tysięcy lat z powodzeniem były używane w medycynie naturalnej.
    Wobec trudności z włączeniem aromaterapii w system medycyny naukowej stała się ona polem aktywności środowisk głoszących “wiedzę alternatywną” i ezoteryczną.
    Aromaterapia jest więc zjawiskiem o wiele szerszym niż stosowanie sprawdzonych metod wziewnych medycyny akademickiej. Krytyka aromaterapii dotyczy między innymi głoszenia okultystycznych teorii energetycznych, mających tłumaczyć jej działanie, a także niesprawdzonych hipotez o przywracaniu homeostazy organizmu przez zabiegi aromaterapii – nie znane są mechanizmy takiego procesu. Nienaukowość metod stosowanych przez niektórych praktyków aromaterapii pokazują też badania stwierdzające obecność związków rakotwórczych w dymie będącym efektem spalania aromaterapeutycznych kadzidełek.
    Trwają dyskusje i badania dotyczące skuteczności aromaterapii w leczeniu różnorodnych dolegliwości. Z jednej strony publikowane są wyniki badań potwierdzających jej skuteczność (leczenie cierpiących na bezsenność, Lancet, 1996), z drugiej wykazujące, że działanie aromaterapii nie jest większe niż efekt placebo.
    Często aromaterapia prezentowana jest razem z metodami wywodzącymi się z okultyzmu, takimi jak reiki, homeopatia czy leczenie piramidami. Kursy, na których wykładane są jej zasady, łączone są z głoszeniem pseudonakuowych teorii irydologii, feng shui czy astrologii. Może to prowadzić do podważenia wiary w metody naukowe, w końcu zaś do relatywizmu poznawczego. Niebezpieczeństwo aromaterapii polega również na powolnym przyjmowaniu niesprawdzonych i nieprawdziwych poglądów. Fascynacja tą dziedziną może być pierwszym krokiem do akceptacji twierdzeń ezoterycznych, filozofii energii kosmicznych, okultyzmu a wreszcie magii. Należy zatem bardzo jasno oddzielić naturalne działanie zapachów od ideologicznej otoczki aromaterapii.


    Wybrane źródła:
    Władysław Brud, Pachnąca Apteka, Warszawa 1998

    OdpowiedzUsuń
  14. Rozumiem, że muzyka Mozarta to też zakazany owoc?

    Mozart był masonem, ale to nie przeszkadza Kościołowi, ponieważ skomponował też Mszę C- Moll i Requiem.

    OdpowiedzUsuń
  15. Ksiądz N. tak do kupy potępia wszystko:)
    Potępia to, co może prowadzic do nadmiaru emocji i uzaleznienia od materii.
    Ale, także to, co może prowadzic do spokoju ducha i ciała , do innego spojrzenia na rzeczywistośc, do przestrajania mozgu na inne fale - bo wierny ma byc głupi , posłuszny i usłuzny, wierzyc tylko w to , co mówi kościół
    i bron boże , żeby nie dostapił do zobaczenia rzeczy jakimi są.
    To kościół ma miec władże nad duszami wiernych a i materii doczsnej nie popuści , tyle , że zbytnie przywiązanie do materii nie bardzo mu w tym duchowym panowaniu tym pomaga :)Duszyczki się wymykają na rozne strony.

    inna sprawa ,że nie każdy dojrzał do zobaczenia rzeczy jakimi są :)

    OdpowiedzUsuń
  16. biskupi powinni księży psychiatrycznie badać zanim wypuszczą na ambonę.Wstyd że chory czlowiek tak publicznie się poniża.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).