D&G Light Blue Dreaming in Portofino oraz Living Stromboli | perfumy i opinie
  • D&G Light Blue Dreaming in Portofino oraz Living Stromboli

Dolce & Gabbana Light Blue Dreaming in Portofino znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Dolce & Gabbana Light Blue Living Stromboli znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Dziś krótko i boleśnie. Dwie letnie wariacje nt. Light Blue okazały się porażkami totalnymi. Dolce & Gabbana Dreaming in Portofino jest płaska, tandetna i chemiczna. Spomiędzy tej zapachowej katastrofy wychodzi jeszcze podrobione liczi, które dopełnia obraz biedy i smrodu.

Męski zapach Living Stromboli pachnie za to kurzem, zapoconym fartuchem i tanią chemią gospodarczą. Jest rozłożony na łopatki w sposób totalny. Boże, widzisz to i nie grzmisz... Czy... Czytaj dalej... ludzie, którzy kupują te perfumy nie mają nosa. Przecież bez znaczka D&G ja sam powiedziałbym, że to jakieś tanie podróbki z bazaru, a nie perfumy za kilkaset złotych. 

Dolce & Gabbana Light Blue Dreaming in Portofino
Nuty: liczi, ambrette, irys, osmanthus, ambra, paczula
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 25 i 50 mL
Trwałość: bardzo słaba; do 2-3 godzin

Dolce & Gabbana Light Blue Pour Homme Living Stromboli
Nuty: cytrusy, różowy pieprz, geranium, nuta drzewna, ambra, paczula, wetiwer
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 40 i 75 mL
Trwałość: słaba; do 4 godzin

25 komentarzy:

  1. nic nowego. wszystkie te limitowanki marne ze az slabo

    OdpowiedzUsuń
  2. W zeszłym tygodniu próbowałem Living Stromboli i faktycznie mnie nie zachwycił. W ogóle wszystkie D&G średnio mnie zachwycały. L'Empereur z serii anthology zapowiadał się nieźle, ale nie dotarł do Polski.

    OdpowiedzUsuń
  3. niebieska klasyczna mi sie podobała, jak byłam młoda i piękna...;D Ale od lihgt nie wydali nic co byłoby warte uwagi:(

    OdpowiedzUsuń
  4. Mam takie same odczucia. Oba zapachy płaskie i nijakiej.

    OdpowiedzUsuń
  5. * Anonimowy. Może nie wszystkie. :) Jednak większość z pewnością nie powinna powstać.

    OdpowiedzUsuń
  6. * Łukaszu. Mnie z ostatnich premier DG podoba się jedynie The One Gentleman. Ta puchata paczula to coś, czego nie spodziewałem się po takiej marce i naprawdę świetny zapach.

    OdpowiedzUsuń
  7. * Jasna. Bolesne, ale prawdziwe.

    OdpowiedzUsuń
  8. * Smerfetko. Klasyczna Light Blue to genialny zapach i, sam w sobie, stworzony na lato. Nawet podlinkowałem recenzję w drugim zdaniu. Zamiast ponownie rozreklamować Light Blue zrobili koszmarki, które nie są nic warte. Szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  9. * Beato. Cóż powiedzieć. Cieszę, że nasze zdania ostatnio są wyjątkowo zbieżne.

    OdpowiedzUsuń
  10. a mi sie damska podoba. taka owocowa i morska swiezosc.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Anonimowy. Polecam testy wersji klasycznej Light Blue. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Light Blue nie znoszę, tych nowych mutantów nawet mi się nie chce próbować... A jak byłam młoda, lubiłam Feminine i chyba znowu sobie zafunduję to mydło :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Mnie również te zapachy nie przypadły go gustu. Wydały mi się "strasznie" nijakie... A szkoda, bo opakowania zewnętrzne (a raczej wydrukowane na nich) zdjęcia są naprawdę piękne - tyle że nie pasują do zawartości...

    Swoją drogą, Dreaming in Portofino nie są pierwszymi (ani zapewne ostatnimi) perfumami inspirowanymi tą ekskluzywną włoską miejscowością.
    Wystarczy wspomnieć chociażby Neroli Portofino Forda (jeden z najciekawszych moim zdaniem zapachów z całej kolekcji private blend) czy Dior Escale Portofino. Ze wszystkich tych 3 zapachów limitowana Dolce&Gabbana wypada najsłabiej, żeby nie powiedzieć, że nie wypada w ogóle... ;-)

    Dolce&Gabbana Light Blue bardzo lubię, ale bardzo rzadko noszę. Przeszkadza mi ogromna popularność tych perfum :-|

    I jeszcze jedno: zauważyłam, że ludzie ciągle mylą Dolce&Gabbana z D&G, a to nie jest to samo. D&G to submarka Dolce&Gabbana, będąca jej tańszym odpowiednikiem. Niby to samo, a jednak się różni. Dlatego właśnie perfumy z serii Anthology można kupić tylko w jednej pojemności i za stosunkowo niską jak na tę markę cenę.

    W przemyśle odzieżowym submarki to norma. Przykładowo: marka Hugo Boss ma kilka submarek, z czego najdroższa nazywa się Hugo Boss Selection, a znacznie tańsza jest np. Boss Orange. Podobnie Armani, którego droższa linia nazywa się Giorgio Armani, a tańsza Armani Exchange (popularna głównie w USA).

    Osobiście uważam, że zapachy z serii D&G są bardzo ciekawe (Marcinie, moim zdaniem powinieneś kiedyś opisać chociaż jeden z nich).

    OdpowiedzUsuń
  14. * Olfaktorio. To D&G wynikało z braku miejsca bardziej, chociaż ja i tak zwykłem pomijać submarki (może poza Armani Prive i Hermessence).

    Bardzo dziękuję za rzeczowy komentarz. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcinie a co sądzisz na temat męskiej klasycznej wersji Light Blue? :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Ludzie, kupujący te perfumy, mają po prostu inny nos niż Autor bloga :)
    Ja np. Light Blue znoszę, nie drażni mnie, a chwalone tu Candy jest dla mnie nie do noszenia, za słodkie, za mocne, zwykły zapach krówek zabija wszystkie inne nut.
    Pamiętam traumę po Patchouli Patch L'Artisan. Toż to koszmar, niekobiece, brzydkie.Lub słynny Ogródek Nilowy Hermesa. Gdybym chciała pachnieć geranium, to bym zrobiła sama wywar z owej rośliny. Bo tym mi Ogródek pachnie :)
    Czemu takie reakcje?
    Bo mój osobisty nos tak, a nie inaczej odbiera zapachy.
    Odbiór perfum to jak odbiór dzieła sztuki - całkowicie subiektywne doznanie.

    OdpowiedzUsuń
  17. Good day! I know this is kinda off topic but I'd
    figured I'd ask. Would you be interested in trading links or maybe guest authoring a
    blog post or vice-versa? My blog goes over a lot of the same topics as yours
    and I feel we could greatly benefit from each other.
    If you might be interestted feel free to send me an email.

    I look forward to hearing from you! Superb blog by the way!



    Here is my site - blogger.com

    OdpowiedzUsuń
  18. My programmer is trying to convince me to move to .net from PHP.
    I have always disliked the idea because of the expenses.
    But he's tryiong none the less. I've been using WordPress on various
    websites for about a year and am anxious about switching to another platform.
    I have heard very good things about blogengine.net.
    Is there a way I can import all my wordpress content into
    it? Any help would be really appreciated!


    Also visit my website ... Green Coffee Max Cleanse (winniesdesigns.com)

    OdpowiedzUsuń
  19. Facial masks can be like a much needed spring cleaning, it will exfoliate your skin and remove any buildup of sluggish cells.
    I continue to buy isagenix for my whole family and am loving the benefits.
    It cleanses the entire system and eventually reduces the risk of colon cancer.


    Look into my weblog ... garcinia hca and complete cleanse

    OdpowiedzUsuń
  20. constantly i used to read smaller articles or reviews that
    as well clear their motive, and that is also happening with this article which I am reading at this
    place.

    My web site - dentistry today ()

    OdpowiedzUsuń
  21. Zynga, Glu Mobile will allow them to develop racing rivals cheats
    games appropriate for your clothes to dry your sweaty hand during an intense gaming
    session. Different game developer, Lima Sky compatible with
    QVGA, racing rivals cheats VGA and square screens.


    My weblog racing rivals hack

    OdpowiedzUsuń
  22. The software lineup, so most of the first ever Mario Bros video
    game head soccer hack play adds fun and frolic. Next, switch off your debt consolidation. With the availability of
    infrared feature have enabled the users. You will also broaden their imaginations and allow users to download and install some
    games that you will never be bored again!

    My site - head soccer hack

    OdpowiedzUsuń
  23. An interesting discussion is worth comment. I do think that you
    ought to publish more on this topic, it might not be a taboo subject but typically people do not talk about these issues.
    To the next! Many thanks!!

    Look into my web-site; Tampa SEO Company

    OdpowiedzUsuń
  24. Dla mnie klasyczne Light Blue, oraz Kenzo Flower to zapachy genialne... (Mam jeszcze skłonność do Cerutti 1881, bo na mojej skórze pachną rumiankiem i irysem, ale to już inna historia). Wracając do Light Blue klasyczne - Ideał, te tutaj gorsze, ale nie skreślałabym ich od razu całkowicie - pierwsza godzina jest dokuczliwa - w nosie świdruje chyba to liczi, ale takie albo rozdeptane przysmażone słońcem, albo takie liczi w syropie, jest upierdliwie słodko. Jednak jak się je już ponosi, u mnie tak po około godzinie robi się subtelnie, delikatnie i przyjemnie - coś w rodzaju wody cytrusowej ale już z taką ozonową nutą, a może z zielonym ogórkiem, nieistotne robi się w każdym razie przyjemniej. U mnie trwałość bardzo dobra, po całym dniu wciąż miło wyczuwalne, ale blisko skóry. Do klasyka im daleko, ale mogą być przyjemną odmianą. Ostatnio z przekory "założyłam je" do garnituru na firmową imprezę i świetnie było pachnieć rozwodnionymi cytrusami wśród Mademoiselle'ek i innych tego typu. Dla kobiet, które nie lubią zaznaczać swojej obecności zapachem, ten zapach nigdy nie wysunie się na plan pierwszy, ale może być naprawdę przyjemnym tłem.
    Pozdrawiam Dharma

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).