Dita von Teese Eau de Parfum Femme Totale | perfumy i opinie
  • Dita von Teese Eau de Parfum Femme Totale

Dita von Teese z perfumami
Jako striptizerka zaczęła pracować w wieku 19 lat. Trafiła szybko na okładki Playboya i Bizarre, lecz już wcześniej zapracowała na tytuł ikony burleski i fetyszu. 

Nigdy nie zdecydowała się na całkowite skomercjalizowanie swojej osoby: "Nie rozumiem dlaczego kobiety czują potrzebę grania w filmach gdy tylko staną się sławne [...] Ale zakładam, że gdy rola jest odpowiednia pod względem estetycznym, wtedy mogę ją rozważyć". No i najistotniejsza rzecz: pod koniec 2011 roku stała się posiadaczką własnej linii zapachowej, nad którą bezpośrednio współpracowała z francuskimi perfumiarzami. Podobno odrzuciła wiele całkiem udanych prób w poszukiwaniu ideału. A nawet kiedy takowy znalazła to sprawdzała wśród bliskich emocje, jakie rodzi zapach i to, czy były one zgodne z jej zamierzeniem. Cel w końcu osiągnęła. Czytaj dalej...

Perfumy Dity są mocno drzewne, kwiatowe i intensywne. Czy do czegoś podobne? Owszem, to kompozycja tańcząca po tej samej scenie, co Nikita Slavy Zaitseva. Wyczuwam tu jednak trochę mniej akcentów florystycznych, a więcej mrocznych drewienek, ale raczej bez dymu. Bo jeśli dym występuje
Dita von Teese Eau de Parfum Femme Totale.
w tej miksturze to skłonny jestem uwierzyć w jego papierosowe zabarwienie. Akordy drzewne tworzą dość zbitą masę, gładką i wypolerowaną. Na niej leży róża, rozrzucono też sporo tiary. Dzięki Bogu, tym razem ten dziwaczny kwiat zrezygnował ze swojego zwyczaju zaciskania ud na szyi noszącego. Jest w sumie dość ostro wykastrowany i róża wychodzi z tego duetu zdecydowanie bardziej do przodu.

A później jest już płasko i chemicznie. Baza perfum Dity von Teese nie wzbudza większych emocji. Kwiaty wykrzywiają pod ostrzałem mutagennego promieniowania. Nawóz chemicznych piżm też nie działa zbyt dobrze na kompozycję. W poczet zalet zaliczyć jednak trzeba utrzymanie mroku w tym zapachu. Dzięki niemu powyginane i plastikowe facjaty składników nie są aż tak widoczne, żeby zmyć przyjemne doznania z początku.

Liczyłem na coś ponadprzeciętnego i tego nie dostałem.

Nuty: piwonia, bergamotka, czarny pieprz, róża, tiara, jaśmin, paczula, piżmo, drewno gwajakowe, drewno sandałowe
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 20 i 40 mL wraz z linią produktów uzupełniających; na dzień dzisiejszy niedostępna w Polsce
Trwałość: średnia; około 5-6 godzin

Fot. nr 1 z swelldamesparlour.blogspot.com
Fot. nr 2 z luxmaniak.pl

9 komentarzy:

  1. Butelki perfum zdarzały się na Allegro za około 100 złotych.

    OdpowiedzUsuń
  2. Wstyd się przyznać, ale nie kojarzę żadnego występu Dity. :(
    Perfumy raczej moją bajką nie będą, choć flakonik piękny.
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  3. * Anonimowy. To prawda. Perfumy Dity nie są drogie. W perfumeriach stacjonarnych 40 mL kupimy pewnie za tę cenę.

    * Alu. Flakon i mnie się podoba. Z tym, że tutaj stawia od kropkę nad i: "przerost formy nad treścią".

    OdpowiedzUsuń
  4. czy zapach mozna zaklasyfikowac jako seksowny ale niepostarzajacy? Od wiekow takowego szukam i znalezc nie moge:(

    OdpowiedzUsuń
  5. czy zapach mozna zaklasyfikowac jako seksowny ale niepostarzajacy? Od wiekow takowego szukam i znalezc nie moge:(

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten konkretny zapach na mój nos z seksownością się nie kojarzy.

    Zresztą to bardzo indywidualna kwestia. Nie ma jednej definicji seksownego zapachu.

    Choć po zastanowieniu ja bym stawiał, że jest to zapach, w którym my sami czujemy się dobrze, który nas uzupełnia, i wtedy stajemy się seksowni...

    OdpowiedzUsuń
  7. flakon jest przepiękny.
    natomiast ja, w przeciwieństwie do Ciebie, nie spodziewałam się czegoś wielkiego. nie wiem dlaczego, ale po prostu intuicja podpowiadała mi, że to będzie coś mocno syntetycznego & płaskiego.

    możliwe jednak, że na mnie zabrzmią inaczej, wypróbuję.

    OdpowiedzUsuń
  8. Diggerowa. Racja. Na mnie trochę magia Dity zadziałała i rozum mi przysłoniła. Przecież Femme Totale ma przede wszystkim na siebie zarobić... A za taką cenę trudno oczekiwać cudów.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi do tej pani pasowałby Black Cashmere. Po co więcej?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).