Guerlain Homme L'Eau Boisee i pamiętnik Wasser'a. | perfumy i opinie
  • Guerlain Homme L'Eau Boisee i pamiętnik Wasser'a.

Rzadko, bardzo rzadko prezentuję na blogu gotowe notatki prasowe, ale dziś wyjątek. Po pierwsze - zapach jest niezwykły. Po drugie - forma i treść są naprawdę dobre (choć nie doskonałe). Tekst jest oryginalny (poprawiłem tylko literówki). Moja recenzja: Guerlain Homme L'Eau Boisee. Wszystkie zdjęcia pochodzą ze źródeł producenta.

A



by stworzyć Guerlain Homme L’Eau Boisée, Thierry Wasser włożył cały swój talent „perfumiarza – odkrywcy”. Podczas podróży na południe Indii, odkrył nową esencję Wetiweru. To bogate drzewo o przeróżnych obliczach występuje tu w całej swojej okazałości. Nadaje Guerlain Homme L’Eau Boisée wyjątkowy charakter, rasowy i przepełniony świeżością.

Projekt społecznej i ekologicznej odpowiedzialności wokół Wetiweru jest pełen obietnic, i ma liczne oblicza... Oto jego najważniejsze punkty.

EKONOMICZNY ROZWÓJ IZOLOWANEGO REGIONU
  • Zasadzono 2 hektary Wetiweru, z których można zebrać 2 tony korzeni. Uprawa jest wyjątkowo hojna – 1 korzeń może dać aż do 7 roślin!
  • Wetiwer jest rośliną, którą można wykorzystać w całości, w 3 celach: trawy stanowią znakomitą paszę dla bydła, młode rośliny stanowią doskonałe sadzonki, a z niedestylowanych korzeni można pleść dywany i wyroby wiklinowe. Zbiory z jednej plantacji Wetiweru mogą stanowić źródło utrzymania dla wielu rodzin.
  • Zasadzony w dżungli, pozwala chłopom uniknąć całodniwoego marszu, gdyż dostawca przyjeżdża osobiście po odbiór zbiorów na miejsce.

POZYTYWNY WPŁYW NA ŚRODOWISKO
  • Uprawa Wetiweru wymaga minimalnego nakładu pracy. Rośnie szybko, potrzebuje mało wody oraz zero pestycydów.
  • Jego korzenie ograniczają erozje gleb. Przyczyniają się do poprawy jej wilgotności i żyzności: uprawy innych roślin mogą wzrosnąć o 30-50 procent, właśnie dzięki sąsiedztwu Wetiweru!
  • Aby uruchomić pompy irygacyjne, zostaną zainstalowane panele słoneczne.
  • Trwają badania nad sposobami ograniczenia ilości drewna podczas procesu destylacji.
  • Transport esencji Wetiweru z Indii do portu Le Havre w Normandii odbywa się drogą morską.


Aby przywołać niezwykłą podróż do lasów na południu Indii, transparentny flakon zamyka drewniany korek z jesionu pochodzącego z ekologicznych upraw w Europie. Minimalistyczne opakowanie zewnętrzne podkreśla kontrast pomiędzy ciepłym brązem i mroźną bielą.


Ale zacznijmy od początku…
Czytaj dalej...

PRZYPADEK
Zapach często rodzi się w ramach przygody, niekiedy także za sprawą nieoczekiwanych spotkań. Zdarza się, że nawet najwspanialsze składniki ujrzą światło dziennie dopiero w ten sposób. Kilka słów wymienionych w podróży może zaowocować szalonym projektem. Z początku nieistotny, może przeistoczyć się w piękną i wielką przygodę.

TAK OTO INDYJSKI WETIWER DOTARŁ DO GUERLAIN
Thierry Wasser: „Przede mną, wiele Nosów Guerlain przemierzało cały świat w nieustającym poszukiwaniu cudownych składników do swoich zapachów. Ten zawód jest pasją, niczym wiecznie niezaspokojony głód. Każda podróż rodzi pamiętnik, pełen obrazów, wrażeń, zapachów i emocji. Po powrocie, niemal od razu rodzi się chęć na kolejną ekspedycję, czego dowodem jest walizka, która zawsze stoi przy moich drzwiach, gotowa towarzyszyć mi od nowa na perfumeryjnej ścieżce.

Wyjazd oznacza bezpośredni kontakt z lokalnymi uprawcami i roślinami, które pielęgnują: drzewami, kwiatami czy przyprawami... Oznacza bycie tam w momencie zbioru plonów, podczas destylacji, udział w selekcji najpiękniejszej esencji. Oznacza pomoc dla uprawców i zewnętrzne wsparcie, a także korzystanie z bogactwa ich doświadczenia i sztuki rzemiosła. To wszystko pozwala stworzyć z nimi prawdziwą
i trwałą współpracę.

W POŁUDNIOWYCH INDIACH
Społeczny i ekologiczny projekt wokół Wetiweru narodził się podczas jednej z moich podróży na południe Indii, do wyżyn dominujących miasto Coimbatore w stanie Tamil Nadu. Wtedy właśnie pojawiła się okazja, aby zaproponować lokalnej społeczności nowe przedsięwzięcie: ograniczonej i szanującej środowisko naturalne uprawy, specjalnie dla Guerlain, nowego i wyjątkowego surowca. Do tej pory indyjski Wetiwer nie był wykorzystywany w zachodnim przemyśle perfumeryjnym. Znaliśmy ten z wyspy Java czy Haiti, ale indyjski Wetiwer nie występował jeszcze
w naszych formułach. Narodził się z pasji uprawców dla ich ziemi, z hojności natury
i geniuszu znawców.


POCZĄTKOWO TA PODRÓŻ WYDAWAŁA SIĘ PODOBNA DO INNYCH
Od wielu lat wybieraliśmy liczne surowce w tym regionie Indii. Kwiaty i przyprawy, takie jak jaśmin czy pieprz. Muszę przyznać, że te skarby olfaktoryczne są za każdym razem warte przebytej po nie wyprawy! Trasa Paryż – Dubai – Kochi. Godziny lotu i liczne przesiadki, aby w końcu dotrzeć do Coimbatore. Tym razem, podróż odbyła się we wrześniu, w dwóch etapach.


10 WRZEŚNIA
Tuż po wylądowaniu w Kochi, udałem się do jednego z naszych stałych uprawców, na imbirowe pola otoczone palmami kokosowymi, aby następnie podążać ścieżkami wytyczonymi pośrodku plantacji pieprzu i gałki muszkatołowej. Mimo skrajnej wilgoci i powtarzających się monsunowych deszczy, kontemplowałem pejzaż w absolutnym zachwycie. Oczywiście nie była to moja pierwsza wizyta. Ale gorąc i wilgoć sprawiały, że zapachy niemal eksplodowały – można je było prawie „dotknąć”! W tej monochromatycznej (zielono-brązowej) i skąpanej w oparach krainie, hinduscy pracownicy w milczeniu realizowali swoje obowiązki. Czas sprawiał wrażenie zawieszonego, słychać było jedynie deszczowe krople opadające na liście. Byłem pod wrażeniem.

12 WRZEŚNIA
Po śniadaniu rodem z epoki brytyjskich kolonialistów, udajemy się w czterogodzinną podróż w kierunku wyżyn Tamil Nadu. Serpentowe dróżki zawijają wokół gór, ledwie pozwalając minąć się dwóm nadjeżdżającym pojazdom. Do uczucia strachu dołącza egzaltacja. Najróżniejsze środki transportu rywalizują ze sobą pod względem zuchwalstwa, improwizując wszelkie manewry aby się wyminąć, tak jakby wszystkimi kierował niesamowity pośpiech. Omijając dziury wielkie niczym kratery, pojedyncze skutery z wieloosobowymi rodzinami jadą między ciężarówkami wśród krzyków, śmiechu i przekleństw.

Co za ulga kiedy w końcu docieramy na miejsce! Czeka na mnie mój ulubiony indyjski napój: Chai, słynna czarna herbata zmieszana ze słodkim mlekiem i delikatnie przyprawiona kardamonem.
Możemy rozpocząć przemierzanie pól jaśminu i kwitnącej tuberozy, w postępującym deszczu i nieco chłodniejszym klimacie górskim.


14 WRZEŚNIA
Postanowiłem przyjechać do Coimbatore, aby uczestniczyć w zbiorach i ekstrakcji jaśminu oraz tuberozy. Guerlain współpracuje z Rają przy produkcji tego nektaru już od pięciu lat. Ten młody mężczyzna, syn przemysłowca z branży sprzętów AGD, postanowił podążać za swoim powołaniem, kierowany najprawdziwszą pasją dla roślin i zapachów. Jego plantacje rozciągają się na wyżynach między górami Nilgiri ok. 15 kilometrów od Coimbatore. Uprawy Rajy są zbierane ręcznie, i to mi się właśnie w nich podobało.


15 WRZEŚNIA
Podczas kolejnej wizyty, Raja podaje mi pachnącą próbkę i pyta: „Chciałby Pan powąchać? To projekt wokół Wetiweru.” Wiedziałem, że Indie to duży producent tego korzenia. Roślina jest krajową dumą, wykorzystywaną powszechnie
w Ajurwedzie, ze względu na kojący wpływ na oparzenia. Używa się jej także na terenach zniszczonych przez ulewne deszcze, aby ograniczyć erozję gleby. Jej wysokie trawy chronią na przykład uprawy herbaty. Zaś olejek eteryczny z korzenia wetiweru dodawany jest do tabaki do żucia. Mimo tak rozległej przydatności, wetiwer nigdy nie przekonał mnie na tyle, by wykorzystać go w którejś z moich kompozycji zapachowych dla Guerlain.

Lecz to, co poczułem u Rajy, przerosło moje najśmielsze oczekiwania. Subtelność, niesamowita elegancja, bogato zniuansowana – ten Wetiwer był wprost niesamowity! Przyglądałem się z ukrycia Rajy. Smukła sylwetka, szlachetne rysy... Ten znawca rzeczy pięknych miał w sobie szyk mężczyzny pewnego siebie i swoich zalet. Esencja Wetiweru była na wzór jego odkrywcy, i doskonale odzwierciedlał styl Domu Guerlain.
Przywoływał mi dawno zapomniany Wetiwer, który przyczynił się do legendy słynnego drzewnego zapachu: Vétiver Bourbon. W Domu Guerlain, stosowaliśmy ten pochodzący z Haiti, również przepiękny lecz bardziej dosłowny, mocniej przyprawiony i mniej zniuansowany niż ten pochodzący z upraw Rajy.


NALEŻAŁO COŚ Z TYM ZROBIĆ
Wiedziałem, że Raja zasadził zaledwie pół hektara Wetiweru, w ramach eksperymentu. Rósł świetnie, jego trawy były bujne i zielone, co oznaczało że korzenie intensywnie rosną w głąb ziemi. Ta ziemia jest idealna do uprawy tej rośliny – ma odpowiedni odczyn kwaśny. Wyruszyliśmy w poszukiwaniu dziewiczych terenów, z dala od fabryk. Po dwóch godzinach krążenia wąskimi ścieżkami pośrodku dżungli, znaleźliśmy najdziksze możliwe tereny – doskonałe pod plantację Wetiweru.

W HISTORII TEJ BARDZO WAŻNY JEST CZYNNIK LUDZKI
Nadał on zupełnie nowy wymiar mojej nieprzepartej ochocie zrobienia „czegoś”
z tym Wetiwerem. Pomysł zrodził się w wyniku zabawnej anegdotki.

Pewnego ranka, przemierzając plantacje, spostrzegłem małe domki na drzewach. „Cóż za znakomity pomysł dla dzieci z pobliskiej wioski – pewnie świetnie się tu bawią!”, pomyślałem. Jak się później okazało, grubo się myliłem...
Domki te były... punktami obserwacyjnymi, służącymi do strzeżenia słoni. Ponieważ zwierzęta te pożerały uprawcom banany i orzechy kokosowe, rolnicy wypowiedzieli im bezlitosną wojnę. Z drzewnych kryjówek mogą zrzucać na słonie petardy, które ich nie ranią, jedynie odstraszają od ponownego przejścia tę samą trasą. Co zapobiega kolejnym dewastacjom – każde przejście słonia wiąże się z niszczeniem wszystkiego na jego drodze...


Wetiwer natomiast nie należy wcale do przysmaków słoni. I nawet jeśli te ostatnie go zdepczą, szybko wraca do swojego pierwotnego kształtu. Uprawa Wetiweru na ogromną skalę mogłaby zatem przynieść okolicznym rolnikom niepomierne korzyści!
Nie dość, że Wetiwer należy do rzadkich surowców o odpornej konstrukcji, szybko porasta nowe tereny. Destylacja może odbyć się później niż nawet dzień po zbiorach, co nie jest przypadkiem kwiatów. Niczym samoukładające się puzzle, wszystko stawało się jasne. Społeczny i ekologiczny projekt mógł ujrzeć światło dzienne.

Z Rają i nasza ekipą, wprowadziliśmy w życie projekt eksploatacji Wetiweru: należało go zasadzać między marcem a kwietniem, przed porą deszczową. Według prognoz mogliśmy go zbierać między listopadem a grudniem następnego roku. Albowiem na korzenie o idealnej długości 5 metrów należy czekać aż półtora roku!

PIĘKNY PROJEKT WOKÓŁ WETIWERU
Resztę mojego pobytu poświęciliśmy temu właśnie projektowi. Do Paryża wracałem z fiolką do odbycia prób wokół nowej kompozycji: Guerlain Homme L’Eau Boisée. Nuty Wetiweru odsłonią zupełnie nowe oblicze gamy Guerlain Homme: nieoczekiwane, wyrafinowane i subtelne.


Z ORYGINALNĄ NUTĄ MOHJITO
To Wetiwer właśnie stanowi wspólny, wyróżniający się mianownik różnych interpretacji Guerlain Homme. W Eau de Parfum Intense początkowo występuje
w wersji przydymionej, następnie objawia swoje świeże oblicze, mieszając korzenie
z pozostałymi składnikami kompozycji i „sycąc się” ich zniuansowanymi nutami.

W hołdzie dla rzemiosła Domu Guerlain, który odmienia Wetiwer od początku jego istnienia w perfumeryjnym świecie, nowa esencja z południa Indii występuje
w Guerlain Homme L’Eau Boisée w ogromnych, wręcz „przedawkowanych” ilościach. Ale zawsze, jak to u Guerlain - w eleganckim stylu.

W kontakcie z nasyconą cytrusami nutą, indyjski Wetiwer ujawnia początkowo oszałamiającą świeżość. Znakuje całą kompozycję swym bogatym i intensywnym zapachem. Podkreśla aromatyczną kompozycję złożoną z mięty, geranium i rumu, charakterystyczną dla drinku Mohjito. Na samym końcu, w nucie głębi ulega wyciszeniu w połączeniu z białym piżmem.

Wetiwer jest drzewną nutą o świeżych akcentach, która doskonale łączy się z wodą. Guerlain Homme L’Eau Boisée charakteryzuje szyk absolutny!

16 komentarzy:

  1. dlugie ale ciekawe

    a czy wetiwer to na pewno drzewo a nie trawa?

    OdpowiedzUsuń
  2. WETIWER to nie drzewo !
    ale marcinek z rozpędu zawsze coś robi, a później się tłumaczy i zmienia !

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecież Marcin napisał, że poprawił w tym tekście tylko literówki. Niestety polskie tłumaczenia pełne są takich chochlików, bo ludzie przykładają kalkę bez krztyny pomyślunku.

    Bezkonkurencyjna na tym polu jest strona Sephora.pl. Gdyby nie to, że dotyczy produktu luksusowego to nawet mogłabym się śmiać.

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyjątkowo dobre perfumy. Butelkę kupiłem zaraz po premierze. Dla mnie są ciekawsze nawet od pierwotnego Vetiver. Jack

    OdpowiedzUsuń
  5. Ciekawy opis, ale widać, że tworzony przez marketingowców. Wolę Twoje kąśliwe recki. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Będąc ścisłym wetiwer to nazwa nuty w perfumach. Roślina nazywa się wetiweria i owszem, jest trawą (a nie drzewem).

    We wstępnie wyraźnie napisałem, że tekst jest oryginalny. Nie rozumiem, więc tych miłych anonimowych zarzutów. :)

    Uwierzcie mi, że dostaję mnóstwo tekstów promocyjnych, w których jest znacznie więcej merytorycznych błędów. Poza tym polecam stronę, o której wspomniała Róż. Tam co drugi opis obfituje w przyrodnicze ciekawostki.

    OdpowiedzUsuń
  7. * Jack. L'Eau Boisee to świetny zapach. Bez cienia wątpliwości jednak z lepszych tegorocznych premier for Men. Gratuluję flakonu. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Beato. Dziękuję bardzo za miłe słowo. Recenzje będą. Walczę z Extraordinary. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetne! Czyta się jednym tchem. Chcę więcej! :)
    Dodałam Cię do obserwowanych :)
    A tak przy okazji zachęcam Marcinie do odwiedzenia mojego blog'a http://jestemzksiezyca.blogspot.com/ dopiero się rozkręcam, ale gwarantuję, że będzie dobrze :P
    I z niecierpliwością oczekuję na kolejne Twoje recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mnie sie ten artykuł nie podoba. na sile chcieli wszytko wyjaskrawic.

    OdpowiedzUsuń
  11. Le Boise Ginistet i tak nic nie pobije. Guerlain schodzi na psy, kupiłem sobie Shalimar i się rożni od tego co miałem, ma taka dziwną nutę takiej chemii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Witam Cie Marcinie . Super blog . Czytam codziennie . Kupiłem ostatnio nowy zapach Hermes -voyage parfum . Ciekaw jestem Twojej opinii . Może recenzja ? Pozdrawiam serdecznie .

    OdpowiedzUsuń
  13. *jestem.z.ksiezyca. Blog ciekawie się zapowiada. Obiecuję wpadać. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. * Anonimowy. Oj. Uwierz mi, że teksty pisane przez PR-owców potrafią być znacznie bardziej wyjaskrawione. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. * Anonimowy. Regulacje dotyczące składników perfum odbijają się na ich jakości. Coraz więcej mówi się o alergenach, coraz więcej składników jest zakazanych. I w efekcie coraz gorsze są zapachy. Nie tylko Guerlain. Wszystkie. To bolączka naszych czasów.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Tomku. Mam problem ze znalezieniem próbki.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).