Rihanna Rebelle — zboża, kawa, biszkopt, mleko... i truskawka | perfumy i opinie
  • Rihanna Rebelle — zboża, kawa, biszkopt, mleko... i truskawka

Rihanna Rebelle znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Rebelle już w Douglasach! Pierwsze perfumy Rihanny - Reb'l Fleur - uważam za wyróżniające pachnidło w swojej kategorii. Pozytywne wrażenie z tamtych testów i wspaniały spis nut najnowszego zapachu sprawiły, że musiałem go dokładnie przetestować. Kawa, kakao, ambra, paczula, imbir... Takiego połączenia ze świecą szukać na półce semi-selektywnej! Czytaj dalej...

Tort zbożowo-owocowy.
I faktycznie duet Caroline Sabas - Marypierre Julien zmieszały kompozycję dość niezwykłą. To typowy, bardzo słodki, lecz nie kwiatowy gourmand. Do tej pory ten typ perfum charakterystyczny był dla niszy: Serge Lutens Jeux de Peau, Byredo Seven Veils, Parfumerie Generale Praline de Santal. Upiorna słodycz ma duża moc, ale nie przypomina czekolady, cukru, żelków i owoców. To woń bardziej hacząca o pieczone ciasto, zboże, biszkopty maczane w kawie. Moc ma Rebelle nieziemską, ale po godzinie staje się znośnym, całkiem fajnym zapachem.

Ścisły początek jest leciutko, naprawdę leciutko, pokryty owocową, infantylną nutą. Ta mała rzecz nadaje jednak kompozycji mocno chemiczne brzmienie. Skojarzenia z produktem dżemopodobnym nie są pozbawione podstaw. Również skoncentrowana, pieczona słodycz sprawia wrażenie ciasta nasączonego konserwantami, proszkami do pieczenie i innymi ulepszaczami. Przy tym wszystkim jest całkiem miła w noszeniu. Wiem, to dziwne.

Największą wadą Rebelle jest mała zmienność w czasie. Zapach jest ciekawy, ale płaski. Poza pierwszą truskawkową nutą nie ma tu żadnej różnorodności. Może twórcy wyszli z założenia, że wystarczy niebanalna baza? Mnie to trochę przeszkadza, bo lubię zapachowe kameleony. Wtedy dopiero noszenie perfum jest przyjemnością, której tutaj nie zaznałem.

Nuty: kawa, kakao, truskawka, orchidea, heliotrop, ambra, piżmo, paczula
Rok powstania: 2012
Twórca: Caroline Sabas, Marypierre Julien
Cena, dostępność, linia: zapach dostępny w pojemności 30, 50 i 100 mL; w linii również balsam do ciała
Trwałość: średnia, około 5 godzin

Fot. nr 1 z rihannadaily.com
Fot. nr 2 z notyouraverageordinary.com

14 komentarzy:

  1. nuty ma fajne, szczególnie ta kawa z truskawkami i kakao :)
    muszę je dorwać gdzieś :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Choćby to nisza była nie wiem jaka to i tak nie kupię niczego, co reklamuje ta "kobieta". Kicz i nic więcej!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Wydaje Ci się boś facet :P jest boski!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Glory G. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Kolejny trafny opis:) a czy komuś taki zapach się komuś podoba czy nie to wiadomo - rzecz gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. piękny, cudowny, rewelacyjny ale dojechałam do domu czylip 30 minutach , pozostało echo zapachu na nadgarstku...ale ja jużtak mam ,pzry wielu zapacha:(

    OdpowiedzUsuń
  6. * Alieneczko. Testów jest wart i potencjał ma. Może na Twojej skórze będzie łaskawszy.

    OdpowiedzUsuń
  7. * Anonimowa. Otoczka marketingowa do tylko dodatek. Perfumiarze z Rihanną nie mają nic wspólnego. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Glory. Ja wiem, że Rebelle ma potencjał i na innych skórach może się pokazać z lepszej strony. Na mojej wyszło, jak wyszło. Zazdroszczę skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  9. * White Praline. Właśnie tak jest jak piszesz - rzecz gustu i odbioru indywidualnego.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Smerfetko. Początek Rebelle faktycznie budzu respekt. Jest mocarny. Później jest lżej, ale na mnie akurat dawał radę trochę dłużej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Wąchałam to coś.Psiknęłam na rękę i poczekałam. Poczułam ciepło, karmel i cukier. Na mojej skórze był cały czas taki słodki. Nie przekonał mnie. Ania

    OdpowiedzUsuń
  12. Za słodko i za ciepło. Butelka cholernie nieporęczna. Szczególnie dla osób z drobnymi dłońmi.:P Ale rzeczywiście, coś innego niż większość zapachów celebryckich, do których mam jakąś dziwną słabość.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawa jestem pańskiej opini na temat nowego Dior Addict eau Sensuelle.Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).