Givenchy Poetry of a Winter 2011 Very Irresistible | perfumy i opinie
  • Givenchy Poetry of a Winter 2011 Very Irresistible

Perfumy marki Givenchy znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Szczypta piernika w perfumach jeszcze nikomu nie zaszkodziła. W tym roku Givenchy dodało ten korzenny przysmak do swoich dwóch klasyków: Ange ou Demon Le Secret oraz Very Irresistible. Oba zapachy zaprezentowano w formie złocistego płynu zamkniętego w klasycznych butelkach i zwieńczono takim samym, złotym korkiem. Na tle wcześniejszych różów i fioletów na pewno zachęca to do testów. Przynajmniej mnie. Pozwolicie, że zacznę od Very Irresistible.

Ziołowa, anyżowa nuta jest faktem, który wykryje chyba każdy nos. Boli jednak to, że przypomina ona niezbyt drogi płyn do naczyń o takowym aromacie. Po aplikacji człowiek wręcz czeka aż zacznie mu się piana tworzyć na skórze, bo tak bardzo przypomina to Ludwika. Zdecydowanym plusem początku jest za to duża zmienność kompozycji. Praktycznie każde zanurzenie w nadgarstek wiąże się z delikatną, ale wyczuwalna zmianą zapachu. W ten sposób po 10 minutach do stężonego roztworu detergentów wchodzi piernik. Piernik polukrowany, ze sporą porcją dżemu w środku. Wspominam o tym nadzieniu, bo nie mogę oprzeć się wrażeniu, że wypływa mi na skórze jakaś kwaśna, wręcz cytrusowa nuta, która trzeszczy, nie pasuje do otoczenia. Very Irresisible trwa w ten sposób przez 2-3 godziny. Błyszczy się zrównoważonym światłem. Syntetyczny anyż... Czytaj dalej... z każdą sekundą umyka, a na to miejsce wchodzi "zmysłowa, słodka, kobieca, NUDNA baza".

Po szóstej godzinie człowiek zaczyna doceniać ekscesy początku, bo kompozycja staje się niemiłosiernie nużąca. W dodatku znowu zyskuje plastikowe akordy, które generują niezbyt przyjemne doznania. Very Irresistible znika na skórze w swojskiej i sielankowej aurze. Czyli "nic nowego" i szkoda czasu na testy...

Nuty: miód, pomarańcza, anyż, cynamon, imbir, wanilia, lukrecja, bób tonka, piernik
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 50 mL wody perfumowanej kosztuje 289 zł w perfumerii Sephora
Trwałość: 7-8 godzin, więc nie jest źle

Fot. nr 1 z fragrantica.com

2 komentarze:

  1. a ten AoD pachnie anyżkowymi żelkami haribo - to tak w skrócie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. * Praline. Próbki AoD jeszcze nie mam, ponieważ w "mojej" Sephorze skończyły się testery i nie było z czego zrobić. Jakieś opary mam na skórze z prawie pustego testera (nawet na porządny psik nie starczyło) i faktycznie czuję tu znowu coś zielonego i nieciekawego.

    Widzę więc, że seria Givenchy ciekawa to jest tylko z nazwy. :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).