Tann Rokka Aki — ocean spokojny | perfumy i opinie
  • Tann Rokka Aki — ocean spokojny

Fot. Tann Rokka Aki.
Aki to po japońsku "jesień". I z tej perspektywy kompozycja zapachowa sygnowana logo Tann Rokka jest warta bardzo wiele. Zresztą trudno nie powiedzieć o niej wręcz "złota", bo rzuca odcieniami brązów, migocze w rytm promyków naszej najbliższej gwiazdy. Mnie Aki przypomina ostatnie podrygi słońca, które ogrzewają policzek podczas ostatnich październikowych, ciepłych dni. Czytaj dalej...

Długo czekał ten zapach na swoją recenzję, i nie stało się tak bez przyczyny. Nie wywołuje krańcowych emocji. Nie zachwyca od razu, ani nie odrzuca od siebie.
"Zmierzch na morzu".
Długo zarzucałem tym perfumom swoistą niemrawość, brak życia wręcz. Kompozycja opisywana jako "orientalna, ciepła i drzewna" nie do końca wypełnia założenie niszy, ponieważ nie wywołuje wielkich emocji na starcie.

Trudno jednak zarzucić jej braki warsztatowe. Generalnie Aki to złocista ambra wzięta w okowy wysłodzonej, ciepłej paczuli. Zero piwniczności, zero zgnilizny i rozkładu. Od pierwszych chwil po ostatnie momenty na skórze zachowuje się ten duet podobnie. Rysuje obrazy takie, o jakich pisałem na początku. To ciepłe brązy, złociste słoneczne podbicie i niezmienność.

Aki swoją strukturą przypomina morze w bezwietrzny dzień. Drobne fale marszczą się, ale nie budzą grozy, zdziwienia, powagi. Bardziej zmuszają do myślenia. Przypominają bezkres. Tak samo te perfumy. Słowem kluczem do ich opisu niech będzie "spokój".

Nuty: ambra, paczula, wetiwer, drewno cedrowe
Rok powstania: 2005
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: za 100 mL zapłacimy 390 zł
Trwałość: dobra, około 6-7 godzin

Fot. nr 1 z essences.it
Fot. nr 2 z popartmachine.com

6 komentarzy:

  1. Witam,
    pięknie Pan pisze o perfumach i jak się zdaje jest Pan ich znawcą, mam prośbę, mianowicie poszukuję (ponownie niestety)zapachu dla siebie. Kończę ostatnią buteleczkę ukochanego "Myrtle" z serii Voyage en Méditerranée Collection L'Occitane, które to firma postanowiła wycofać z polskiego rynku, ku mojej rozpaczy ;-). Zdarza mi się to nie pierwszy raz! wcześniej było min. "Simply" Clinique, które też zniknęło z półek. Ostatnio "Wąchałam" Balenciagę Paris niezły ale to jeszcze nie to..., "spróbowałam" Ninfeo Mio Anick Goutal,początek boski, lecz później trochę jak nervosol, "Eau de Noblesse" Rance lekko mydlany,klasyka w stylu "Shalimar", Chanel 5 odpada, zacne było "Grand Neroli" Atelier Cologne, martwi mnie jednak trwałość a raczej jej brak! pomocy!
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. To dziwne. Marcin ma dla Ciebie(za Ciebie) wybrać perfumy?A swoją drogą ciekawe, czy coś zaproponuje posiłkując się tylko tym, co napisałaś.

    OdpowiedzUsuń
  3. A do kogo miałabym się zwrócić jak nie do specjalisty? ;-), oprócz wspomnianej woni mirtu i neroli, lubię zapach herbaty, wetiweru, białej lilii. Niekoniecznie wszystkie razem ;-) Tak serio, to chodziło mi o "podrzucenie" kilku nazw, z wyborem poradzę sobie sama :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja także zwróciłabym się do Pana Marcina o pomoc w wyborze perfum. Na pewno jak w tej kwestii będę miała problem to to uczynię.

    OdpowiedzUsuń
  5. widzę ze pani omija niszowe zapachy. zapach to skojarzenia i wspomnienia warto w taki sposób je dobierać, na pewno nisza jest bardziej wyjątkowa i indywidualna .

    OdpowiedzUsuń
  6. Po pierwsze... Prosiłbym o podpisywanie się, jeśli mamy ze sobą rozmawiać. To podstawa kultury w kontaktach międzyludzkich...

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).