Narciso Rodriguez for Her Eau de Parfum — sen o piwoniach | perfumy i opinie
  • Narciso Rodriguez for Her Eau de Parfum — sen o piwoniach

Różnice między wodą toaletową i wodą perfumowaną nie ograniczają się w tym wypadku do stężenia kompozycji. To dwa, zupełnie różne zapachy. Wspólnym mianownikiem pozostało piżmo, ale i tak nie zaryzykowałbym stwierdzenia, że obie wersje są podobne. W Narciso Rodriguez Eau de Parfum zabrakło woalu białych kwiatów. Składnikiem kluczem uczyniono zaś piwonię. Czytaj dalej...


W oficjalnych materiałach czytamy, że w skład perfum wchodzą "różowe kwiaty". Określenie to jest mało ścisłe, dlatego ufając własnemu nosowi wysunąłem hipotezę, że chodzi właśnie o peonię. Z drugiej strony ma w sobie wersja edp też lekką frezjową poświatę. Całość jest jednocześnie wilgotna, mszysta, podbita szyprem. Czuć tu nie tylko woń kwiatowych płatków, ale też liści pokrytych warstwą woskowatej kutikuli. W Narciso Rodriguez Eau de Parfum odnaleźć można po prostu organiczny aromat kwiatów, jako całości. Niektórym przypomina to łąkę po ciepłym, wiosennym deszczu. Inni widzą tu kwiaciarnię. I jedni, i drudzy mają rację. Nuty głowy to zresztą element, który fascynuje niemal wszystkich wąchających te perfumy.

Ryc. Piwonia.
Sytuacja komplikuje się w głębi kompozycji. Czasami perfumy wchodzą w cielesne, ciepłe i zmysłowe obszary. Najłatwiej porównać je do zapachu rozgrzanej skóry. W towarzystwie akordu kwiatowego całość sprawia naprawdę pozytywne wrażenie. Drugim kierunkiem rozwoju Eau de Perfum jest miodowa, chropowata słodycz. W tle
Kwiaty na łące.
można nawet doszukiwać się podobieństw do Soir de Lune, choć wciąż piwonia jest tu główną bohaterką. W perfumach bardzo często zestawienie tych dwóch akordów daje efekt zapachu fizjologicznego. Narciso Rodriguez w żadnym jednak razie przekracza tej granicy, za którą zaczną się porównania do nieprzyjemnych obrazów.

Rola piżma została tu zniwelowana. Czai się od początku, ale nie wychodzi na pierwszy, czy nawet drugi plan. Jest tłem rzucającym na całość wrażenie czystości. Wielki plus dla perfumiarzy, że po raz kolejny udało im się uniknąć chemicznych konotacji. To nie lada sztuka.

Nuty: różowe kwiaty, ambra, piżmo, akord szyprowy, miód, drewno sandałowe
Rok powstania: 2006
Twórca: Christine Nagel, Francis Kurkdjian
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 50 i 100 mL; w Polsce wyłącznie w sieci Sephora
Trwałość: dobra; około 7 godzin

Fot. nr 1 z materiałów producenta.
Fot. nr 2 i 3 z wikipedia.com

30 komentarzy:

  1. i to jest zapach, który mi się podoba ale tylko na innych :(

    OdpowiedzUsuń
  2. piwonia? PIWONIA ?! lecę do perfumerii.

    OdpowiedzUsuń
  3. trzeba też dodać, że kocimi sikiami tez moze pachniec. a nuta kwiatowa przypomina konwaliowy odswiezacz powietrza rodem z PRL.

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcinie, muszę Ci powiedzieć, że testowałam wersję edp i jestem oczarowana. Woda toaletowa wydała mi się zbyt ulepowata i za słodka. Ta przypomina mi leśną polanę, na której miesza się aromat drzew, kwiatów i krystalicznego powietrza. Zdecydowanie brakowało takie zapachu w mojej kolekcji. Nie mogę się doczekać, kiedy listonosz zapuka do moich drzwi. :)
    M.N.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń
  6. Marcinie wąchałeś może wersję EDT for Him? Co o niej myślisz?

    OdpowiedzUsuń
  7. * Smerfetko. Taki urok dobrych zapachów. Na każdym pachną inaczej. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Dig. Daj znać, jak testy. Myślę, że wersja edp mogłaby przypaść Ci do nosa. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. * Anonimowy. Nie zaprzeczę. Różne skóry mogą różne nuty akcentować. A zresztą sam pisałem, że EdP ma tendencję do obracania się wokół fizjologicznej, naturalistycznej granicy.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Marto. Gratuluję zakupu. To naprawdę dobry zapach, choć mnie chyba jednak bardziej "wzięła" wersja edt.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Anonimowa Weroniko. To nie jest miejsce na darmową reklamą. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. * Anonimowy. Nie, nie wąchałem. Ew. kiedyś przelotem w perfumerii. Na pewno będę chciał w przyszłości bliżej powąchać te zapachy.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam serdecznie, dziękuuję Panie Marcinie za ten blog. Kilka słów na temat perfum Narciso R. For Her. 2 lata temu dostałam w prezencie przepiękną, elegancką czarną butelkę EDT tego zapachu. Po użyciu go raz na skórze myślałam, że zwymiotuję. Niestety tak jest do dziś. Robiłam kilka podejść do tych perfum. Nie daję rady. Zbyt pudrowe i pachną kurzem. Lepkie. Nie powiem że zapach płaski - bo nie. Ale wolę czyste, przejrzyste zapachy.
    Niemniej dziękuję za piękne słowa o perfumach. Jestem perfumanką:)) Czytam Pana z przyjemnością. Pewnie zwrócę się o radę. Ponieważ nie umiem zdefiniować zapachu Custo Barcelona Pure Woman... co Pan o nim myśli. Mnie się podoba.

    OdpowiedzUsuń
  14. * Anonimowa. Dziękuję za miłe słowa. NR EdP to trudny zapach. Stąd nie każdemu będzie się podobał.

    A Custo. Uważam, że Pure Woman nie jest tak dobrym zapachem jak klasyczne Custo Woman. Zachęcam do przeczytania recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  15. Marcinie ,bo mogę zwracać się do Ciebie po imieniu?Bardzo czekałam na Twoje opowiedzenie o tym zapachu.Śledzę sobie Twój blog od jakiegoś czasu... Zapach zniewalający, erotyczny wręcz.Nie umiem się od niego oderwać. Tylko tak potrafię napisać ,nie umiem niestety tak definiować i opowiadać zapachów jak Ty. Czekam na przypływ gotówki, muszę go (zapach) :-) mieć .
    Kinga
    P.S No i świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  16. * Kingo. Bardzo mi miło czytać takie komentarze. Dziękuję.

    Dobre recenzje dużo łatwiej pisać, kiedy zapach do nas "mówi". A for Her w obu wersjach jest wyjątkowo gadatliwy. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. EDT jest lepsza, ta po udanym początku zaczyna męczyć, drażnić i podśmierdywać.. niestety

    OdpowiedzUsuń
  18. Całkiem ładnym kwiatowy zapach który czasami pachnie... PAPIEROSAMI!
    Ktoś tu pisał o zapachu kurzu... Ja wyczuwam tam coś co pachnie zupełnie inaczej niż kwiaty.

    OdpowiedzUsuń
  19. Witam ja uzywam tych perfum od dawna sa przepiekner, wyjatkowe. Nie dla kazdej kobiety a na pewno nie takiej ktora jest pewna siebie. Ja uzywam NR For Her oraz ELLe YSL te 2zapachy to cala ja. Szukalam dlugo pefrum ktore wyraza moja osobowosc i te 2pozycje mowia wszysko o mnie. Ostatnio dostalam w prezencie DKNY Delicous Night też bardzo ciekawy i inny zapach niż wszyskie...co chcę powiedziec niektore pwerfumy sa stworzone dla kazdego np CK takie produkuje tak uazam i osobiscie nie cierpie jego tworow, Tommy Holfinger lata temu stworzylk również przepiekne perfumy Summer, Van Cleaf and Apples Marmmure tego zapachu poszukuje od lat ale nie mogę dostac, kolejna pozycja dla innych to Mariella Burani Amuletti- czysty zapach maku i mchu...dla mojego mezczyzny poszukiwalam również bardzo dlugo zapachy i znalazlam Chanel Bleu one opsuja go w 100%, jego wczesniejsze zakupy nigdy nie wyrazaly go w calosci.

    OdpowiedzUsuń
  20. Nie pewna siebie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Kocham zapach NR edp, jest niepowtarzalny, wyjątkowy. Moglabym sie w nim kąpać. Zakupilam również balsam i lotion z tej serii. Nie szukam niczego innego, nie interesują mnie nowe zapachy, myślę, że odnalazłam swój zapach i tak już zostanie :-)

    OdpowiedzUsuń
  22. zawsze wybieram edp i na zakup tego zapachu sie nastawilam,oczywiscie po wczesniejszych testach w perumerii. I nagle pojawil sie kolejny edt,pisze kolejny bo zdecydowanie inny,mniej ostry,nie zastanawialam sie tym razem kupilam natychmiast i do tej pory zuzylam 2 op 100 ml i jeszcze nie mam dosyc. Cudenko dla dojrzalej kobiety. Moj maz uzywa or him,na poczatku przeszkadzala mi ta ciagnaca sie nuta mchu debowego,ale wystarczylo poczekac 10 min a zapach pieknie sie rozwinal.

    OdpowiedzUsuń
  23. Podobno Narciso Rodriguez stworzyl go dla swojej zony ktora uwazal za wyjatkowa kobiete,I ja tez tak sie czuje spryskana tymi perfumami-wyjatkowa. Zapach napewno nie osob ktore dopiero wchodza w ten perfumeryjny swiat. Trwalosc doskonala

    OdpowiedzUsuń
  24. Cudowny zapach...po prostu cudowny. Nie wiem dlaczego, ale kojarzy mi się z bardzo namiętną "sceną łóżkową". Strach się tym pryskać do pracy:-)
    Przez pierwsze dni "noszenia" wydał mi się nietrwały, kolejne dni już lepiej - jakieś 8 h. Ten zapach wciąga, narkotyzuje, mami i uwodzi...podobnie mam z Womanity chociaż wcale nie są do siebie podobne - to moje wrażenia...
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  25. Marcinie, edp czy edt? :) który lepszy? który bardziej zmysłowy?

    OdpowiedzUsuń
  26. Dostałam go na prezent, nie polubiliśmy się, bo kocham miłością bezgraniczną jego czarnego brata. Może chcesz się wymienić? ;) Żartuję oczywiście ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Zakupilam juz druga butelke Narciso Rodriguez edp,jestem nimi oczarowana,sa trwale cudownie rozwijaja sie na skorze,piwonia zastapila roze byc moze dlatego uwazam je za niszowe,napewno dla swiadomych kobiet-mam na mysli takie ktore pewnie poruszaja sie w ym ogromnym perfumeryjnym swiecie

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapach cudowny. Poznałam go dzięki Panu , podobnie jak Extatic Balmain. Cięzko mi jest cos więcej napisać bo czuję się trochę skrępowana faktem , że tak naprawdę cały czas " uczę się perfum". pozdrawiam Pana serdecznie, fajnie że jest ktoś taki Pan.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  29. Wyczuwam pewne podobieństwo miedzy For her a Ivoire Balmain., przynajmniej na pewnym etapie. Balmain jest na pewno delikatniejszy i bliskoskórny.
    Anna

    OdpowiedzUsuń
  30. Do powyższego posta dodam jeszcze jedne perfumy , które jeszcze bardziej przypominają mi for her edp Rodriqeza uważam , że wręcz go zainspirowały - to Idylle edp. Gurlain. Na pewno różnią się zapachowo na etapie głowy ale dalej są bardzo podobne. Gurlain jest może ciut słodsze. pozdrawiam Anna

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).