Dwa nowe zapachy Mexx — Magnetic Woman i Man | perfumy i opinie
  • Dwa nowe zapachy Mexx — Magnetic Woman i Man


Zgodnie z obietnicą dziś ciąg dalszy zawieszania nosa nad perfumami ze średniej półki. W Douglasie dosłownie kilka dni temu miała miejsce premiera najnowszego duetu Mexx — Magnetic — określanego jako "świeży, nowoczesny, pociągający". Twórcom przyświecała myśl kreacji perfum, które będą tworzyły wokół nas magnetyczną aurę, które sprawią, że będziemy otwarci i gotowi na nowe relacje, które nas ulepszą. Generalnie seria raczej znajdzie fanów wśród ludzi młodych, bo zapachy mają być uniwersalne, nie najdroższe, i po prostu ładne oraz solidne. A jak jest? Czytaj dalej...


Ano tak, że trudno z powyższym się zgodzić.

Zacznę od Magnetic Man, który tak silnie pachnie kurzem, że aż czuć biegające w nosie roztocza. Zapach jest pylisty, chemicznie świeży, wręcz lizolowaty. Płaski i nijaki. Magnetyczny wcale. I to nie jest tak, że przykładam miarkę perfum za grube tysiące złotych. Dawne zapachy koncernu Mexx były więcej niż dobre. Wspomnę tu wycofane już duety Mexx Perspective i Diversity. Zupełnie nie rozumiem właściciela licencji (nomen omen P&G), który co raz strzela sobie w stopę. Magnetic Man na tle dawnych klasyków wypada jak tanie, bazarowe pachnidełko, którego nie mogę polecić nikomu. O, i tak mógłby pachnieć Magneto z X-Menów. Przy założeniu, że Magnetic Man byłby środkiem do mycia jego ekwipunku.

Otarciu łez nie będzie też służył drugi z zapachów, czyli Magnetic Woman. Nie jest co prawda tak krańcowo beznadziejny, jak wersja męska, ale to niewiele zmienia. Przypomina mi zapach posłodzonej, ale gnijącej wody z wazonu. Abstrahuję już od tego, że taka stara woda ma na pewno bardziej intensywny zapach niż ta propozycja Mexx. Początek jeszcze sprawia wrażenie "jako tako", bo jest słodki, czuć soczyste jabłko nawet. Baza jest jednak ekstraktem nijakości.

Finalnie powiem jednak, że może to mój narząd węchu jest skrzywiony i... skrzywdzony. Może brak mi pewnych receptorów do wykrycia wartości tych perfum. Jak będziecie w perfumerii to "zerknijcie" swoimi nosami na te kompozycje. Dla mnie ich drzwi są zamknięte, ale nie mówię, że nikt ich nie otworzy...

Mexx Magnetic Man
Nuty: estragon, rabarbar, kumkwat, aldehydy, fiołek, kolendra, nuta wodna, piżmo, drewno kaszmirowe, drewno sandałowe, paczula
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa 30 ml – 66 zł, woda toaletowa 50 ml – 99 zł, woda po goleniu 50 ml – 80 zł, żel pod prysznic 150 ml – 37 zł, dezodorant w atomizerze 75 ml – 50 zł; w perfumeriach Douglas

Mexx Magnetic Woman
Nuty: jabłko, fiołek, czerwony pieprz, lotos, piwonia, konwalia, drewno sandałowe, irys, piżmo
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa 15 ml – 66 zł, woda toaletowa 30 ml – 99 zł, woda toaletowa 50 ml – 135 zł, woda perfumowana 30 ml – 135 zł, żel pod prysznic 150 ml – 37 zł, balsam do ciała 150 ml – 37 zł, dezodorant w atomizerze 75 ml – 50 zł; dostępny w perfumeriach Douglas

Fot. nr 2 z school-for-champions.com
Fot. nr 3 z retaliators.files.wordpress.com

6 komentarzy:

  1. A tu za to wiem, że nawet się nie będę fatygował na testy. :PPPP

    OdpowiedzUsuń
  2. Waterlove i bodajże Pure Life skutecznie zniechęciły mnie do zapachów tej marki. Próbowałem jeszcze Ice Touch, ale trwałość gorsza od Avon'ów, imho, dyskwalifikuje totalnie te "zapaszki"

    OdpowiedzUsuń
  3. męski jest masakryczny

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie polecam. Damski Magnetic jest bardzo nietrwały. Za te pieniądze można mieć dużo ciekawsze zapachy z Avonu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Przetestowałem dzisiaj męską wersję Magnetic. Generalnie nie ma o czym pisać; zapach jest do bólu plastikowy i bardzo nietrwały. Z kolei Ice Touch Man nie jest moim zdaniem wcale taki zły, zwłaszcza iż na mojej skórze wytrzymuje spokojnie bite 6 godzin !
    Pozdrawiam -
    Cookie

    OdpowiedzUsuń
  6. To chyba poleca tylko akwizytorka. Avon też nie jest rewelacyjny :-) Często oferuje produkty początkowo warte 70 zeta a potem przecenia je na 19,99 :-) to ile "takie coś" możne być serio warte? :-)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).