Relacja ze spotkania z twórczynią niszowej marki Bergduft | perfumy i opinie
  • Relacja ze spotkania z twórczynią niszowej marki Bergduft

Dziś w warszawskiej Fabryce Koronek miało miejsce lansowanie najnowszej marki niszowej w Polsce. Jako bloger zostałem zaproszony na to spotkanie, a nawet więcej. W przyszłym tygodniu postaram się bowiem opublikować wywiad z niezmiernie sympatyczną twórczynią brandu - Brigitte Witschi. Zanim jednak przejdę do szczegółów, czyli recenzji i rozmowy, pragnę przedstawić Wam w skrócie ideę marki Bergduft. Marki, która może stać się ciekawą alternatywą dla innych zapachów z pewnej grupy. Jakiej? Czytaj dalej...

Wszystkie kompozycje firmowane nazwiskiem Witschi są bowiem ekologiczne i naturalne. Oczywiście posiadają stosowne certyfikaty, choć jak przyznaje artystka w dzisiejszym świecie nie może powstać zapach w  100 % naturalny. Obecnie w sprzedaży znajdują się 3 kompozycje, które dziś po części przestawię w teoretycznym aspekcie.

Pierwszym z nich jest Edelweiss z cytryną, bergamotą, irysem, wanilią, jaśminem i bobem tonka.
Drugi to Alpine Rose, czyli miks róży z wanilią. Na razie nie powiem, jak pachnie w świecie realnym, ale zdradzę, że czuć w nim wiele więcej.
Trzecim zapachem jest Blue Gentian. Buduje go nuta zielona, sandał i osmantus.

W ofercie Bergduft znajduję się też zapachowe saszetki do perfumowania wnętrz czy samochodów. Interesujące jest to, że zapach zamknięto w kryształach soli. Ubolewam nad faktem, że zapomniałem zapytać o co dokładnie chodzi w tej metodzie nawaniania.

Samo spotkanie przebiegło w miłej atmosferze i miało formę raczej kameralnego spotkania, niż wielkiej konferencji prasowej. Tak jak pisałem na początku... Wywiad, wspólne zdjęcia i recenzje zapachów pojawią się na Nie Muzycznej Pięciolinii już niebawem.

5 komentarzy:

  1. Kolejne Honore des Pres?

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz weszłam na tego bloga dzisiaj i powiem Ci, że jestem zaskoczona tym, w jaki sposób potraktowała Cię Pani S. Wykonujesz kawał dobrej roboty i to na zawsze będzie Twoje. Próbowałeś pytać prawnika, czy nie da się z tym czegoś zrobić? Na takie chamstwo musi być przecież jakaś recepta.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeczytałam opisy i zapachy wydają się zupełnie nieciekawe. Może Alpine Rose ma szansę się obronić. Czekam na recki.
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  4. * Anonimowy (szkoda, że tylko tak)... Dziękuję za miłe słowo. Cieszy mnie, że jest ich coraz więcej. Na razie pogodziłem się z klęską, ale dzięki wsparciu jakie otrzymuję od czytelników zaczynam w ową klęskę wątpić. Dziękuję.

    * Alu. To na razie tajemnica.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).