Heeley Hippie Rose — perfumy dla hipisów? | perfumy i opinie
  • Heeley Hippie Rose — perfumy dla hipisów?

Heeley po raz kolejny serwuje nam bardzo przyjemne pachnidło. Róża, kadzidło, paczula i dużo, dużo innych rzeczy. No i nazwa. To chyba pierwsze niszowe perfumy, które w sposób tak bezpośredni czerpią ze ruchu hipisów, choć zaznaczam, że podobnym torem szły różane Tommy Hilfiger Loud for Her i Him. Jednak Heeley to nisza, a to obietnica nie byle jakich wrażeń artystycznych. Trzeba też pamiętać o charakterystycznym stylu Heeleya, krystalicznym i zimnym,. Kto zna inne zapachy tej marki, ten będzie wiedział o czym mówię. Czytaj dalej...

To przez to Hippie Rose nie jest zapachem czerwonym, a bardziej zielonym. Liściasty kwiat w klasycznym, walcowatym flakonie nasycony jest potężną warstwą tłustej kutikuli. I nie tyle chodzi mi o efekt lepkości, co samego świecenia i odgraniczenia zielonej warstwy. Piękny! Po prostu piękny to zapach. Z czasem zaczyna się tlić, spowijać w lekkich oparach dymu, choć pożądany ładunek zielony jest tu już do końca.

Posunąć mogę się też dalej. To tak, jakby wyobrazić sobie obcięty kwiat na mokrej glebie. Może jeszcze nie gnijący, ale na pewno nie najświeższy. Tymi skojarzeniami Hippie Rose pojawia się w spektrum fanów róż Eau d'Italie, L'Artisana, czy Byredo. Na tym etapie tłusta warstwa kutikuli jest zastępowana przez mech dębowy w jego dość łagodnej formie. Kojarzycie mech? To połączenie zapachu ściółki i mocno zakiszonych ogórków z wonią zawilgoconego kredensu. Wcale taki zły nie jest, ale to chyba najbliższe skojarzenia przychodzące mi do głowy. Trochę z przekąsem można powiedzieć, że w Hippie Rose z wielu brzydkich rzeczy zrobiono jedną, ale o wyjątkowej urodzie.

Nuty: róża, paczula, bergamotka, mech dębowy, olibanum, wetiwer, piżmo,
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d. (ale z zastrzeżeniem, że James Heeley NIE jest perfumiarzem)
Cena, dostępność, linia: za 100 mL zapłacimy w perfumerii GaliLu Olfactory około 500 zł

Fot. nr 2 z us.123rf.com

4 komentarze:

  1. Pani Klaudia w natarciu. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A mnie ciekawi, czym teraz pachnie. Może Hippie Rose? Chociaż chyba nie, bo oni bardziej pokojowo byli nastawienie do świata. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A do którego Loud bardziej podobny? Cena zwala z nóg, ale kocham męską wersję.

    OdpowiedzUsuń
  4. * Anonimowa. Raczej nie jest podobny do żadnego. Loudy na tle Hippie wypadają naprawdę marnie.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).