The Different Company Pure Virgin — raczej młoda matka | perfumy i opinie
  • The Different Company Pure Virgin — raczej młoda matka

Posuwamy się coraz dalej w nazewnictwie perfum. W przypadku The Different Company jest to jednak o tyle dziwne, że firma stawiała wcześniej na prostotę i jednoznaczne skojarzenia. Znamy Bois d'Iris, Bergamote, Osmanthus itd. Na dobrą sprawę Pure Virgin też mógłby mieć taką nazwę.  Coś w stylu Ranne Piżmo byłoby odpowiednie według... Czytaj dalej... mnie (oczywiście po przemianowaniu na francuski). Do mojej wymyślonej nazwy bardzo pasują też słowa producenta o kompozycji. Według niego perfumy powstały jako zapach świeży, elegancki, uniseksualny i łatwy do noszenia. Miały być tak przyjemne i komfortowe jak czarna sukienka lub koszula z pomiętej bawełny, a przy tym luksusowe i eleganckie. Jak się okazuje, jest jednak trochę inaczej.

Bo są mleczne i dziecinne. Pachną kremem Nivea, zasypką dla dzieci, kaszą manną. W kategorii tych zapachów są naprawdę dobre. Bardzo podoba mi się brak klasycznej piramidy zapachowej. Pure Virgin przez cały czas obecności na skórze zmienia się w obrębie znanych nut. Nie pokazuje nowych składników, ale nowe zestawienia tych, które już były. To ciekawy zabieg. Tym bardziej, że wszystko kreuje się w atmosferze niesamowitej miękkości. Pod tym względem perfumy te przypominają Le Pot Aux Roses i Love, Chloe.

I niestety muszę to powiedzieć, ale w Pure Virgin nie czuję nut jako takich. Odbieram zapach na zasadzie skojarzeń, o których pisałem wcześniej. Nie są to do końca moje klimaty, ale doceniam pracę Celine Ellena (na zdjęciu). Przy okazji warto wspomnieć, że kompozycja ta jest jej pożegnaniem z marką The Different Company. Po niej za sterami usiądzie Bertrand Duchaufour. Pierwszy zapach ponoć już jest gotowy, a nosi nazwę Oud Shamash.

Nuty: róża, piżmo, kwiat lnu, drewno cedrowe, kandyzowane owoce
Rok powstania: 2011
Twórca: Celine Ellena
Cena, dostępność, linia: za 50 mL zapłacimy około 450 zł

Fot. nr 2 z niro.com
Fot. nr 3 z aufeminin.com

1 komentarz:

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).