Niezwykłe perfumeryjne wybory Bonda i kobiet wokół, część 1/2. | perfumy i opinie
  • Niezwykłe perfumeryjne wybory Bonda i kobiet wokół, część 1/2.

W lipcu udało mi się obejrzeć całą sagę filmów o angielskim agencie. Na wielkim ekranie bohater tytułowy obraca się wokół najbardziej luksusowych marek. Stawia na świetne zegarki (m. in. Omega), samochody (Aston Martin), bespoke, najlepsze szampany (Bollinger) i wiele innych rzeczy, które funduje mu brytyjski podatnik. Nie inaczej jest z kobietami, które obracają się wokół niego. Klasa to podstawa, za wszelką cenę. Czytaj dalej...

Pozwólcie, że najpierw zajmę się bohaterem tytułowym. Jak więc pachnie James Bond? Odpowiedź będzie zaskakująca, bo wybrał zapach niszowy. W książce "Diamenty są wieczne" Iana Fleminnga z 1956 roku czytamy, że 007 używa wody toaletowej londyńskiej marki Geo F Trumper. To założona przez Georga Trumpera w 1875 manufaktura, która zajmuje się wytwarzaniem akcesoriów do golenia i wód kolońskich oraz toaletowych dla mężczyzn (choć w 1999 roku powstał uniseksowy GFT). Na zdjęciu przedstawiony jest ich salon w Londynie, gdzie można skorzystać z usług fryzjerskich i zakupić kosmetyki. Wszystko z zachowaniem najwyższej dbałości o jakość.

007 postawił na Eucris - klasyka tej marki. Powstałe w 1912 roku pachnidło zyskało bardzo pozytywne recenzje. Dość powiedzieć, że w niezmienionej formule przetrwał on do dziś. Już sam fakt, że Fleming w 1956 dał Bondowi ten zapach w roli atrybutu musi świadczyć o jakości tej kompozycji perfumeryjnej, która po niemal 40 latach (w 56) nie straciła nic z pierwotnego klimatu. W nutach głowy odnajdziemy czarną porzeczkę, kumin i kolendrę. Serce zostało ukręcone wokół jaśminu i konwalii, a baza to mech, sandał i piżmo. Woda opisywana jest jako wytworna, klasyczna, ale nie nudna. Ciekawa i rzeczowa recenzja tych perfum znajduje się na blogu nstperfume.com. Do kupienia jest również w Polsce. Za 100 mL Eucris zapłacimy 250 zł w krakowskiej perfumerii Lulua. Niestety, samych perfum nie znam, więc nie opiszę.

Na oficjalnej stronie Floris London wyczytałem, że James Bond uwielbiał używać też ich koronnego pachnidła z 1951 roku - No.89 Eau de Toilette. Podobno zapach był też jedynym stosowanym przez Iana Fleminga. Nie mogę jednak nigdzie potwierdzić informacji, że faktycznie No.89 pojawił się w bondowej serii. Być może sam pisarz dopowiedział tego newsa z jakiejś okazji, a Floris podtrzymuje te słowa w formie reklamy. Jednak z całą pewnością mogę napisać, że 007 używał kosmetyków kąpielowych tej marki o aromacie limetki w książce pt. Doctor No (1958). Tytułem ciekawostki dodam, że liczba w nazwie to numer salonu Floris przy Jermyn Street w Londynie. A w nutach odnajdziemy różę, sandał, irys i mech dębowy. No.89 Eau de Toilette jest dostępny w Polsce. Kiedyś stał na półkach najlepszych Douglasów, ale dziś dostaniemy go tylko w wybranych drogeriach internetowych (m. in dolce.pl 100 mL/162 zł).

Jak widać, podczas 58 lat z Jamesem Bondem tylko te dwa zapachy stanęły na wysokości zadania i stały się jego wizytówką. Może nie jest to szczyt ekstrawagancji, ale na pewno wybory 007 są potwierdzeniem klasy i brytyjskiego gustu bohatera.

Fot. nr 1 z fanpop.com 
Fot. nr 2 z barbershopshaving.blogspot.com
Fot. nr 3 z english-scent.de
Fot. nr 4 z perfumy-vip.pl

7 komentarzy:

  1. A myślałam, że tylko ja nie śpię o tej porze. Wpis wydaje się ciekawy, ale przeczytam już jutro. Życzę dobrej nocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję i nawzajem. Ta część dla kobiet może być trochę nudnawa, ale właśnie dokończyłem drugą. Niedługo ją umieszczę. Obiecuję, że będzie bardziej porywająca. :) :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trudno oczekiwać, żeby skrapiał się jakimiś francuskimi perfumami. :) To byłby policzek dla całego pachnącego przemysłu Albionu. Teraz więc pora na Penhaligon's. Może w tym półwieczu zobaczymy jeszcze jakiś zapach w bondowej serii.

    Czekam z niecierpliwością na kobiece konotacje.

    A przy okazji zapaytam. Wąchałeś może fiołki Borsari?

    OdpowiedzUsuń
  4. * Tylko czekać, aż wyskoczy w jakimś ciekawym niszowcu... Np. Ormonde Man. W końcu obraz gentlemana cały czas ewoluuje i powinni twórcy trochę odświeżyć zapachowy obraz 007.

    Violetta di Parma wciąż znajduje się na mojej liście testów. Chyba nawet mam próbkę w domu, ale jakoś cały czas brak czasu.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy wpis. Jako kobieta powiem, że nie poczułam się znudzona.

    OdpowiedzUsuń
  6. Eucris to bardzo ładny zapach, a staje sie jeszcze lepszy gdy sie w nim "spocisz" :)
    jak dla mnie - efekt synergii

    w końcu Bond czasami musiał sobie pobiegać :D
    więc bardzo dobry wybór

    10/10

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Bond chyba się nie pocił...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).