Blood Concept B (ekstrakt) — utopiona w lawie | perfumy i opinie
  • Blood Concept B (ekstrakt) — utopiona w lawie

Kluczewska Sopka.
Kończąc przygodę z niszową i krwistą marką sięgam po najbardziej drzewne i wytrawne perfumy z całej kolekcji. To B - zapach odważnego podróżnika gorliwie odkrywającego nieznane.

Dla mnie uniwersalne nie są, choć jeśli kobieta uważa, że nosić może Franch Lover'a... B ma z nim dużo wspólnego, bardzo dużo. Jest ciemny, mokry,... Czytaj dalej... zimny i ziołowy. Kreuje do tego większą przestrzeń, ale za to całkowicie pozbawioną dymu. Różnic jest jeszcze kilka.

Blood Concept B (ekstrakt)
Pierwsze starcie z zapachem to uderzenie wekierą w głowę. Jak żyję, nie spotkałem tak skoncentrowanego olejku z bylicy w perfumach. No, ale to w końcu perfumy niszowe i nie muszą trafiać w gusta ogółu. W B wtłacza się nam wpół zasuszone zielska prosto w usta, na siłę, bez przerwy. Skoncentrowane olejki niemal wyżerają śluzówkę gardła, przełyku i żołądka. Efekt jest spotęgowany zimną, lecz lekko tylko piwniczną paczulą. Mordercze wrażenie jest mimo wszystko mistrzowskie.

Nie gorzej jest później. Ludzka kukła wypchana ziołami zaczyna się ocieplać. B zyskuje słodki posmak skóry, gdzieś w tle słychać odgłos smażonych owoców. Jest nieco kwaśno, ale wciąż to nuty ziołowe grają pierwsze skrzypce i nie dają się strawić kwasom żołądkowym. Ten etap jest zdecydowanie "najprzyjemniejszy" i najmniej niszowy.

Akcja zaczyna się wraz z wyjściem drzewnych i metalicznych akordów. Chcecie sobie to wyobrazić jako palenie zwłok w piecu elektrycznym gdzieś w Arktyce? A może lepiej jak śmierć na stokach Kluczewskiej Sopki w studni lawy? Zapach jest ekstremalny, ale nie dymny. Złudnie ciepłe nuty są połączone z lodowatymi i zupełnie pozbawionymi ognia. Bardzo, bardzo, bardzo dziwne, ale interesujące to wszystko jest. W mordę jeża i w jego kolce też.

Nuty: jabłko, wiśnie? ("black cherry"), bylica, pieprz, granat, czarna herbata, paczula, drewno tekowe, nuty metaliczne
Rok powstania: 2011
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: 560 zł za 40 mL ekstraktu
Trwałość: po zbóju; cały dzień i pewnie jeszcze dłużej

Fot. nr 1 z wulkanyswiata.blogspot.com
Fot. nr 2 z hornandmore.pl

7 komentarzy:

  1. mocniejszy od kamali?

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozumiem, że mówimy o Incense. B jest inny, nie dymny, ale wciąż wytrawny.

    OdpowiedzUsuń
  3. Szkoda, że w Wawie nie można ich porzadnie wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  4. W końcu udało mi się poznać Pohadke. Po Twoim opisie i nutach widzę pewne podobieństwo.

    Ale i tak nie lubię przesadzonych perfum. A te tak trochę wyglądaja.

    OdpowiedzUsuń
  5. *Anonimowy. Zapachy Blood Concept są dostępne w Horn&More.

    *Beato. Gdzieś w tle pohadkowe nuty pobrzmiewają, lecz nie napiszę, że są to podobne zapachy. Oba na pewno łączy zupełna wyjątkowość.

    OdpowiedzUsuń
  6. Próbki są w Lulua.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcin,
    czy gdzieś oprócz Lulua i Horn&More można je znaleźć?

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).