Armani Prive Kolekcja Tysiąca i Jednej Nocy, czyli... | perfumy i opinie
  • Armani Prive Kolekcja Tysiąca i Jednej Nocy, czyli...

Perfumy marki Armani znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Armani Prive La Collection des Mille et Une Nuits.

Premiera kolekcji w Armani Club w Dubaju.
...La Collection des Mille et Une Nuits. Pierwotnie została wylansowana w listopadzie 2010 roku jako najbardziej ekskluzywna część prywatnej kolekcji Giorgio Armaniego i przeznaczona wyłącznie na rynki Bliskiego Wschodu. Wszystkie trzy kompozycje mają na nowo odkrywać bogactwo Orientu i reinterpretować obraz Szecherezady. Twórcy serii uznali, że składnikami, które najdokładniej są w stanie odwzorować te przymioty są róża, ambra i oud. Tak powstały trzy finalne zapachy: Rose d'Arabie, Ambre Orient i Oud Royal.

Premiera w Dubaju (2).
W listopadzie tego roku to luksusowe trio zadebiutowało na szerszych rynkach. W Polsce można kupić te perfumy tylko w perfumerii Douglas w Złotych Tarasach w Warszawie. Podczas załatwiania próbek byłem tak przejęty, że niestety nie zwróciłem uwagi na cenę. W każdy razie na pewno jest to ponad 700 zł za 100 mL-ową butelkę.

A same zapachy?

Rose d'Arabie to róża znana z dzieł M. Micallef i Montale. Drzewna, oudowa, ciężka i bardzo słodka. Przypomina też Rose Oud Kiliana. Początek ma dość kręcący w nosie, ale później wchodzi w oudowe brzmienia i zyskuje pewien metaliczny odcień. Ciekawa z perspektywy fana niszy, ale jednak trochę wtórna. Najsłabszy element kolekcji. W nutach róża, paczula, wanilia, arabskie drewno (na bank chodzi o drewno agarowe).

Premiera w Dubaju (3).
Franz Helbing, Szecherezada.
Oud Royal to oud ciężki, dymny i smolisty. Podoba mi się, bo oudów tak klimatycznych się nie nawąchałem. Z jednej strony jest podobny do dość przeciętnej interpretacji Mony di Orio, ale jednocześnie włączone są też obrzydliwie koksownicze pierwiastki kadzidła Normy Kamali. Przez to po skórze zasuwa rozgrzana smoła, a zapach docierający do nosa żywo przypomina woń pękniętego bąbla na jej powierzchni. Domyślam się, że analiza chemiczna takiego smolistego bąbla wykaże mnóstwo benzenów i innych silnie rakotwórczych produktów spalania. Oud Royal właśnie tak pachnie i to mi się podoba. Nie jest to typowy nudny i "kolejny" agar. Ciekawe ma nuty: szafran, ambra, róża, drewno sandałowe, oud, olibanum.

Armani Prive Ambre Orient.
I Ambre Orient - druga ambra Armaniego po świetnej Ambre Soie (jedynej, która mnie nie truje). Niestety ja tej ingrediencji nie znoszę, więc nie powinienem o niej pisać. Jednak przemogę się. To ambra ambrowa, lekko śmierdząca żołądkiem kaszalota. Mówiąc szczerze to tak musi pachnieć układ pokarmowy wieloryba po wrzuceniu go do ogniska. Z jednej strony zwały ambry, a z drugiej sporo elementów płonących drew. Może i te perfumy mają jakieś bogactwo i są arcydziełem, ale ja wymiękłem po godzinie i się szorowałem pod prysznicem. Ambra to dla mnie nuta stracona. Spis nut: wanilia, paczula, tymianek, labdanum, cynamon, pieprz, ambra, drewno sandałowe.

Wszystkie są bardzo trwałe i esencjonalne. Na skórze spokojnie utrzymują się ponad 10 godzin (zakładam, że Ambre Orient również). Testy polecam wszystkim, bo przebywanie w towarzystwie takich zapachów to rzecz bardzo ciekawa, choć niekoniecznie miła.

Fot. nr 1 z fragrantica.com
Fot. nr 2, 3 i 4 z sandinourstilettos.blogspot.com
Fot. nr 5 z thescheherazadian.blogspot.com
Fot. nr 6 z pourelles.bienpublic.com