Powitanie i krótki mini-przewodnik... | perfumy i opinie
  • Powitanie i krótki mini-przewodnik...

Bardzo serdecznie chciałbym powitać wszystkich nowych czytelników magazynu o perfumach Nie Muzyczna Pięciolinia(pisownia jest świadomym zabiegiem). Dzisiejszy dzień zapisał się złotymi zgłoskami w historii bloga, ponieważ jeszcze nigdy to miejsce w internecie nie przyciągnęło tak wielu nowych koneserów nadzwyczajnych zapachów. Jest to dla mnie dowód, że ludzie nie pozostają obojętnymi na piękno, które możemy doświadczać węchem.

Skoro tu zajrzałeś Drogi Czytelniku, to znaczy, że perfumy nie są dla Ciebie tylko kolejnym kosmetykiem, ale odbierasz je bardziej w kategoriach dzieła sztuki. To nas łączy, ale ufam, że z dalszym zagłębianiem się w lekturę cech wspólnych znajdziemy jeszcze więcej.

Postanowiłem na szybko naszkicować mini-przewodnik, który pozwoli Ci się odnaleźć w labiryncie bloga.

Tu możesz zobaczyć kim jestem, czym się zajmuję i zajmowałem: KLIK
Tu z kolei możesz zerknąć na największe okazje z Allegro (perełki z Allegro ;)): KLIK Staram się je uzupełniać kilka razy dziennie, żeby czytelnicy Nie Muzycznej Pięciolinii mogli choć trochę zaoszczędzić na obcowaniu z pięknymi zapachami:
Po prawej stronie na dole możesz zerknąć na kategorie wpisów. Piszę nie tylko o perfumach. Poruszam praktycznie wszystkie pachnące aspekty życia, bo po prostu kocham wąchać... i delektować się herbatą.

Jeśli masz jakieś pytania lub sugestie to zapraszam na mojego maila: budzykmarcin@gmail.com

Zapraszam serdecznie i jest mi niezmiernie miło, że trafiłeś/trafiłaś na ten blog.

35 komentarzy:

  1. Twister, ludzie trafili na tego bloga, bo dowiedzieli się, że usiłujesz pasożytować na cudzej pracy. Dzisiejsi "nowi czytelnicy" nie szukają tu perfum, tylko cwaniaka bez zasad.
    A następnym razem, kiedy będziesz zostawiał komentarze u mnie, miej odwagę zrobić to pod własnym nickiem. Czy raczej za dużo wymagam? Odwaga? Zasady? Znasz takie słowa?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj Sabbath.

    Ja mam własną działkę. Odkrywam świat pięknych (lub mniej) zapachów i próbuję relację z tych wypraw pokazać na blogu. Jeśli ktoś chce mnie czytać to jest mi bardzo miło. I powiem Ci więcej. Nie przestaną pisać o zapachach nawet jeśli zostanie tylko jedna osoba, która zachce mnie czytać.

    Wychodzę z założenia, że największym szczęściem dla blogera jest fakt dzielenia swojej radości z innymi ludźmi. Nie reklamy, nie statystyki, nie układy, nie korzyści (a pewnie sama wiesz, że korzyści materialne w stosunku do wkładanej przez nas pracy są nawet nie marne)

    Kiedy w 2006 lub 2007 roku zakładałem bloga, chciałem mieć własne miejsce do pisania o perfumach, bo zbanowali kilkaset moich kont na wizaz.pl. Pasja była dla mnie miejscem ucieczki od problemów, taki kokonem gdzie mogę się schować i silniejszy wyjść na świat.

    Blog się rozrósł, ale cel pozostał ten sam. Dla mnie liczy się tylko pisanie i zapachy. To daje mi pozytywnego kopa.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  4. perełki fajne

    OdpowiedzUsuń
  5. Przynajmniej się coś dzieje. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ponieważ jestem wróżka, wróżę Ci Marcinie kłopoty

    OdpowiedzUsuń
  7. * Cieszę się, że spis perełek wywołał uznanie.

    * Na Nie Muzycznej zawsze się coś dzieje. :)

    * Kłopoty są nieodłączną częścią ludzkiego życia.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skoro chcesz mieć własne miejsce do pisania o perfumach to dlaczego szukasz go kosztem cudzych blogów? Skup się na treści a nie brudnych zagrywkach...

    OdpowiedzUsuń
  9. Byłeś pasjonatem. Będziesz pasjonatem z wyrokiem. Zawsze jakiś dodatek. We wszystkim trzeba widzieć tę jaśniejszą stronę.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Skupia się.

    * Wyrokiem? Czy ja o czymś nie wiem?

    OdpowiedzUsuń
  11. marcinie, myslałam ze jako wielbiciel pięknych zapachów masz choć odrobinę klasy..niestety zawiodłam się :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Wstyd, Marcinie. Dno i kilometr mułu. Jestem zniesmaczona.

    M.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jesteś zerem bez zasad i krzty honoru. Wg Ciebie ten wpis jest zabawny? Bo wg mnie żałosny i tylko dowodzi, jakim jesteś żałosnym - powtórzenie zamierzone - pojebem. Może pora udać się do lekarza? Albo zmienić leki, bo te już od dawna nie działają.

    I śmiesz pisać o statystykach, ty który przy każdej okazji podkreślasz że jesteś na pierwszym miejscu w popularności, zamieszczasz diagramy i obsrywasz się z samozachwytu przy każdej okazji?

    Naprawdę, zmień te leki.

    OdpowiedzUsuń
  14. karaluchy trzeba tępić
    wstyd, czego Ty się spodziewałeś, że to się nie wyda, ze wszyscy to oleją, machną ręką i po sprawie

    szkoda, bo wiedzę i umiejętności pisania masz tylko za grosz honoru

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcinie. Tak się składa, że ja akurat znam Sabbath z lat wcześniejszych, i znam Ciebie. A przede wszystkim poczucie bezsilności w starciu z nią. Absolutnie nie popieram tego, co zrobiłeś, ale świadoma jestem, że Sabbath święta nie jest.
    Mam nadzieję, że jakoś oboje to przetrwacie.

    OdpowiedzUsuń
  16. oj biedny Marcin naprawde.....bezsilny w starciu z sabath hahahaha. Jeśli chodzi o kwestię o której tu mówimy to świętośc lub nieświętość sabbath nie ma tu nic do rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  17. No niestety złodziejstwo jest złodziejstwem , bez względu na wszystko. I nie ma nic do rzeczy czy znam Klaudię czy Marcina , czy obydwoje. Tak się po prostu nie robi.
    Marcinie zachowałeś się jak gnojek po prostu, przykre.... bo czasem miło się czytało Twoje recenzje...

    OdpowiedzUsuń
  18. Izabela Romanowska1 czerwca 2011 18:08

    Ja jako nie-anonim się wypowiem. Wiesz, że bardzo za Tobą przepadam. Uważam tę sytuacją za błahostkę. Reakcja tamtej blogerki jest mocno przesadzona, ale to Ty byłeś ziarenkiem piasku, który to zaczął lawinę.
    Myślę, że wszyscy zbyt emocjonalnie do tego podchodzą.

    OdpowiedzUsuń
  19. wykupienie domeny z nazwą bloga Sabbath przekierowaniem na własnego bloga to błahostka? To jest nic? W świecie blogerów to największe świństwo. Coś co miało być z założenia przyjemnością, zmienił ten oto pan w jakąś głupią wojnę podjazdową. Jak można CELOWO wykupić cudzą nazwę aby czerpać z tego "zyski"? Może lepiej po prostu zacząć lepiej pracować? Lepiej pisać? Znaleźć pomysł na blog (którego tutaj niestety brakuje).

    I nie, nie jesteś najpopularniejszy. Sztucznie generowana statystyka nie jest prawdziwa. A chwalić się współpracą z firmami, które o tobie nie mają pojęcia to już ekstremalna żenada.

    A zablokowali ci 140 kont na wizażu? Ciekawe dlaczego?

    Koleś, get a life.

    OdpowiedzUsuń
  20. Pani Izo! Reakcja mocno przesadzona? Pan Budzyk NIE MA PRAWA KRAŚĆ WARTOŚCI INTELEKTUALNEJ blogerki Sabbath of Senses, czy się to Pani podoba czy nie. Ale gówniarz odpowie za to sądownie.

    OdpowiedzUsuń
  21. ziarenkiem shitu

    OdpowiedzUsuń
  22. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  23. Pozwalam sobie wykropkować komentarz. Poziom trzymajmy. :)

    "Sabbath jest s*** taką jakim Ty ch****. Powinno się Was zamknąć w klatce, żebyście się pozabijali

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja też jako nie anonim.
    Marcin no! Wiesz, że cenię sobie bardzo Twojego bloga, zresztą Sabbathowego również, ale Twój ruch był zupełnie bez sensu. Znane mi są takie "wykupy" adresów w marketingowym świecie, wiem o tym co nieco, niektórzy nawet próbują pozycjonować się używając nazw konkurencji (ale to akurat google srogo karze). Nie umniejsza to jednak faktu, że jest to bardzo nieczyste zagranie, a do tego Tobie akurat zupełnie niepotrzebne.
    Wiem też, ze między Wami są jakieś starsze zaszłości. Nie chcę wiedzieć jakie, nie wnikam, ale to co zrobiłeś było golem do własnej bramki.

    OdpowiedzUsuń
  25. ty mówisz o trzymaniu poziomu?

    OdpowiedzUsuń
  26. marcin...rozczarowałeś mnie... po prostu
    polly_

    OdpowiedzUsuń
  27. ByłaCzytelniczka1 czerwca 2011 22:45

    zapracuj sobie na uznanie, przestań żerować na pracy lepszych od Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  28. Nie ma niewłaściwego momentu na naprawienie wyrządzonych krzywd, Marcinie.
    Pozdrawiam -
    Cookie

    OdpowiedzUsuń
  29. Po dość paskudnym wyczynie z sabbathofsenses, ja się tu już raczej nie pojawię.
    Wydawało mi się, że na własną markę można zapracować samemu, ale ty autorze bloga udowodniłeś, że w przeciwieństwie do Sabbath nie potrafisz tego uczynic, uciekając się do podłych praktyk.
    Cieszę się, że sie o sprawie dowiedziałam i życzę, żeby Ci kiedyś jakaś szuja na twoim poziomie wykręciła podobny numer.

    OdpowiedzUsuń
  30. A ja jestem z Tobą. Wykupienie domeny to praktyka powszechnie stosowana i przyjęta w cywilizowanym świecie. Widać, że polscy internauci jeszcze nie dorośli do poziomi ich amerykańskich kolegów. Trzymaj się. Piszę dalej.

    OdpowiedzUsuń
  31. boże streż nas przed dorastaniem do poziomu kultury ameryki....
    polly_

    OdpowiedzUsuń
  32. Wykupywanie domen jest przyjęte w BIZNESIE! Takie działanie podejmowane przez kogoś, kto swojego PRYWATNEGO bloga określa mianem "rzetelnego", "opiniotwórczego" i "niezależnego", a postępuje jak pazerna, zazdrosna szuja jest godne najwyższego pożałowania.
    W ogóle proponuję ucichnięcie nad tą trumną. Nie warto się pienić, to woda na młyn autora tej strony. Czy się mylę, panie Marcinie?

    OdpowiedzUsuń
  33. złodziej i burak..żal mi takich ludzi jak ty. A ona też nie lepsza, bo powinna domenę wykupić jak chce na tym kasę kręcić...a kasę kręciła na pewno. Z jednej strony chamstwo i cwaniactwo, a z drugiej jakieś przedszkolne podejście do biznesu... I wy się śmiecie nazywać pasjonatami "czegoś-tam"? żenada...

    OdpowiedzUsuń
  34. Piękne show, pani Sabbath! Naprawdę jestem pod wrażeniem i gdyby nie moja wrodzona odporność na mainipulacje, to pewnie by mi się łezki w oczkach pojawiły na ten szczyt chamstwa ;-)

    Piszę tu, a nie u pani, bo od nadmiaru słodkości, sama pani rozumie.

    Bim Bam Bom

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).