Blood Concept 0 (ekstrakt) — brzoza i fugu | perfumy i opinie
  • Blood Concept 0 (ekstrakt) — brzoza i fugu

Upajający, pierwotny, głęboki jak otchłanie Ziemi. Niszowy pełną gębą i jadowity jednocześnie. Trujący niczym źle przyrządzona fugu. Zerówka dysponuje potężnym wachlarzem toksyn, które podkręcają każdą nutę. Weźmy takie maliny, które szczególnie mocno są wyczuwane na początku. W 0 zostały naszpikowane jadem z nutą irydowych, cienkich... Czytaj dalej... igieł. Całość daje wrażenie zupełnie nie owocowe, ale interesujące. Bardzo interesujące. Jest cierpko, pH jest niskie. Niemal czuć mrowienie na języku i przeskakujący prąd. W przeciwieństwie do niemrawego A tutaj dzieje się w ogóle dużo dziwnych rzecz. Najpierw schizofreniczna nuta malinowa powoli tonie się w ostrym pyle brzozowym, a później na to wszystko wychodzi skórzana i ostra róża. Znowu nie jest akord znany z innych pachnideł, ale coś zupełnie nowego i mogącego zaciekawić nawet te bardziej wybredne nosy. W zasadzie to tylko te wybredne, ponieważ większość naszego społeczeństwo wąchają 0 wykaże zapewne jedną reakcję ;).

Hmm. Znacie słynne Cuir de Russie? 0 momentami pachnie właśnie tak. Z tym, że cały czas mamy wrażenie, że substancje użyte do kreacji tych perfum są toksyczne, wysoce niebezpieczne, metaliczne, ale w żadnym wypadku nie chemiczne, nie płaskie i nie syntetyczne. Z tego trendu wypada dopiero baza. Ta jest klasycznie brzozowa, dymiąca i opatulona w zwoje świeżo wygarbowanej skóry. Mistrzowska po prostu! Swoją drogą to na początku też czuć paloną białą korę, ale dopiero z czasem wypiętrza się na optymalną wysokość.

Dla brzozofilów obowiązkowa pozycja do poznania!

Nuty: brzoza, drewno cedrowe, róża, malina, tymianek, nuty metaliczne, skóra, cibora jadalna
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 40 mL ekstraktu to koszt 560 zł; 60 mL edp 470zł; do kupienia w Horn&More
Trwałość: bardzo dobra, nawet 10 godzin

Fot. nr 1 z woondu,com

9 komentarzy:

  1. To trochę przewrotnie zapytam: w imię czego pachnieć, skoro nasz zapach nie będzie się podobał naszemu otoczeniu? Czy to jest tak, że mamy patrzeć tylko na nasze gusta i mieć w nosie, co o nas będą mówić.
    Przykład tych perfum wydaje się krańcowy (kojarzę też, choć nie znam, wielokrotnie przez Ciebie opisywane Incense Norma Kamali), ale dało mi to do zastanowienia. Przecież pachnieć i odstraszać od siebie ludzi to nie jest przyjemne zjawisko. Nawet jeśli sami będziemy w siódmym niebie

    OdpowiedzUsuń
  2. W imię sztuki. Nie żartuję. Gdybyśmy mieli liczyć się ze zdaniem klonów Donatelli Versace to nikt nie mógłby pachnieć Black Tourmaline, wspomnianym Incense, czy kadzidłami w ogóle. Paczule, drewniaki i zioła też musiałby iść pod topór.

    Poza tym lektura wpisów na forach i blogach utwierdza mnie w przekonaniu, że odstraszające mogą być najnowsze zapachy Dolce&Gabbana, Hugo Boss i Chanel. Że o przypadku Piątki nawet nie wspomnę.

    A zerówka Blood Concept? To przykład pachnidła z tej pierwszej grupy. Brzozowce ogólnie wyznaczają poprzeczkę, który dla większości jest nie do przeskoczenia. Fumidus, Lonestar Memories, Nostalgia... Przy nich kapitulują nawet największe fanki drewniaków i dymów. To nisza w niszy. :)

    Jedyne o czym warto pamiętać to umiar. Uwierz mi, że nawet zlanie się Light Blue może w małym pomieszczeniu zabić współtowarzyszy.

    OdpowiedzUsuń
  3. jesli pachnie tak jak piszesz to moge nosic bez patrzenia na otoczenie.
    kiedys nawet zdarzylo mi sie wypsikac cala probke amouage gold i znajomi przezyli, choc ciezko bylo.

    OdpowiedzUsuń
  4. W imię snów. Nie żartuję. Świat pełen dziwnie pachnących przygód :)

    Czy można sprostać całemu otoczeniu, a jak nie wszystkim, to komu?

    OdpowiedzUsuń
  5. brzozofilem jestem, więc testy konieczne:)

    OdpowiedzUsuń
  6. wszystko wspaniałe,
    jednak martwi mnie ten aplikator w postaci pipety.
    :(
    chyba to nie jest dobry pomysł:(

    OdpowiedzUsuń
  7. Panie Marcinie a mnie brakuje opisu B, bo ja właśnie mam taką grupę krwi. Czy mógłyby Pan powąchać (albo już Pan wąchał ten zapach) i stworzyć Swoją wizję tego zapachu. Ciekawy dla mnie opis znajduje się na stronie sklepu Lulua, ale ja tym opisom nie do końca ufam (są zbyt marketingowe jak dla mnie) ale Pana odbiór tego pachnidła bardzo mnie ciekawi. Proszę;-))) Joanna

    OdpowiedzUsuń
  8. I tutaj niestety poległam, nie jestem w stanie ich nosić, co ciekawe jednak na mężu pachną nieoczekiwanie przyjemnie.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).