SoOud Hajj — wiedźma orientalna | perfumy i opinie
  • SoOud Hajj — wiedźma orientalna

Nie mogłem się zdecydować od jakiego zapachu marki SoOud rozpocząć testy, więc po prostu zrobiłem losowanie. Padło na Hajj. Rzut oka na nuty uświadomił mnie, że będzie co wąchać. Jest tytoń, wetiwer, lukrecja, paczula. Jest też palisander z anyżem. Brzmi nieźle. A jak pachnie?

Ścisły początek jest cytrusowy i anyżowy. Oj, bardzo anyżowy. Kręci w nosie z siłą niebywałą, ale wadą to być nie może. Już po tych wrażeniach doszedłem do wniosku, że Hajj po prostu musi... Czytaj dalej... mi się spodobać. Przypomina trochę Au Masculin Lolity Lempckiej. I choć nie brak mu słodyczy to jest też wytrawny oraz na swój sposób suchy, palący wręcz. Łatwo wyczuć tu akord zwęglonych przypraw i ziół, których jednak w składzie oficjalnie nie ma. To zasługa lukrecji. Składnik ten nie pojawia się zbyt często w perfumach, bo zazwyczaj zastępowany jest anyżem. W przeciwieństwie do niego aromat lukrecji jest jednak bardziej ziemisty i mniej świdrujący. Nawet lekko dymny. Właśnie ona jest bohaterką pierwszoplanową w Hajj.

Kompozycja jest bardzo zmienna i podzielona na wiele różnych części, których odbiór i zapach jest kwestią osobniczą. Zauważyłem jednak pewne części powtarzające się na każdych ciele: drzewne cytrusy, świdrujący anyż, sucha lukrecja, szyprowy tytoń. I teraz przejdę do tego ostatniego etapu Hajj. Jest tu sporo zieleni i brązów rodem z męskich szyprów starej daty. W takim otoczeniu kreuje się tytoń. Jednocześnie słodka i leśna woń nie przypomina Tobacco Vanille. Jest po stokroć bardziej niesamowita i trudna do opisania. Wyczuć można też wiedźmowatą paczulę, która nie pozwala zapomnieć o ziołowych i suchych kurzych nóżkach z serca perfum. I przecież chodzi właśnie o to, żeby było wspaniale, a nie łatwo.

Nuty: bergamotka, kandyzowana mandarynka, anyż, palisander, osmanthus, lukrecja, imbir, paczula, balsam tolu, tytoń, wetiwer
Rok powstania: 2010
Twórca: Stephan Humbert Lucas
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 60 mL i ekstrakt o pojemności 30 mL (po debiucie w Polsce ceny wyniosą zapewne 550-600 zł za 60 mL i 600-650 zł za 30 mL)
Trwałość: bardzo średnia niestety; około 4 godzin


Fot. nr 1 z luckyscent.com
Fot. nr 2 z blogkate.blogspot.com

6 komentarzy:

  1. Opis zachęcający, ale jakoś z mieszanymi uczuciami podchodzę do tej marki. Rok temu na zlocie ktoś przyniósł jedną próbkę i wydawała mi się straszliwie toporna i podobna do czystych olejów do kominków.
    Iza R.

    OdpowiedzUsuń
  2. brzmi nieźle, pewnie za jakiś czas skuszę się, żeby wypróbować, ale wcześniej inne pachnidła czekają na mnie w kolejce.

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi bajecznie wręcz. Testowałeś ekstrakt czy edp?

    OdpowiedzUsuń
  4. * Izo. Nie wiem. Trudno mi teraz coś mówić na temat reszty, bo cały dzień spędzam z Hajj. Następne będą i wtedy się okaże. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. * Łukaszu. Warto się skusić. Na Hajj na pewno.

    BTW. Właśnie wysłałem Ci przelew za nasze wspólnozakupowe Nuit Etoilee. Oby wszystko poszło po naszej myśli. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. * Beato. Testowałem edp, ale mocy jej nie brak. Tylko trwałość trochę mizerna.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).