Japońska mekka kadzidła... Wyspa Awaji... | perfumy i opinie
  • Japońska mekka kadzidła... Wyspa Awaji...

Ołtarz Kareki poświęcony kadzidłu na Awaji.
Kadzidło kojarzy się niemal wyłącznie z Bliskiem Wschodem. Z tego też powodu olbrzymie zaciekawienie wzbudziła we mnie japońska wyspa Awaji - nazywana żywiczną stolicą Wschodu. Chęć zgłębienia tematu została dodatkowo rozpalona przez kadzidlany zapach Phaedon, który w składzie zawierał tylko drewno sandałowe oraz kadzidło z Awaji. Czym ono jest? Czytaj dalej...

Historia zapachów na tej wyspie, z której pochodzi 70 % produkcji japońskim kadzideł, ma dwa główne zwroty. Pierwszy z nich wydarzył się w VI wieku naszej ery, drugi - około 160 lat temu. Wedle najstarszych zapisanych opowieści pewnego ranka mieszkańcy wyspy znaleźli nad brzegiem morza pień drzewa. Jego część postanowili wykorzystać do opału. Wielkie było zaskoczenie, gdy zeń zaczął się wydzielać oszałamiający, kadzidlany aromat. I teraz zagadka dla czytelników - jakie to było drzewo?


Olfaktoryczne doznania ludzi były tak duże, że postanowiono pokazać znalezisko Księciu Shotoku. Ten po dokładnych oględzinach zabronił palenia drewna i nakazał zamknąć je w relikwiarzu, który do dziś dnia możemy zobaczyć na brzegu Awaji. Nazywa się Ołtarzem Kareki i znajduje niedaleko portu Ei.

Znacznie później, w 1850 roku, handlarze z Awaji dostrzegli potencjał w produkowaniu kadzideł, których wytwarzanie opanowali ich krajanie z pobliskiej Osaki (leżącej jednak na Honsiu). Mieszkańcy Awaji mieli jednak pewien atut. Podobno wyłącznie na tej wyspie wieją wystarczająco silne wiatry, które miały umożliwić szybsze suszenie kadzideł i tym samym mniejszy spadek jakości podczas tego procesu.

1. Kadzidła otrzymuje się z drzew, kwiatów, przypraw.
2. Kadzidlana pasta jest wytłaczana na kształt długich "sznurków".
3. Wiązanie i pakowanie kadzideł.
4. Palące się kadzidło z Awaji.

Wtedy też zaczęło się sprowadzanie żywic do Awaji drogą morską. Utworzono również instytucje do dystrybucji i promocji tych dóbr. Istnieje jedenaście głównych składników, z których otrzymuje się tu kadzidła: drewno agarowe, benzoin, olibanum, drewno sandałowe, kamfora, goździki, anyż, cynamon, lukrecja, paczula i rabarbar (sic!). W roku 2005 na wyspie mieściło się 16 manufaktur zapachowych. I choć spora część produkcji zostawała w Japonii to większość kadzideł była eksportowana do Europy i Stanów Zjednoczonych. Różnorodność żywic, z których wytwarzane są tutaj kadzidła powoduje ich bardzo szerokie spektrum zapachowe. Co więcej, woń nawet tego samego produktu zmienia się co roku, bo zmieniają się warunki, w jakich rośliny wytwarzają swój drogocenny nektar. Dzisiaj na Awaji produkuje się kilkaset odmian kadzideł, z których część ma charakter limitowany. Wiele z nich znajduje zastosowanie w rytuałach Buddyzmu i w tradycyjnym rytuale kodo - Drodze Kadzidła.

Fot. Rytuał kodo - Droga Kadzidła.
Najbardziej jednak interesujący jest fakt, że produkcja kadzideł podąża z duchem czasów. Teraz wyzwaniem specjalistów z Japonii jest wytworzenie produktów bezdymnych, które można palić w małych pomieszczeniach. W zeszłym roku opracowali natomiast kadzidło, które w ogóle nie wymaga zapalania. Umieszczone zostało w materiale kimono i można je przywieszać do telefonu komórkowego lub komputera. Podobno pachnie nieziemsko.

Pozwalam sobie wkleić kilka zdjęć z warsztatów otrzymywania kadzideł na wyspie Awaji, w jakich uczestniczyła jedna z blogerek.

Mieszanie składników w moździerzach.
Przygotowywanie pasty kadzidlanej.
Wyciągania kadzidła w nitki.

Fot. nr 1 z jeremysuttonhibbert.photoshelter.com
Fot. nr 2 z shea.pl
Fot. nr 3 z jeremysuttonhibbert.photoshelter.com
Fot. nr 4 z static.relax.com.sg
Fot. nr 5, 6 i 7 z heart-of-japan.com


Artykuł napisany na podstawie:
http://wikipedia.en
http://heart-of-japan.com
http://gov-online.go.jp
http://relax.com.sg

15 komentarzy:

  1. Bardzo, ale to bardzo interesujący tekst. Przeczytałam jednym tchem, choć końcówka trochę smutna. Widać komercja rządzi niepodzielnie nawet w tradycyjnych gałęziach rzemiosła/przemysłu.

    OdpowiedzUsuń
  2. * Różu. Dzięki za dobre słowo. :) Mnie już ta komercja nie zaskakuje. To fakt!

    Skoro podobał Ci się ten wpis to pewnie zainteresuje Cię też ten o róży z Ta'if: http://niemuzycznapieciolinia.blogspot.com/2010/02/taifdedsdf.html

    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  3. Kolejna pachnąca wyspa! Bardzo dużo składników zawierają ich kadzidła.


    Odizolowana od świata Sokotra z plantacjami mirry też jest niesamowita.

    OdpowiedzUsuń
  4. * Marysiu. To jest chyba tak, że kadzidła otrzymuje się nie ze wszystkich składników. To jest raczej tak, że te 11 ingrediencji najczęściej powtarza się w recepturze. Głowy jednak nie dam.

    W ogóle mam wrażenie, że najciekawsze rzeczy pochodzą z miejsc odizolowanych. Może Awaji nie jest dobrym przykładem, ale np. Taif słynące z olejku różanego leży wśród gór i pustyń Arabii Saudyjskiej, wspomniana przez Ciebie Sokotra, ukryta w dżungli Madagaskaru Manakara...

    Izolacja sprzyja perfekcji w wąskim zakresie...

    A artykuł z mirrą chodzi za mną od dłuższego czasu. Trzeba się za to w końcu zabrać. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Myślę, że to świetny pomysł Marcinie. :) Fajnie jest sobie uświadomić skąd pochodzą (nawet jeśli nie współcześnie to historycznie) te wszystkie magiczne rzeczy, które czujemy w perfumach. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcin - błyskotliwy jak zawsze! Trzymasz wysoki poziom! :) Gratulacje :) Gwiazdka72

    OdpowiedzUsuń
  7. agarowe. bo one ma w środku żywicę, więc mogło przez morze przebyć

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie znam się na szczegółach
    i takie pierwsze przyszło mi do głowy :-)))

    OdpowiedzUsuń
  9. Gwiazdko. Pochwała z twoich ust liczy się razy 10. Dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Co do naszej zabawy... Tym drewnem było oczywiście drewno agarowe. Większość żywic nie toleruje soli rozpuszczonych w wodzie morskiej, ale w tym wypadku agar jest jak gdyby osłonięty od szkodliwego działania chlorku sodu i siarczanu magnezu. Odkłada się bowiem w drzewie od środka.

    Choć zakładam, że i tak woń jaką poczuli Japończycy byłą zaledwie powidokiem prawdziwego agaru.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo ciekawy wpis, pobudzający wyobraźnię. Super.

    OdpowiedzUsuń
  12. Anonimowy. Bardzo się cieszę, że moje słowa mają jakąś, choćby małą, moc. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam kadzidła, ale do pomieszczeń. W perfumach trochę mnie przytłaczają, choć na zimowe wieczory pewnie by pasowały nawet mojemu kwiatowo-owocowemu nosowi. ;)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).