Sisley Eau d'Ikar — tym razem skrzydła się nie roztapiają | perfumy i opinie
  • Sisley Eau d'Ikar — tym razem skrzydła się nie roztapiają

Stał się symbolem nadmiernej ambicji, dążenia do osiągnięcia nieosiągalnego, ale również ostatecznej wolności i bohaterstwa. Mimo śmierci zyskał nieśmiertelność. Ikar.

Ponad 20 lat temu rodzina d'Ornano postanowiła stworzyć zapach przeznaczony... Czytaj dalej...wyłącznie dla mężczyzn. Mówi się, że pierwsze wersje Eau d'Ikar nosił na sobie Philippe d'Ornano będąc nastolatkiem (dziś ma 41 lat). Może dziwić tak długi czas pracy, ale to swoiste potwierdzenie, że Sisley jest bodaj ostatnią marką selektywną, która skupia swoją uwagę wyłącznie na sztuce perfumeryjnej, a nie na pieniądzach jako takich.  W jednym z wywiadów wspomniany przedstawiciel rodu powiedział: "Jeśli mamy ochotę wypuścić nowy produkt, robimy to. Jeśli nie, pijemy herbatę i zbieramy myśli".



Sisley jest ostatnią firmą rodzinną, której produkty możemy znaleźć na półkach sieciowych perfumerii. Bez "specjalistów" od marketingu, goniących terminów, histerycznego działu PR rodzina d'Ornano spokojnie i z należytą uwagą szlifuje zapachowe diamenty. Niektóre nawet bardzo długo, czego przykładem jest Eau d'Ikar. Po niemal ćwierćwieczu ich pracy mogę powiedzieć, że się udało. Bardzo się udało! Kompozycja perfumeryjna jest po prostu popisem sztuki tworzenia.

Z definicji ma być to zapach oparty na ekstrakcie z krzewu pistacjowego, który występuje we wszystkich trzech fazach rozwoju kompozycji. Przyznam szczerze, że nie wąchałem nigdy żadnych składników bazujących na pistacji. Dla mnie Eau d'Ikar to iskrzący wetiwer. Ta właśnie nuta tworzy ciemnozielony, słonawy klimat, który po początku został przełamany cierpkim światłem gorzkich cytrusów. Trudno posądzić twórców o pójście na łatwiznę skoro w żadnej chwili perfumy nie zyskują słodkich, masowych akordów. Cukier został zastąpiony wytrawnym, nasyconym ziołami i drewnem rdzeniem.

Na podstawie tych perfum pistację wyobrażam sobie jako zieloną, suchą nutą, którą porównać można do mchu dębowego z jednej, i kwiatu nieśmiertelnika, z drugiej strony. W Eau d'Ikar została jednak tak wkomponowana w tło, że moje wnioski mogą być mylne. W ogóle mam wrażenie, że rozbijanie Wody Ikara na części składowe nie ma wielkiego sensu. Poszczególne ingrediencje tworzą tu obraz pełny, absolutny bez mała.

No i jest to przede wszystkim szypr. Nikt tego nie przyznał w żadnej recenzji w internecie, źródła marketingowe również milczą. Definicja tej rodziny jest bardzo szeroka i w literaturze spotkałem się z wieloma próbami usystematyzowania tej wiedzy. Ja słowa "szypr" używam jeśli perfumy mają drzewno-cytrusowe otwarcie, lekko kwaskowate serce z kwiatów i zieloną, drzewną bazę, w której obligatoryjne jest występowanie co najmniej jednego z trzech składników: paczuli, mchu dębowego, wetiweru. W przypadku tego zapachu ostatni akord wzbogacony jest miękkim sandałem, przydymiony ambrą i okraszony pazurem skóry, lecz to wciąż wetiwer jest pierwszoplanowym bohater. Eau d'Ikar spełnia więc wszystkie kryteria, żeby włączyć ją do tej najbardziej wysublimowanej i trudnej grupy pachnideł zdefiniowanej po raz pierwszy przez Francois Coty w 1917 roku w legendarnym Chypre.

Puentą będą dwa krótkie zdania. Eau d'Ikar powstała dla osób, które perfumy traktują jako dwunastą muzę. Bez względu na płeć.

Nuty: krzew pistacjowy, gorzka pomarańcza, nasiona marchwi, bergamotka, cytryna, irys, jaśmin, herbata, trzcina cukrowa, skóra, wetiwer, ambra, drewno sandałowe, przyprawy, zioła
Rok powstania: 2011
Twórca: rodzina d'Ornano
Cena, dostępność, linia: za 50 mL wody toaletowej zapłacimy 280 zł; za 100 mL 445 zł
Trwałość: dobra; około 7 godzin

Fot. nr 1 z folkloreandmyths.blogspot.com
Fot. nr 2 z materiałów prasowych
Fot. nr 3 z maelizza-whatimthinkingabout.blogspot.com
Fot. nr 4 z redbubble.com

16 komentarzy:

  1. Ja najpierw czuję w Eau d'Ikar moc cytryny, podobnej do tej co jest w Cristalle eau verte, a potem ta rześkość vetiveru i składniki go dopełniające niczym przyprawy .. Bardzo podoba mi się ten zapach. I inaczej rozwija się na mojej skórze, a inaczej u mojego męża. U mnie za długo trwa ta cytryna, a na mężu cytryna trwa przez minutę, a potem pięknie rozkwita baza serca...

    OdpowiedzUsuń
  2. Dla mnie początek jest zbyt cytrusowy, ale po 15-20 minutach wychodzi drzewny wetiwer i mnsstwo przypraw. Trochę czuję jakby cynamon, goździki i gałkę... Po godzinie zapach delikatnie wchodzi w skore i traci ostrosci, ale nie moc. Ponadprzeciętny. Gdyby był tańszy to na pewno bym go sobie sprawiła.

    OdpowiedzUsuń
  3. cytrynowe zielosko i tyle

    OdpowiedzUsuń
  4. Dla mnie jednak zbyt męski dla kobiety. Przepiękny flakon. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No ciekaw go jestem monstrualnie. Wszędzie, gdzie wetiwer, tam i ja :-)

    OdpowiedzUsuń
  6. White Praline. Ja niestety nie miałem okazji, żeby sprawdzić jak zachowuje się Ikar na damskiej skórze, ale na pewno to sprawdzę.

    Różu. Przyznam, że zazdroszczę tych przyprawowych nut na wierzchu. U mnie siedzą gadziny gdzieś na spodzie.

    Anonimowy. Owszem, i zielsko, i cytryny. Ale jakie niesamowite!!! :):)

    Anonimowy. Falkon zaprojektował polski rzeźbiarz - Bronisław Krzysztof (podobnie jak Eau de Soir). Sisley do każdego elementu przykłada wielką wagę.

    Fqjcior. Testując Ikara myślałem o Tobie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Pięknie pisze Pan o perfumach. Bajka po prostu. Trzeba być niesamowicie wrażliwym człowiekiem, żeby z takimi emocjami rozprawiać o zapachach. Dziękuję za tę przyjemność.
    - Ela.

    OdpowiedzUsuń
  8. Elu. Dziękuję, jak nie wiem co i zapraszam częściej w moje skromne progi.

    OdpowiedzUsuń
  9. Niestety... Nie pozostaje mi nic innego jak dołączyć do grona urzeczonych. Długo myślałam, czy kupić Eau d'Ikar, czy Zagorsk, ale w końcu wygrał Sisley. Garcona odkładam na przyszły miesiąc, bo groźba jedzenia tynków staje się coraz bardziej widoczna. Pozdrawiam ciepło i idę topić się w pistacjowym wetiwerowcu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Gratuluję udanych zakupów. Ja też mam własną flaszkę, i szybko jej nie oddam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Twój opis był tak przekonujący, że byłam pewna, że zapach mi się spodoba. Niestety okazało się, że na mojej skórze pachnie on beznadziejnie :/ Flakon piękny, ale co z tego? :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam komentarze Pani Olfaktorii, wnoszą mnóstwo informacji.

      Usuń
  12. a! zapomniałabym o jednym - świetnie dobrałeś utwór do klimatu całego tekstu. Uważam, że jest naprawdę piękny.

    OdpowiedzUsuń
  13. Dostałem próbkę w fiolce jak kupowałem perfumy dla żony i...?Miałem okazję wiele perfum w życiu powąchać ale ten zapach nie zgrywa się wcale z osobowoscia czlowieka-nie pasuje poprostu.Pachnie jak ogrodnik który dopiero wyszedł ze szklarni z marchewką,pomidorami i trawą i upaprał sie zielskiem.Na zapach do palmiarni lub terarium w zoo bym go polecił.Z aktualnym poczuciem,wyobrazeniem stylu mężczyzny moim zdaniem nie ma nic wspólnego.Wąchałem aż do końca próbki-bo zaciekawił mnie ale pachnieć tak bym nie chciał

    OdpowiedzUsuń
  14. Na mojej skórze ,po dosyć ciekawym otwarciu pozostaje tylko mydlana syntetyczna pomarancza,zatem swoja przygode z tym zapachem zakoncze na próbce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Będę chyba jedyny który nie wpadnie w zachwyt.Dostałem fiolkę przy okazji zakupu innych perfum.Zapach owszem jest ciekawy ale jak na 25 lat eksperymentów to chyba nie bardzo trafiony?Problem polega na tym że pachnie warzywniakiem,skrobaną marchewką,zielskiem ale w żaden sposób nie kojarzy się z mężczyzną.Próbkę testowałem w gronie znajomych i nie znalazł się ani jeden który chciał by tak pachnieć w tym ja tez niestety nie chcę.Ani do sportu,ani do elegancji ten zapach nie pasuje.Nadaje się tylko na wykopki dla plantatora marchwi,lub na piknik w ogródku warzywnym.Oryginalności to mu nie można odmówić więc nadaje się dla tych co chcą pachnieć inaczej.Tylko jest jedno niebezpieczeństwo,mężczyżni ubrani inaczej, często wyglądaja jak przebrani.Podobnie może być z tym zapachem.kiedy poczujemy sam zapach zamiast interesujacego mężczyzny wyobrazimy sobie brzuchatego jowialnego pracownika zieleni miejskiej w kraciastej koszuli i pistacjowych ogrodniczkach na szelkach z bukietem marchewek w dłoni;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).