28 kwietnia 2012

Guerlain Lys Soleia — absolutny zapach

Pogrzeb! Uczestniczę w pogrzebie. Nie byle jakim zresztą. Tutaj nie umarła pierwsza, lepsza osoba. Nie z przypadkowego drewna wykonano trumnę. Nie przypadkowych zaproszono gości… Na katafalku leży kobieta będąca znakiem francuskiej firmy.

Lys Soleia to dla mnie symbol. Fin de Siecle marki Guerlain. Ostatnie wybitne dzieło, po którym nastać może tylko upadek. Dlaczego tak? Jest to woń nawet nie otarta o ideał. Ona jest idealna. Nie wiem, co musiałby zrobić Thierry Wasser – naczelny perfumiarz Guerlain – żeby przyszłe pachnidła nie wyglądały na przybytek rozkoszy z… Czytaj dalej… najtańszymi prostytutkami na tle tej wody. W interpretacji lilii dostaliśmy coś, co w pełni ukazuje potencjał tego kwiatu. I bez znaczenia jest, czy użyto tu składników naturalnych czy syntetyków. Żadne niszowe, kosztujące wiele setek dolarów pachnidła nie doszły tak daleko jak Guerlain w materii zrozumienia tego akordu.

Nie jest to woń dusząca, słodka, infantylna. W nutach czytamy o „liściach palmy”, „tropikalnych owocach” i „białych piżmach”. Lys Soleia nie eksploruje żadnego z tych zabawnych akordów. Jest piękna, zimna i szalenie zmysłowa. Początek zestawiono z zieloną, soczystą wonią mokrej trawy. W tym momencie lilia nabiera żyletkowej ostrości. Ścina zielone pędy niczym gilotyna głowy. Ze skóry ulatnia się aromat roślinnych soków. Genialne!

I nie mogę oprzeć się wrażeniu, że całość rośnie szybko, że cały obraz Lys Soleia rozgrywa się w dramatycznych warunkach syberyjskiej tundry. Że rośliny walczą z czasem, aby wykiełkować, rozwinąć się i wydać nasiona zanim znów wieczna zmarzlina zniszczy ich piękne formy. Zresztą tych lodowych akordów nie mogłem wyrzucić z głowy nawet w najgłębszej bazie. Owszem, ciepły wiatr z południa wnosi nieco rozkoszy do surowej kompozycji, ale ylang ylang i wanilia nigdy nie zagłuszają lilii. Poruszają się po obrzeżach obszaru projekcji. Są jak promyki zachodzącego słońca, które rzucają na twarz ostatnie fale ciepła. Są pewnym uzupełnieniem organicznej woni z początku.

Zapach wielki, piękny i szlachetny. Tylko strach myśleć, co będzie po nim. Przed nim tylko Tonka Imperiale wywołało równie wielkie poruszenie.

Nuty: bergamotka, cytryna, liście palmowe, lilia, ylang ylang, tuberoza, wanilia, piżmo, nuta owocowa
Rok powstania: 2012
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: za 75 mL wody toaletowej zapłacimy 243 zł
Trwałość: dobra; około 7 godzin

Fot. nr 2 z raybulson.com

Pozostałe recenzje

Dołącz do dyskusji

guest
32 Komentarze
Najstarsze
Najnowsze Najwięcej głosów
Opinie w linii
Zobacz wszystkie komentarze
Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Naprawdę aż tak dobry to jest zapach? Patrząc na nuty podejrzewałabym go prędzej o kolejną porażkę. 😉
Ala.

JAROSLAV
13 lata temu

Przecieram oczy ze zdumienia,że jeden z serii Aqua Allegoria jest aż tak fantastyczny.
Trzeba będzie poszukać próbki:)
Naczelny nos T.Wasser to dla mnie postać nieodgadniona-albo robi arcydzieła, albo totalne gnioty
J.

Marcin Budzyk
13 lata temu

* Alu. Nuty nawet w jednej dziesiątej nie pokazują tego, czym jest Lys Soleia. To wspaniały zapach, po prostu.

Marcin Budzyk
13 lata temu

* Jarku. Zapach jest świetny, ale trzeba wziąć też pod uwagę, że niektórzy po prostu nie lubią klimatu białych kwiatów. I nawet największe arcydzieło ich "nie weźmie".

Ja staram się być obiektywy i ocenić jakość bezwzględnie.

smerfetka
13 lata temu

…a przecież białe kwiatki sa takie piekne w odbiorze:)

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

lys soleia jest niestety tylko limitowaną edycją na ten sezon

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

"Ja staram się być obiektywy i ocenić jakość bezwzględnie" – no właśnie i tu jest pies pogrzebany.
często 2 wybitnych krytków a nawet twórców diametralnie różnie odbiera dane dzieło.

da_markos

Marcin Budzyk
13 lata temu

*Smerfetko. Okazuje się, że na dla każdego. A już lilia w szczególności. Niektórym przypomina pogrzeb i na tym polega po części jej ekstremalność.

Ale LS jest naprawdę piękna.

Marcin Budzyk
13 lata temu

Da_markos. Ale nawet różni krytycy odróżnią wiskozę od bawełny i syntetyczną wełnę od merynosowej.

To, że komuś podoba się syntetyk różany nie zmieni faktu, że olejek jest lepszy, ciekawszy, droższy, bardziej interesujący. Po prostu druga osoba może nigdy nie miała okazji wąchać naturalnej ingrediencji.

Gust gustem, ale perfumy to też ścisły, inżynieryjny produkt. Nie to, co obrazy, rzeźby…

Dzieło składa się z tworzywa, którego jakość bardzo łatwo zweryfikować… I to nie podlega dyskusji.

To moje zdanie oczywiście…

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Mnie ten zapach też oczarował,jest takzaskakująco inny od "normalnych"Alegorii,które w ogóle b.lubię.
Ale skąd u Ciebie ta lodowatość Marcinie?Dla mnie ten piękny zapach wibruje ciepłem rozgrzanej egzotycznym słońcem i posmarowanej mleczkiem do opalania seksownej skóry 🙂

on_kolorowanka
13 lata temu

W dalszym ciągu zastanawia mnie fakt zobrazowania damskiej kampanii reklamowej zapachu Angel w lodowatych klimatach, być może inspiracją jest coś metalicznego z połączenia czerwonych owoców z paczulą oraz wanilią. W odbiorze większości konsultowanych kobiet szala przechyla się znacznie na ciepłe a nie lodowate klimaty. Nie poznałem Lys Soleia, będę jej szukał by przyjrzeć się lilii, jak do tej pory najpiękniejszą jest ta od Mathilde Laurent w Baiser Vole Cartier

Lily
Lily
13 lata temu

Na mojej skorze Lys pokazuje wszystko co piekne w ciagu pierwszych pieciu minut pozniej to nudna wanilia w stylu Vanille Galante Hermesa

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Dziś dostałam go na prezent urodzinowy od męża. Jest taki, jak wyobraziłam go sobie po Twoim opisie. Dziękuję.

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Ja też się w nim zakochałam:) Ale ja nie czuję tutaj chłodu. Moim zdaniem AA Lys Soleia jest jak owocowy koktajl z lilią zamiast kolorowej parasolki:)

Marcin Budzyk
13 lata temu

Bardzo się cieszę, że mogłem wskazać jedną perełkę na półkach perfumerii, która tak bardzo się Wam (w większości 🙂 ) spodobała.

fay
13 lata temu

zapach piękny, jednak w moim odczuciu, pomijając świetliste otwarcie, całkowicie pozbawiony chłodu, z jakim zwykłem kojarzyć lilię po romansie z Passage d'Enfer. Odczuwam za to, podobnie jak Lily, cechy wspólne z Vanille Galante, z tym, że Lys Soleia wydaje się być kompozycją mniej rozmytą i pastelową niż propozycja Hermesa (którą, nomen omen, darzę sympatią i chętnie noszę, zwłaszcza w upalne dni).

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Testowałam tę Soleię i niestety mam problem. Zapach piękny, to wiem, ale jeśli ktoś uczestniczył w prawdziwych pogrzebach na Podlasiu (o których robi się filmy) i klęczał w małym domku, gdzie stół był za katafalk, a w powietrzu unosiły się zdrowaśki i owe lilie właśnie, nie będzie mógł się już uwolnić od cmentarnych skojarzeń. Nie mam nic przeciw cmentarności, lubię dziwactwa, ale mózg tak mi działa, że niestety siada mi nastrój przy tej wodzie. Rozumiem jednak zachwyconych.
strony fanka

Anonimowy
Anonimowy
13 lata temu

Dla mnie to bardzo smutny zapach – wąchając go, przypominam sobie wszystkie pogrzeby, w których musiałam wziąć udział…

Agnieszka

smerfetka
13 lata temu

Chyba tylko polakom zapach ten kojarzy się z pogrzebem , tacy juz jesteśmy pesymiści:) Poczytajcie opisy na angielsko-języcznej fragrantice tam w nim widzą słońce, plażę, radośc …:)

urszula
12 lata temu

No trudno, muszę to jasno powiedzieć: dla mojego nosa to trudna do zniesienia mdląca trauma. I to tyle w tym temacie.

Anonimowy
Anonimowy
11 lata temu

Kupiłem w ciemno dla swojej 25 letniej kobiety, po powąchaniu skwintowała_ zapach dla starej baby

Marcin Budzyk
11 lata temu

No, ale z opisu chyba łatwo można wywnioskować, że nie są to perfumy do zakupu w ciemno??? No chyba, że nie kupiłeś ich pod wpływem mojej recenzji.

Anonimowy
Anonimowy
10 lata temu

Ja kupiłam w ciemno 😉 bo mega okazja była.
Fakt, zapach piękny i uzależniający! Teraz każdy dzień zaczynam od powąchania mojej flaszeczki. Dobrze, że mam 125 ml!
Czuję sie w nim cudnie i seksownie 🙂
DD

Marcin Budzyk
10 lata temu

Gratuluję zakupu. 🙂 Niech się dobrze nosi.

julianne
10 lata temu

Intuicja podszeptywała mi, żeby kupić…na bloterze pachniała tak sobie, skojarzenia kościelne są trochę uzasadnione. Kupiłam mimo to i na skórze Lys jest piękna. Kojarzy mi się z białymi ubraniami i letnim wieczorem, cudowna. Aplikacja globalna przegania kościelne akordy , zostajet słońce i lato, wszystko to o czym pisali na anglojęzycznej Fragrantice. Piękna.

Ela N.
Ela N.
10 lata temu

Jestem odrobinę rozczarowana tym zapachem…spodziewałam się lilii na miarę Baiser Vole – Cartiera zimnej i wytrawnej a otrzymałam bardzo słodką i rozmytą lilijkę… wzięłam dwa zapachy na próbę Guarlina, ten i Pamplelune i zdecydowanie wybieram ten drugi, jest ostry, chłodny, cierpki i idealny na upały. Soleia mnie nie uwiodła mimo, że zła nie jest ale to nie to… Czuję tu nutę Organzy i Fragile a to nie jest pochlebna opinia…

Splot
9 lata temu

Zapach piękny, powalający czysta uroda zapachu, jednak zbyt przyskorny i nietrwały. Z serii zapachów do podstawiania pod nos i wachania dla przyjemności, a nie do noszenia.

Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

To zapach, którym cieszę się dzięki tej recenzji. Na blotterku podobał mi się średnio, test nagdarstkowy też nie zrobił szczególnie dobrego wrażenia, miałam wrażenie duszącego nadmiaru.
Po przeczytaniu tej recenzji postanowiłam spróbować raz jeszcze i po testach globalnych oczarował mnie. Zapach jest po prostu urzekający, na mnie dość trwały. W zimniejsze, wilgotne dni nawet nieco przytłaczajacy, lekkości zyskuje w słońcu:)

Anonimowy
Anonimowy
8 lata temu

Marcinie czyżby ten zapach był lepszy od tak wychwalanego przez Ciebie La Petit Robert Noir?

Jinx
8 lata temu

Panie Marcinie, skoro zapach już niedostępny, czy est coś podobnego co może Pan polecić?

Anonimowy
Anonimowy
7 lata temu

Dla mnie rowniez nie jest to zapach zimny,jest cieplo ,lilja i wanilia. piekny i trwaly zapach.pzdr anna

ania
ania
7 lata temu

Powinien Pan koniecznie powachac Tendre Jasmin z YR… Podobienstwo niebywale moim zdaniem a zapach YR wydany 4 lata wczesniej. Jestem ciekawa Pana opinii.