Blood Concept AB — czy Barbie chodzi do kościoła? | perfumy i opinie
  • Blood Concept AB — czy Barbie chodzi do kościoła?

Dena Cleaver-Bartholomew z lalką Barbie.
Aluminium, łupki krystaliczne, żelazo, kamienie, aldehydy, woda. Producent nie owija w bawełnę. AB jest indywidualistyczny i syntetyczny. Chemiczny i zmienny. Zero natury, czysta synteza.

Przypomina zrobione w próbówce kadzidło. Plastikowy kościół przywołuje. W polimerowych ławach siedzą Barbie i Ken. Różowe żywice spalają się lekko tylko kopcącym dymem. A w zasadzie to nawet nie są żywice. W trybularzu (cóż za podniosłe słowo) pali się... Czytaj dalej... różowa kiecka Barbie, która nasiąkła plastikowym potem.

A na końcu jest nuta zimno-chemiczna. Ta z kolei przypomina zapach resoraków, gdzie tworzywo sztuczne mieszało się ze stalą i wonią lakieru. AB szybko ucieka ze skóry. W jego przypadku nietrwałość to plus. Wielki plus. Kompozycja jest płaska, nijaka, ale nie rozwodniona. Ma moc, szczególnie na początku.

Nuty: aluminium, żelazo, kamienie, woda, aldehydy, drewno cedrowe
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 40 mL ekstraktu to koszt 560 zł; 60 mL edp 470zł; do kupienia w Horn&More
Trwałość: bardzo słaba; po dwóch godzinach zostaje cień zapachu

Fot. z blog.syracuse.com

5 komentarzy:

  1. Wąchałam wszystkie zapachy Blood Concept i niestety żaden nie zainteresował mnie na tyle, żeby rozważyć zakup. Wszystkie wydają się bardzo nienaturalne i jakieś takie słabe. Może moja skóra ma nieodpowiednie pH dla nich.

    OdpowiedzUsuń
  2. poza B reszta jest maksymalnie nijaka.

    OdpowiedzUsuń
  3. * Beato. Część na pewno takich jest, ale warto dać drugą szansę innym, np. B.

    * Anonimowy. B jest ciekawy, bardzo ciekawy nawet.

    OdpowiedzUsuń
  4. różowa kiecka Barbie, która nasiąkła plastikowym potem.
    twierdziłabym ze nie zna pan tego zapachu, to zapach strachu i władzy nad ludzkim ciałem.
    zapach nie ma nic wspólnego z różem i płaskością
    wielbię black afgano i pohadke ale z tym się nie zgodzę

    OdpowiedzUsuń
  5. Panie Budzyk, nie wiem co Pan wącha, ale niech Pan tego nie robi przed pisaniem recenzji, bo są strasznie plastikowe.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).