Thierry Mugler Angel EdT (Eau de Toilette) — wyrżnęli skrzydła | perfumy i opinie
  • Thierry Mugler Angel EdT (Eau de Toilette) — wyrżnęli skrzydła

Ciekawy pomyślany flakon zachęca do testów, a magnetyczny korek może wręcz robić za zabawkę. Strona wizualna, jak to już bywa o Muglera, jest dopracowana do perfekcji. Zresztą twarzą lżejszej wersji Anioła została sama Eva Mendes. W dzisiejszych czasach to recepta na sukces, który Angel EdT na pewno odniesie. Jednak czytelników tego bloga pewnie bardziej interesuje to, co dla oczu niewidoczne, czyli sam zapach. Czytaj dalej...

I tu, z bólem serca, muszę stwierdzić, że wersja Eau de Toilette straciła całą niepowtarzalność, całą trudność i bezkompromisowość, z jakiej znany był klasyk. Ja rozumiem, że z definicji Angel EdT musi być lżejszy od Angela EdP, ale tutaj zmiana spowodowała olbrzymi spadek jakości doznań. Nie ma ziemistej nuty metalu, nie ma drapieżnej paczuli, że o trupim akordzie nie wspomnę. To, co dostałem we flakonie w kształcie komety przypomina bardziej bazarowe podróbki wody perfumowanej, niż jej lżejszą wersję.

Początek jest cytruskowaty i słodziutki, płaski. Później jest znowu słodko, łatwo i przyjemnie. Natomiast baza nie jest już taka. Zaczyna wiać chemią i kiepskiej jakości piżmami. W ogóle mi się nie podoba.

Płacz, nie płacz. Angel EdT jest pozbawiony skrzydeł i nikt, kto zachwyca się klasykiem nie powie, że to nie jest prawda. Aha, i jeszcze jedno! Pojawienie się tej wersji skutkuje zaprzestaniem produkcji Innocent'a. Śpieszmy się kupować pozostałe na rynku flaszki, bo szybko odchodzą do Krainy Wiecznych Łowów.

Nuty: bergamota, czerwony pieprz, praliny, czerwone owoce, paczula, piżmo, wanilia, drewno cedrowe
Rok powstania: 2011
Twórca: Amandine Maret
Cena, dostępność, linia: nie pamiętam ceny; stoją na półkach w Douglasie
Trwałość:

Fot. nr 1 z talkingmakeup.com
Fot. nr 2 z wiocha.pl

18 komentarzy:

  1. Niestety, niestety. Ja aż tak źle nie odbieram tych perfum, ale w porównaniu do edp wypadają faktycznie mizernie.

    Czekam na te jadalniane Muglery, może pojawią się w SP, tak jak kiedyś likiery.

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie liczyłbym na pojawienie się tej serii w Polsce. Nawet w Superpharmie. Choć na pewno warta jest mszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A wiesz, kiedy się pojawią w innych krajach, i w jakich? Zawsze można spróbować ściągnąć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hol hola! nie taki ten anioł straszny jak go opisałeś :)Jeżeli jest taki na Twojej skórze, to widocznie Twoje ph nie całkiem toleruję ową woń i składniki. Może spróbuj (jesli jest czas i ochota)psiknąć jakąś miłej pani szyję lub ramię i wtedy oceń zapach. Na pewno będzie się znacząco różnił :) Wg mnie początek jest maxymalnie zbliżony do Innocenta, potem przez chwilę czuję lżejszą wersję właśnie taką paczulową, a na koniec baza jest chyba najbardziej udana :) zapach na mojej skórze trwa 8 godzin! To chyba niezły czas jak na EDT :)Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  5. *Beato. Na pewno będzie w Wielkiej Brytanii.

    *White Praline. Może moja skóra tak działa na edt, albo mój nos jest selektywnie upośledzony na jakieś molekuły.

    OdpowiedzUsuń
  6. ja nie toleruję edp, więc wątpię, że przypadnie mi tym bardziej wersja edt (chociaż... może mniejsza intensywność sprawi, że nada się to do noszenia)

    OdpowiedzUsuń
  7. super zapach. kupilam sobie te najmniejsza pojemnosc.

    OdpowiedzUsuń
  8. pytałem o wykreślenie Innocenta z formularza zamówień i okazuje się, że bieżący i przyszły rok będzie bez zmian do czasu aż odpowiednio zazębi się wersja toaletowa

    OdpowiedzUsuń
  9. Dobrze wiedzieć, że trochę czasu zostało mu jeszcze. Wielkie dzięki za informację.

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja niestety nie tolerowałam wersji edp -miałam mdłości.Sam zapach bardzo mi się podobał,ale cóż z tego skoro nie mogłam go używać.Tak czasem bywa.
    Nowe , lżejsze oblicze Anioła jest stworzone dla takich jak ja.I ja mogę wreszcie cieszyć się tą wspaniałą kompozycją!

    OdpowiedzUsuń
  11. Haha Marcinie,po każdym Twoim zdaniu kiwałam glową i mówiłam,yes,yes,yes.Oczywiście nie ujęłabym tego tak trafnie,ale zgadzam się z Tobą.Byłam ciekawa Twojej opinii,dla mnie to też podróbka Angel z bazaru.Ale nie powala jak oryginał,który cenię bardzo i powoli może się przekonam do brudnej paczulowej twarzyczki tego słodkiego aniołka :)
    K. z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  12. Niestety, muszę się z Tobą zgodzić, ta wersja Angela to porażka... wielka szkoda... w zapasie mam dwie flaszki Innocenta i czekam na jego godniejszego następcę :)
    Beata

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na tle Innocenta porażka EdT jeszcze bardziej boli. Ufam, że Mugler wylansuje jeszcze porządną, lżejszą interpretację klasycznego Anioła. :)

      Usuń
  13. Mam i lubię, jest trwały, nawet po kilku godzinach jestem pytana o ten zapach.

    OdpowiedzUsuń
  14. Porażką to jest porównywanie do edp chyba... inny skład, inna nuta, zresztą nie tak bogaty w składzie jak Angel edp, ale i nie te już czasy!!!
    Jest wiele "form" edt i edp tego samego twórcy i o takiej samej nazwie mimo tego są różne i nie koncentracja zaważa na ich odbiorze a inne składniki. Angel Eau de Toilette to nic innego jak Angel Eau de Toilette.
    Nie są to perfumy szarpiące za nos, serce, wnętrzności, ale nie są złe...takie sobie ot perfumy. Brak kontrowersyjności nie świadczy o mizerności. Coś tam niby zalatuje Angelem edp, ale uważam za niesprawiedliwe porównywanie ich ze sobą.
    Angela znam od 1996 roku, poznałam we Włoszech, nie wiem czy był wtedy dostępny w Polsce. Ja kupiłam go w 2001 roku i ten zapach oraz ten z Włoch pamiętam najbardziej - to co teraz kupujemy to też nie jest już to samo, niestety...
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja uwielbiam :). Pierwszy raz w zyciu zostalam zapytana czym pachne.A lat troche mam i flaszeczek tez :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny pulsujacy pikantny intrygujący -wzbudza sensację!Angela klasycznego nie znoszę -ta wersja jest extra! !!!

    OdpowiedzUsuń
  17. Piękny pulsujacy pikantny intrygujący -wzbudza sensację!Angela klasycznego nie znoszę -ta wersja jest extra! !!!

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).