[NEWS] Etro Paisley | perfumy i opinie
  • [NEWS] Etro Paisley

Niszowa włoska marka po czasie ciszy (ostatnia premiera to Pegaso) w końcu wypuści nowy zapach. Nazywa się Etro Paisley i ma nawiązywać do charakterystycznej wełnianej tkaniny w prążki, która jest znakiem rozpoznawczym Etro. Paradoksalnie jest to zapach tylko dla kobiet, choć już wcześniej damskie kompozycje w uniseksowej z założenia stajni też się zdarzały. Premiera Paisley odbędzie się 29 sierpnia w londyńskim Selfridges, a później trafi do reszty sklepów (w tym do Polski). Wśród nut znajdziemy: bergamotkę, kardamon, czarną porzeczkę,... Czytaj dalej... ylang ylang, jaśmin, czerwony pieprz, wanilię, ambrę i paczulę. Zapach będzie dostępny w dwóch pojemnościach (50 mL za 88 funtów i 100 mL za 112 funtów), w koncentracji wody perfumowanej.

6 komentarzy:

  1. Nie spodziewam się cudów. Zapachy Etro nie chcą współpracować z moją skórą i w dodatku są bardzo nietrwałe.

    OdpowiedzUsuń
  2. właśnie godzinę temu czytałem na blogu NST o tejże nowości
    nuty zapachowe ciekawie brzmią:)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest to bodajże jedyna marka którą kocham i nienawidzę zarazem :)
    w swoim dorobku posiada kilka cudów i kilka kompletnych odrzutów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. * Beato... Ja mam podobnie, choć Patchouly doceniam, i MdM lubię. Na mojej mamie piękne pachniała Etra i Shaal Nur.

    * Jarku. Nuty brzmią ciekawe, ale mało niszowo. Mnie się wydaje, że to będzie ładny, nudny zapach. Choć na pewno dobry pod względem jakości.

    Mnie odrzucił Pegaso, Ambra, Royal Pavillon i parę innych. Kilka, o których mówiłem wyżej mnie ujęło.

    A co sądzisz o Ambrze Etro? :) Zgaduję, że Ci się podoba?

    OdpowiedzUsuń
  5. Ambra tej marki jak najbardziej,i jak zresztą większość ambr:D
    do tej pory nie znalazłem ambry, której powiedziałbym "nie"
    :)
    natomiast przypomina mi ona wcześniej poznaną L'occitane,którą miałem okazję testować w Poznaniu-i jest zdecydowanie ciekawszym i bogatszym zapachem -szkoda że już wycofana:(
    do paczuli Etro przekonywałem się stopniowo,choc na codzień nie mógłbym jej nosić.
    do tych naj zaliczam: HELIOTROPE,VICOLO FIORI,SHAAL NUR.
    odrzucił mnie natomiast wspomniany przez ciebie Royal Pavillon,Pegaso,Anice.
    żałuję tylko, że z 18-tu poznanych MAHOGANY gdzieś mi umknął po drodze:(

    OdpowiedzUsuń
  6. * No tak, Mahoń podobno jest bardzo dobry, ale z tego, co wiem, nigdy nie było go w Polsce. To już jest chyba zapach wycofany na amen.

    Szkoda, że nie dane było mi go poznać.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).