Thierry Mugler Alien Or d'Ambre (Gold Amber) — krwiste słońce | perfumy i opinie
  • Thierry Mugler Alien Or d'Ambre (Gold Amber) — krwiste słońce

Do limitowanych edycji, zwłaszcza letnich, podchodzę bardzo ostrożnie. Uważam, że to naciąganie klientów na produkty o marnej jakości, które pasożytują na wizerunku klasyków. Tak jest w większości przypadków, ale tegoroczna premiera Muglera do niej nie należy. Na szczęście! Czytaj dalej...

Alien Or d'Ambre to naprawdę świetny zapach, o którym napisać po prostu trzeba. Rozpoczyna się żelazistym akordem owocowym. Jest kwaśny i zielony jednocześnie. Według producenta powinno to być kiwi i tonik. Mnie się bardziej kojarzy z zapachem zimnego żelaza, nie do końca dojrzałych owoców, może nawet w krwią. Elementy fizjologiczne, bardzo naturalne, czy wręcz naturalistyczne są nieodłącznym elementem Alien Or d'Ambre. I błędem jest pisać, że należą tylko do nut głowy. Na mój nos tracą one z czasem swoją moc, opadają na kwiatowo-ambrową posadzkę, ale nie znikają. Żelazo lekko się nadtapia w skupionej wiązce promieni słonecznych. Wsiąka w ciepłą, miękką bazę, lecz ciągle jest widoczne. W zestawieniu z transparentną nutą kwiatową tworzy wręcz szpitalne brzmienie, które nie jest zagłuszane przez długi czas.

Takie zapachy jak Alien Or d'Ambre przekonują, że letnie limitowanki nie muszą oznaczać ordynarnego dojenia klasyków. Dominique Ropion wykonał kawał dobrej roboty, i tylko szkoda, że to zapach, który niedługo zniknie z rynku, bo strata będzie to wielka. Polecam kupować, póki można.

Nuty: kiwi, tonik, wanilia, storczyk, jaśmin, ambra, akord drzewny
Rok powstania: 2011
Twórca: Dominique Ropion
Cena, dostępność, linia: 60 mL; woda toaletowa, którą dostaniemy w Sephorze
Trwałość: świetna, nawet 10 godzin

Fot. nr 2 z mobini.pl

7 komentarzy:

  1. zwykły alien śmierdzi na mnie kwiatami z pogrzebu.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie się ten najnowszy Alien też podoba, ale bardziej pasuje na chłodniejsze pory roku.

    OdpowiedzUsuń
  3. * Anonimowy 1. Alien ma moc i dość ciężki charakterek. To prawda, ale żeby od razu "śmierdzi". ;)

    * Edziu, rozumiem, że mówisz o Or d'Ambre. Wydaje mi się, że zimno jeszcze bardziej go doprawi. Wiem, że w tym poglądzie nie jesteśmy sami, bo jedna z blogerek wypowiadała się w podobnym klimacie.

    Pozdrawiam, M.

    OdpowiedzUsuń
  4. kupiłam , niedługo przyleci ,wtedy wyrażę i swoją opinię:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Posiadam, zapach zwraca uwagę i bardzo podoba się otoczeniu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajne są...mają to coś...perełka moja alienowska - może teraz perełką stanie się Liqueur, ale póki co, te były super super!

    OdpowiedzUsuń
  7. Oddałam mamie, po zakupie zmieniłam o nim zdanie.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).