Parfumerie Generale Indochine 25 — ojojoj... | perfumy i opinie
  • Parfumerie Generale Indochine 25 — ojojoj...

Domy na Mekongu (sepia).
Indochiny. Pierwsze skojarzenie: Pol Pot - Hitler Azji. Drugie skojarzenie: Mekong - potężna rzeka. Trzecie: wojna w Wietnamie. Inspiracje dla perfumiarza niemal tu żadne, ale jednak Pierre Guillaume dał radę złamać te stereotypy. Wziął chłopak dwie fotografie (w sepii) łodzi na wodzie i zrobił perfumy.

Kategoria - dymny jadalniak, czyli sporo cukru, dużo kruszonki i niespodziewanych zwrotów żywicznej akcji. Aplikacji na skórze towarzyszy niemal dźwięk miękkiego ciacha zderzającego się z szybą. To plus oczywiście, bo ja w ten sposób odbieram też L Lolity Lempickiej i jej wersję męską. Ufam, że wiecie o co chodzi. Różnica jest taka, że Indochine przy tym trochę ulepowatym początku ma też mnóstwo pieprzu. Wspaniałe zrobiona przestrzeń z czarnego... Czytaj dalej... pyłu przypomina mroczne
Indochine 25.
i zimne Bois d'Encens bez kadzidła za to z łakociami. Ta ingrediencja zachwyca. Wyobraźcie sobie tylko kościół z miodowego ciasta, gdzie zamiast olibanum spala się słodkie żywice, ale gdzie cały czas fruwa mnóstwo pieprzu.

Zachwyty są wielkie, ale na tym się kończą. Indochine w ciągu dwóch godzin przechodzi zmianę straszliwą. Z wielowymiarowego, całkowicie oryginalnego pachnidła wychodzi syntetyczna wanilia. Dymna nuta staje się płaska i nijaka, choć można ją utożsamiać z benzoinem. Cała magia początku znika. Jak z bicza strzelił. Na tym etapie mogę porównać Indochine już tylko do bardzo rozcieńczonego cukru waniliowego do pieczenia. Ale gdyby utrzymać klimat początku to kompozycja Guillaume byłaby murowanym kandydatem do Księżycowego Albatrosa. Szkoda, że tak wyszło.

Nuty: benzoin, miód, kardamon, czarny pieprz, drewno Tanakha
Rok powstania: 2011
Twórca: Pierre Guillaume
Cena, dostępność, linia: za 50 mL wody toaletowej zapłacimy 373 zł w perfumerii GaliLu.
Trwałość: dobra; około 7-8 godzin, ale zapach przyskórny i dyskretny

Fot. nr 1 i 2 z cafleurebon.com

8 komentarzy:

  1. chyba Złotego Dzioba :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie. Księżycowego Albatrosa. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wiedziałam. Wiedziałam, od kiedy napisałeś o tym zapachu w kat. newsy. Guillaume rozmienia się na drobne i stawia na marketing, a nie na jakość swoich zapachów.

    Znasz już Phaedon?

    OdpowiedzUsuń
  4. Indochiny to magiczna kraina, a stereotypy o których piszesz to raczej kompletny brak wiedzy. Ten rejon świata to w zasadzie źródło większości przypraw obecnie używanych w kuchni, jeden wyjazd w tamte rejony i okazuje się że na małym wiejskim targu znajdziesz więcej nowych gatunków owoców iż znałeś europejskich (stąd słodycz w perfumach), tamtejsze świątynie buddyjskie raczą kompletnie innym rodzajem kadzidła niż Indyjskie, chińskie czy tajlandzkie. Las deszczowy pachnie inaczej niż brazylijski, indyjski czy kongijski. Nawet uliczny smród ma swoisty urok, porównywalny z indyjskim a kompletnie inny… Już lektura Terzianiego wystarczy żeby stereotypy zamieniły się w fascynację… Uważam, że niedługo te zapachy zrobią się bardzo modne w perfumach bo są kompletnie nieograne, nawet w niszowych markach…

    OdpowiedzUsuń
  5. * Izo. Tak, miałaś rację. Pamiętam, jak pisałaś o tym wcześniej.

    Phaedon niestety to wielka niewiadoma. Nie mam próbek.

    * Anonimowy. Masz 100 procent racji. Stereotypy zawsze wywodzą się z braku wiedzy, ale są nieodłączną częścią życia. Myślę, że gdyby zapytano Polaków z czym kojarzą się Indochiny to 80% nie wiedziałoby, co to jest. :)

    Zapachu Indochin nie znam jednak. Nie byłem i pewnie szybko nie będę w tej części świata.

    OdpowiedzUsuń
  6. W większości zgodzę się z recenzją. Piękny początek, nagły spadek i marność nad marnościami. W Indochinach będę jeszcze w tym miesiącu i już się nie mogę doczekać tych wszystkich doznań.

    OdpowiedzUsuń
  7. Był też taki film "Indochiny" z Catherine Deneuve. I te perfumy idealnie mi się z nią kojarzą. Jest to zapach dla dojrzałej kobiety. Najlepiej w futrze z norek. Niby atrakcyny, ale jakoś siebie w tym zapachu nie widzę.

    OdpowiedzUsuń
  8. Indochiny - wilgoć i szaleństwo :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).