Zapach opadłych liści, czyli perfumy na jesień 2011 (dla kobiet) | perfumy i opinie
  • Zapach opadłych liści, czyli perfumy na jesień 2011 (dla kobiet)

Tak tak, jesień stała się faktem. Na drzewach liście już pożółkły, słońce coraz niżej, temperatury spadają. Z drugiej strony ta pora roku to chyba najlepszy okres życia dla perfum. W zimniejszej aurze zapachy powoli sączą się zza grubych swetrów i docierają do nosa niezwykle wyraźnie, bez dysonansów, które wprowadzał letni misz-masz woni. Jednocześnie nie są też ścięte, jak... Czytaj dalej... podczas zimowych mrozów.

Według mnie jesień to jedyny okres, w którym możemy doświadczyć całej złożoności zapachu i odkrywać nowe niuanse w znanych już zapachach. I wcale nie jest tak, że powinniśmy używać tylko orientalnych ciężkich perfum, do czego przyzwyczaił nas wszędobylski marketing. Pachnijmy tym, czym chcemy. Byle świadomie i z radością. A ja tylko postaram się przedstawić moje typy na tę porę roku.

1. Chanel N°19 Eau de Parfum. Wielki klasyk, w którym zręcznie połączono nutę irysów z mszystym runem. Zapach rzuca zielone błyski wokół szyi i cicho przedstawia swoją bogatą opowieść. Nie brakuje mu elementów zimnych, ale i tak słynna Dziewiętnastka idealnie nada się na jesień.

2. Comme des Garcons Zagorsk. Zapach starej, drewnianej cerkwi. Pachnie lasem iglastym, rozległą i niedostępną tajgą wręcz. Mamy tu znowu irysy, które wprowadzają zielone, trochę ziemne akordy, ale naprzeciw nich sporo kadzidła, które nadaje kompozycji dymnej, ciepłej maniery.

3. Estee Lauder Sensuous, ale proszę nie mylić z wariacjami Noir i Nude. Pierwszą wersję wciąż uznaję za najciekawszą i najmniej przekombinowaną. To mleczne drewno sandałowe i spora ilość ciepłych kwiatów. Zapach jest subtelnie słodki, ale przy tym wszystkim nie brak mu wyrafinowania. Bardzo otulający.

4. La Prairie Life Threads Gold. Kwiaty w drzewnych ramach przyprószone cynamonem. Czy trzeba, czegoś więcej? Może i nie trzeba, ale Gold oferuje też wspaniale słoneczną bazę, która jest popisem wanilii i paczuli. Zapach zdecydowanie dla osób, które tęsknią za rozleniwiającą, letnią żółtą twarzą na niebie.

5. Puredistance M. Skóra w wersji delikatnej, drzewnej, trochę dymnej... i niestety bardzo drogiej. Warto jednak wydać takie pieniądze, żeby doświadczyć niespotykanych doznań olfaktorycznych. M zawiera jeden z najpiękniejszych cynamonów w perfumach.

6. Jesus del Pozo Ambar. Ozłocony, lekko słodki bursztyn. Zapach idealnie komponuje się z szumem zeschniętych liści, z ostatnimi promykami ciepłego słońca. Głęboka ambra, subtelne kwiaty i rozkoszny aromat herbaty są więcej niż zwykłymi aromatami. Tutaj zostały ujęte w cedrowe ramy. Dzieło sztuki.


A jakie są Wasze ulubione zapachy na jesień?

Fot. nr 1 z wallpaper.com

14 komentarzy:

  1. Niezmiennie od lat Extraordinary Avonu. Mam zachomikowanych jeszcze 7 butelek. :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Moje typy na jesień to Kenzo Tigre oraz Elephant oraz Fendi Theorema :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie będzie Casmir, Eternity i wyczekiwany Zagorsk. No i pewnie sporo pojedynczych dni z próbkami, ale to norma w każdej porze roku.

    OdpowiedzUsuń
  4. *Anonimowa 1. Gratuluję zapasu Extraordinary. Ja noszę się z recenzją tego zapachu, ale jakoś zawsze brakuje czasu na ponowne testy. To chyba jeden z najlepszych zapachów Avonu.

    *Anonimowa 2. Piękny typy. Ja rok temu nosiłem się z Tygrysem też.

    *Różu. A mogę zapytać skąd masz Zagorska? W sensie, gdzie kupowałaś?

    OdpowiedzUsuń
  5. dopisałabym do listy jeszcze Chloe Love Intense - cudownie pudrowy irys:), Back To Paris Eisenberg, a z rossmanowych półek - Halle Berry Halle :)

    OdpowiedzUsuń
  6. czarna coco i nic więcej

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie jesiennie kojarzy się Gucci brązowy. Chyba najbardziej jesienny z zapachów.

    OdpowiedzUsuń
  8. Dziękuję za typy jesienne,ja nie mam swojego typu,więc może któryś zapach będzie mój i tak zgadzam się- pachnijmy radośnie i kolorowo, bo jesień piękna jest:)

    OdpowiedzUsuń
  9. ja od wczoraj pachnę Visą Roberta Pigueta :)

    OdpowiedzUsuń
  10. * White Praline. Recenzja Halle Barry Halle musi się pojawić tu, bo po prostu zapach uważam za genialny w swojej klasie. I na jesień wspaniale pasuje. :)

    Anonimowa 1
    Gucci to piękny zapach. Szkoda, że wycofany.

    Anonimowa 2
    Starałem się w różne gusta wpasować z tym zestawieniem, tak żeby każdy znalazł coś dla siebie. Niestety musiałem pominąć zapachy ze średniej półki, bo nie znam tam dobrych kompozycji po prostu

    Anonimowa 3 O Visie też pisałem bardzo pochlebną reckę. Zapach w stylu Angela (przynajmniej na początku) i bardzo przyjemnie się go nosi.

    Pozdrawiam jesiennie już. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Estee Lauder ,J del Pozo,Puredistance nie znam:(
    najbardziej ciekaw jestem dwóch ostatnich.
    do listy dodał bym jeszcze wszekie mocniejsze ambry:)
    oraz Black Cashmere D.K

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesień? - Black Cashmere Donny Karan, Kyoto CdG, Ambre Sultan SL i Zagorsk CdG.

    OdpowiedzUsuń
  13. * Jarku. M jest w Quality, więc można testować do woli. :)

    * Myszko. Aż zdziwiony jestem, że nie wymieniłaś OI. Czyżby fascynacja opadła?

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie to Gucci Envy taka fana mokra zgnilizna + jesienne owoce, zaczajam się również na she wood velvet forest- szyszunia
    neska951

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).