Love, Chloe Eau Intense — to chyba dobry zapach | perfumy i opinie
  • Love, Chloe Eau Intense — to chyba dobry zapach

Perfumy marki Chloe znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Love, Chloe Eau Intense.
Gęsta, luksusowa, orientalna. Taka z założenia ma być najnowsza wariacja na temat świetnego Love, Chloe. Dokładając kolejne trzy przymiotniki obraz stanie się jeszcze pełniejszy: cielesna, słoneczna, kipiąca. Wciąż mam jednak wrażenie, że to za mało. Za mało, żeby powiedzieć, jaki jest to zapach.

Na pewno koncern nie pożałował pieniędzy na kreację tych perfum. Już od pierwszych chwil czuć, że nie mamy nieprzyjemności obcować z miernotą. Eau Intense rozpoczyna się mocnymi kwiatami. W tej jednak wersji są one znacznie pełniejsze i bardziej nasycone słodkimi olejkami. Przełamana kwiatową nutą słodycz zdaje się powoli kołysać w rytm poruszającej się misy wypełnionej płynem. Powoli i powtarzalnie, ale wciąż nie nudno.

Mocniejsze Love, Chloe to relaksująca przewidywalność, ale perfekcyjnie wykonana. Podczas noszenia tych perfum nie spodziewam się oszałamiających zmian w formule, w sposobie ułożenia na skórze. To zapach stapiający się z ciałem i dość spokojny. Pudrowe nuty pierwowzoru zostały w Eau Intense zlepione ciepłymi żywicami oraz wanilią. I mimo że nie czuć tu dymnych nut balsamu peru to zawsze możemy domyślać się obecności jakiejś plastycznej drzewnej ingrediencji, która scala całą kompozycję.

Szwajcarskie praliny DeLafee opakowane
w prawdziwe złoto.
Dopiero długotrwałe wygrzewanie w temperaturze 36,6 C powoduje, że zapach niemal w całości traci kwiatowe niuanse i staje się czymś na kształt żywicznej praliny powleczonej mleczną czekoladą. Na pewno innym może to przypominać zapach olejku do opalania albo kakao z miodem. Baza na szóstkę!

Nie musząc silić się na oryginalność powiem, że Love, Chloe Eau Intense to świetny zapach i niejako dowód, że "mniej znaczy więcej". Twórcy nie połasili się na ciężarówki ambry, paczuli, ton jaśminu i przypraw, ale zręcznie podkręcili to, co było świetne w klasyku. Podkręcili szczyptą zaledwie wanilii i kroplą absolutu peru. Efekt? Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania. 

Nuty: heliotrop, irys, wisteria, hiacynt, bez (lilak), piżmo, balsam peru, wanilia
Rok powstania: 2011
Twórca: Nathalie Gracia Cetto, Louise Turner
Cena, dostępność, linia: za 30 mL wody perfumowanej zapłacimy 220 zł w perfumerii Douglas (50 mL - 299 zł, 75 mL - 380 zł)
Trwałość: świetna, około 10-12 godzin

Fot. nr 1 z ibeauty.pl
Fot. nr 2 z delafee.com

14 komentarzy:

  1. Dla mnie najlepszym zapachem Chloe na zawsze pozostanie klasyk. Może jakaś recenzja Marcinie? Ala.

    OdpowiedzUsuń
  2. Również mam bardzo pozytywne zdanie na temat tych perfum. Na mnie jednak rozwijają się zdectdowanie. Początek faktycznie jest kwiatowy, ale później wychodzą jakieś mokre nuty irysów. Ni to pudrowe, ni to glebowe, ale ciekawe. No i piękna baza, o której już pisałeś.

    Rozważam popełnienie najmniejszej pojemności. W końcu raz się żyje. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. *Alu. Klasyk na pewno wart jest recenzji, ale ostatnio brak mi czasu na coś innego, niż nowości.

    Beato.. Ja właśnie bardzo się cieszę, że tych mokrych, ziemistych nut nie ma na mojej skórze nawet przez chwilę. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kocham Chloe Love oraz Love Intense. Gdyby ktoś kazał oddać całą moją zapachową kolekcję i zostawić tylko jedną flaszeczkę była by to właśnie Chloe Love (intense jeszcze nie mam). Coś mi mówi, że się skropię na noc tym zapachem :) mmmmmm...

    OdpowiedzUsuń
  5. * White Praline. Oba są faktycznie piękne. Według mnie wersja Intense nawet bardziej niż klasyk.

    Kiedyś pisałem, że Chloe to jedna z ostatnich firm nie-niszowych, która wciąż trzyma poziom. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również posiadam Chloe Love, czytając recenzję trzymałam nadgarstek przy nosie :)- puder wirował. Skoro Intense jest mocniejsza niż pierwowzór to może skuszę się na kolejną butelkę ;)
    Pozdrawiam
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  7. *Jagodo. Na mój nos tutaj ten puder jest jakby zlepiony słodką, rozkoszną żywicą. Myślę, że mógłby Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  8. Jutro wybieram się go przetestować i Balenciagę :)
    Jagoda

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziś psiknąłem na blotter. Są tak ładne, że sam bym nimi pachniał... : )

    OdpowiedzUsuń
  10. * Łukaszu. Wiedziałem, że Ci się spodobają. Są naprawdę świetne. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. a co myślisz o najnowszym zapachu Chloe? Roses ? czy jest wart uwagi?

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam Marcinie ja też prosze o recenzje perfum chloe roses , pozdrawiam Aldona

    OdpowiedzUsuń
  13. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  14. Joanno, niestety nie wiem. W niektórych Douglasach i Sephorach widziałem pojedyncze sztuki. Warto poszukać.

    No i w internecie.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).