Tom Ford Black Orchid — sadystyczna przyjemność | perfumy i opinie
  • Tom Ford Black Orchid — sadystyczna przyjemność

Tom Ford Black Orchid znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Black Orchid to szypr. Od tego trzeba zacząć i na dalszy plan przesunąć rozważania o najgłośniejszych nutach: paczuli, czekoladzie, truflach. Tylko takie postawienie sprawy pozwoli uniknąć rozczarowania, jakiego sam zaznałem. Po opiniach krążących w internecie spodziewałem się słodkiej, ambitnej pulpy, której blisko do legendarnego Angel. Tymczasem otrzymałem woń na wskroś wytrawną, ostrą, nasączoną nie syropem glukozowym, lecz hiszpańskim sherry wzmocnionym zbyt dużą ilością brandy. To już jakiś początek! Czytaj dalej...

Tom Ford Black Orchid (30 i 100 mL).
Dalej Czarna Orchidea muska kwiatowo-dymny obszar zaznaczony przez świętej pamięci Kingdom świętej pamięci Alexandra McQueena. Kwiaty są dymne, nieokreślone, ukryte za cienką, aksamitną zasłoną dymu. To nie jest prosta nuta i wiem, że wiele osób jej nie lubi. I choć Black Orchid zawiera wanilię, przyprawy, ambrę i czarną porzeczkę to nie wysładza się w żadnej chwili. Może z powodu wielkich ilości goryczy niesionej przez czekoladę? Trudno powiedzieć, ale jedno jest pewne: czasami kompozycji rosną ręce, które wtłaczają w nasze usta suche, surowe kakao. Nie mogąc go połykać, dusimy się. Perwersyjne wręcz doznanie fascynuje i nie zniechęca. Zresztą nie zawsze Black Orchid raczy pokazać tę swoją sadystyczną stronę. Bywa, że po prostu przenosi nas do drewnianej faktorii, gdzie łopatami przesypujemy góry zmielonych owoców kakaowca. Podobnie zresztą było w osławionym Borneo 1834 mistrza Lutensa, czyż nie?

Kobieta Black Orchid niebezpiecznie zbliża się wizerunku wykreowanego przez Chanel. To postać wyzwolona, dążąca do celu i go osiągająca. Osobie tej trochę brakuje ciepła, ale niweluje tę wadę perfekcjonizmem. I obowiązkowo ubiera się w czerń. Obecna przez cały czas szyprowa maniera nadaje jej aurę niedostępności. Na samym końcu czuć woń truflowej praliny roztapianej dotykiem kobiety. To wszystko sprawia, że nie potrafię sobie wyobrazić mężczyzny w tym zapachu. Nie umiem.

Nuty: cytryna, bergamotka, ylang-ylang, gardenia, jaśmin, trufle, czarna porzeczka, mandarynka, orchidea, lotos, nuta owocowa, nuta przyprawowa, kadzidło, ambra, wanilia, paczula, wetiwer, kakao, drewno sandałowe
Rok powstania: 2006
Twórca: Givaudan
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 100 mL
Trwałość: świetna; powyżej 10 godzin

48 komentarzy:

  1. w sumie przypomina zapach starej peruki z naftalina.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ukochany zapach Michaela Jacksona:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale fajny opis:)))
    Zaraz polecę przetestować,choć Tomek mnie jakoś do tej pory nie przekonał,ale ta orchidea czarna brzmi jak dobry thriller!(może dlatego Michel go tak lubił;))
    Kasia z P-nia!

    OdpowiedzUsuń
  4. A ta Pani to zdaje się Anna Jagodzińska.Piękna!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja należę do grona tych zawiedzionych. Dla mnie to kwiatki i trochę czegoś czekoladopodobnego.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam, lubię. Dziwaczny początek jest naprawdę frapujący :] Niby ciężki, ale mi się go jakoś lekko nosi. Ciekawe, że wspominasz o Borneo, będę miała okazję go przetestować. Jeśli mają jakiś wspólny moment to może mi się spodoba. Kto wie. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. * Anonimowy. Nie będę przeczył, że Black Orchid może wywołać nawet tak krańcowe skojarzenie jak peruka z naftaliną. Zapach ten ma tak dużo składników i tak zagmatwaną, ciekawą projekcję, że wszystko jest możliwe. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Jarku. A tego akurat nie widziałem. Ale nawet do niego jakoś mi nie pasuje Black Orchid.

    OdpowiedzUsuń
  9. * Kasiu. Polecam testy. Nawet jeśli Cię Orchidea nie weźmie to warto ją znać. Znajdziesz ten zapach w lepszych perfumeriach Douglas. Podejrzewam, że w Poznaniu taką jest ta w Starym Browarze i Malcie.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Agama. Pani Jagodzińska to świetny przykład, że uroda nie idzie w parze z obyciem i zdolnościami logicznego myślenia. Polecam odcinek, w którym była u Kuby Wojewódzkiego. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. * Beato. No cóż - szkoda. Z drugiej strony, jest tyle pięknych zapachów, że nie warto rozpaczać nad jednym.

    OdpowiedzUsuń
  12. * Marysiu. Zerknij na forum. :) Do wątku o Quality.

    Myślę, że Borneo też Ci się spodoba po obłaskawieniu Czarnej Orchidei. Jest jednak bardziej paczulowe i mniej czekoladowe.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wreszcie moje ulubione wiśnie w likierze. Black Orchid kocham ponad życie. Jedne z trzech moich najulubieńszych perfum

    OdpowiedzUsuń
  14. I jeszcze dodam, że wersja Voile de Fleur też mi się podoba. Mimo że jest bardzo odmienna od BO.

    OdpowiedzUsuń
  15. * Różu. A patrz, mnie akurat VdF zupełnie odrzuciło - tak woda z kwiaciarni. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Przetestowałam razem z Violet Blonde na bloterkach tylko zapomniałam, który jest który :(. Jeden był piękny a drugi bez rewelacji. Po Twojej recenzji Marcinie pochylę się nad nimi raz jeszcze :)
    Jagoda.
    Ps. Ford w Poznaniu jest w Starym Browarze, na Malcie go nie widziałam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Sprawdziłam(po prostu w Plazie w turkusowej)
    Dziękuję bardzo Marcinie,po raz kolejny dzięki Tobie poznałam ciekawy zapach!I chyba pierwszy T.Forda,który mi się nawet podoba-bo nie wydaje mi się taki strasznie "spięty";)
    Pozdrawiam
    Kasia z P-nia

    OdpowiedzUsuń
  18. * Jagodo. To ja bym doradził testy obu. Na skórze lepiej, bo wtedy więcej czuć. Fiołek i Orchidea to dwa odmienne zapachy, ale oba są ponadprzeciętne. Naprawdę.

    OdpowiedzUsuń
  19. * Kasiu. Bardzo się cieszę, że mogłem pomóc. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. piękny, dymny, narkotycznie kwiatowy, ale traci przy bliższym poznaniu - zaczadza ubrania na długie tygodnie czy miesiące i pozostawia na nich zapach tanich indyjskich kadzideł. Potrafi zmęczyć, zadusić, zniesmaczyć. Wyłącznie na zimę, wyłącznie wieczorami. Ja się odkochałam, butla stoi nieużywana.

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem oczarowana tym zapachem. Kończę już drugi flakon i mam zamiar kupić następny. Początkowa nuta nie należy może do najprzyjemniejszych, za to później jest to coś wspaniałego. Długo utrzymuje się na skórze. Ponadto zapach intryguje wiele osób z mojego otoczenia. Nierzadko pytają mnie, jakie perfumy mam na sobie, bo bardzo się podobają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. uwielbiam na wieczor

      Usuń
  22. A ja omijałam Toma Forda... i postanowiłam przyjrzeć się bliżej, bo oczywiście szukam, szukam wciąż nowych doznań zapachowych... a tej półki nie znałam... no i... najpierw Violet Blonde... chodziłam z ręką przy nosie, chodziłam... i tak... jest inny, niepowtarzalny, delikatny... i już już prawie zakupiłam, kiedy niespodziewanie dostałam próbkę Black Orchid... i mimo skojarzenia, że lekko tabakowo-Angel'owaty... to ostatecznie jednak wcale nie... ma swój charakter i pachnie intrygująco...tak wiec znalazłam wśród "starych" zapachów coś co mi się ( i innym!;>) z niczym innym nie kojarzy. I to mnie cieszy:)
    Pozdrawiam/ Joanna

    OdpowiedzUsuń
  23. Jedne z moich ulubionych. Pamiętam jak pierwszy raz spsikałam sobie nimi nadgarstek w Douglasie a później przez cały wieczór nie mogłam oderwać nosa od ręki :D

    OdpowiedzUsuń
  24. Zapach z półki "magiczne". Dla noszącego (czyli w tym przypadku mnie), w pierwszej fazie wąchania, troszkę duszący, po godzinie już nic nie czuję. Dla otoczenia...... cyt.:"śliczny i drapieżny". Takie określenie słyszę z ust wąchaczy. Dziwnie, czyż nie? Pozdrawiam/ Kasia

    OdpowiedzUsuń
  25. To było jak odkrycie. Kiedy po raz pierwszy natknęłam się na ten zapach, uświadomiłam sobie, że czekałam na niego całe życie....
    I tak już pozostało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. PRAWDA także czekałam na niego całe zycie.Zapach przepiekny ciely otulający inny po prostu CUD!

      Usuń
  26. Uwielbiam ten zapach! Black Orchid to dla mnie wisienka na torcie perfum. Używam ich od 2010r. Michael Jackson miał niemały wpływ na to, że się z nimi zapoznałam, ale to, że zawładnęły mną całkowicie jest kwestią moich upodobań do nietypowych nut. Kocham zarówno BO jak i VdF. Nie liczę już flakonów, które zużyłam, ale oba zapachy należą do magicznych, cudownych, zmysłowych. Robią wrażenie gdziekolwiek się pojawię otulona którymś z nich :) Teraz czas się zapoznać z Velvet Orchid. Tak pięknie Pan o nich pisze ... Ranita.

    OdpowiedzUsuń
  27. Musze to powiedziec, ten opis to czysta poezja.Brawo.Uwielbiam , podziwiam Twoj jezyk, a zapach od kiedy stosuje zaden inny nie jest w stanie
    mnie tak zainteresowac.

    OdpowiedzUsuń
  28. Proszę napiszcie gdzi kupujecie oryginał, ja ostatnio w Dauglasie kupiłam podróbkę ( tester był oryginalny) i zwróciłam :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Douglasie nie ma możliwości kupienia podróbki. Jeśli chcesz kupić w niższej cenie, to polecam perfumerię, której banner znajdziesz na górze bloga.

      Usuń
  29. No to niestety,ale w Bydgoszczy się tak stało.Otwarcie nie to , projekcja żadna,po 5 minutach ledwie wyczuwalny smrodek przy skórze.Ten zapach nawet nie stał obok Toma Forda.Charakterystyczny był też zapach jakiegoś,nie wiem jak to nazwać,utrwalacza, który wyczuwalny jest w podrabianych perfumach np.elephant kenzo;niestety miałam kiedyś takie,zakupione w perfumerii internetowej.Pani w Dauglasie przyjęła reklamację, po wysłuchaniu przyczyny,uśmiechnęła się i zapytała czy dobrze znam zapach.Niestety znam.Poprosiłam o inny flakon, ale i ten nie był oryginalny, zupełnie odmienny od testera zapachu, który znam.Pani zaproponowała inny zapach. Wyszłam z jour absolu jednak smutna,że bez Toma :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Bardzo lubię, ale niestety na mojej skórze nie są zbyt trwałe. Otrzymuję wiele komplementów, mając na sobie ten zapach. Uśmiałam się trochę fragmentem recenzji, bo w istocie chodzę w czerni. I w złocie... tak, ten zapach po prostu do mnie pasuje. I masz rację z roztapianą praliną na końcu.
    Dla mnie perfumy to radość (wszystkie perfumy), więc nie zawsze zgadzam się z określeniami zapachów jako drapieżne, sexy, tajemnicze itp. Jeżeli nie taka jest nasza natura, nie pomoże nawet zapach.. ale i tak już za dużą dygresję zrobiłam, przepraszam. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. Jedno pytanie, czy ten perfum jest męski, damski czy unisex ? Są różne opinie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formalnie damski, ale polecam testy, bo na niektórych mężczyznach pachnie bardzo ciekawie i męsko...

      Usuń
  32. Początkowo pochodziłam jak kot do jeża. Ale pewnego dnia powąchałam raz jeszcze i... przepadłam. Hormony owego dnia się "zgrały" z zapachem :-)

    OdpowiedzUsuń
  33. Początkowo pochodziłam jak kot do jeża. Ale pewnego dnia powąchałam raz jeszcze i... przepadłam. Hormony owego dnia się "zgrały" z zapachem :-)

    OdpowiedzUsuń
  34. http://www.mrporter.com/mens/tom_ford_beauty/black-orchid-eau-de-toilette-spray--50ml/672968?ppv=2
    A podobno tylko dla kobiet...

    OdpowiedzUsuń
  35. Mieszkam w Londynie. Kiedyś w pracy od jednego z moich kolegów ( Francuz,hetero) poczułem zapach, który mnie osłupił i wgniótł w ziemię. Okazało się, że to Black Orchid. Kilka dni temu od jednego z moich kolegów z pracy (Amerykanin, hetero) poczułem znowu Black Orchid. Powiedziałem mu, że natknąłem się na pewne forum o perfumach i recenzent pisze, że to raczej kobiecy zapach i nie wyobraża sobie faceta z takim zapachem a on na to odparł, iż wcale nie bo to zapach uniwersalny. Powiem szczerze, że też podoba mi się ten zapach, ale intryguje mnie także Hermes Bel Ami, tylko problem polega na tym, że ta butelka jest za duża 100 ml a Black Orchid 30-55.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Formalnie to perfumy dla kobiet, ale dzisiaj już chyba bym nie powiedział, że nie potrafię sobie wyobrazić mężczyzny w Black Orchid.

      To jednak zapach kapryśny, więc radzę testować na własnej skórze. I jeśli zaskoczy, to może go używać nawet mężczyzna.

      Usuń
    2. Chociaż ja mam nadal mieszane uczucia i osobiście chyba bym nie użył.

      Usuń
  36. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  37. Kocham !!!! Gosia

    OdpowiedzUsuń
  38. Wyczuwa sie zapach orchidei, i to bardzo. Niektore orchideepachna mocno, tyle ze aby takie spotkac i powachac trzeba sie wybrac do dobrego ogrodu botanicznego, w Polsce to chyba sie takich orchidei nie wywacha. Tom Ford uzywa jako skaldnika w tej kompozycji ekstratu ze szczegolnego rodzaju orchidei, ma ona dziwny ciemny kolor, wiec nazwa kompozucji zapachowej to wlasnia czarna orchidea. A Michel Jackson nie uzywal tego zapachu, ale Bal a Versailles, (zapach damski), w formie perfum.

    OdpowiedzUsuń
  39. Marcinie, proszę o poradę.
    Waham się czy wybrać Black Orchid EdT czy EdP. Obie wersje są oszałamiające, aczkolwiek wydaje mi się, że wbrew pozorom EdT pachnie dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  40. Dla mnie na początku był to typowo cmentarny zapach ...wręcz nie do zniesienia, ale po dłuższej chwili otula magiczna wonia wspaniałego






    zapachu. Tak jak w Noir zakochałam się odrazu, tak w BO chwilę mi to zajęło. Teraz czekam na test Velvet Orchid. Super blog !
    Kq

    OdpowiedzUsuń
  41. Dla mnie na początku był to typowo cmentarny zapach ...wręcz nie do zniesienia, ale po dłuższej chwili otula magiczna wonia wspaniałego zapachu. Tak jak w Noir zakochałam się odrazu, tak w BO chwilę mi to zajęło. Teraz czekam na test Velvet Orchid. Super blog !
    Kq

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).