Zapachowa uczta Laduree | perfumy i opinie
  • Zapachowa uczta Laduree

W warszawskim Horn&More debiutuje kolejna zapachowa marka. Może nie do końca perfumeryjna, bo zdecydowanie bliżej jej do słodkiego gourmandu, ale warta uwagi bez dwóch zdań. Laduree.

Znakiem firmowym marki są bezowe macaronns. Małe, okrągłe, kruche na zewnątrz, gładkie i miękkie w środku. W sumie powstały dużo później, niż paryski przybytek Laduree dla spragnionych słodyczy podniebień. Na początku XX wieku kuzyn Louis'a Ernest'a Laduree połączył dwa kawałki... Czytaj dalej... bezowych muszelek, a pośrodku umieścił czekoladowo-śmietankowy krem... I tak macaronns podbiły cały świat.

Teraz marka debiutuje w Polsce, bez macaronns, ale za to z całym wachlarzem pachnących rarytasów. Mamy więc dwa zapachy do wnętrz: Othello, który łączy aromat czarnej herbaty z drewnem i przyprawami; oraz Paeva będąca fiołkami w butelce. Linia perfum do pomieszczeń tej marki jest bardzo bogata, ale na razie w Polsce możemy kupić jedynie wybrane propozycje (jednak najbardziej interesująca część ich oferty nad Wisłą jest). Podobnie jest ze świecami. Oferta w Horn&More obejmuje sporo propozycji, więc wymienię tylko te najciekawsze moim zdaniem. Marron Glacé &Mille et une Nuits paląc się, wydaje zapach prażonych kasztanów; Caramel & Paéva to z kolei karmel, solone masło i fiołek.

Oprócz tego w ofercie znajduje się też fiołkowy olejek do ciała i linia kąpielowa Laduree. Fani tych kwiatów mogą się poczuć rozpieszczeni do granic przyzwoitości.

Przy okazji anonsuję, że wszystkie dostępne produkty są oferowane w przyzwoitych cenach. Za żadną z pozycji nie zapłacimy więcej, niż 200 zł.

Fot. nr 1 z babyccinoblog.com
Reszta fot. z hornandmore.com

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).