Amouage Interlude Woman — uporządkowany chaos | perfumy i opinie
  • Amouage Interlude Woman — uporządkowany chaos


Chaos, nadmiar wrażeń, totalny nieporządek. A przy okazji coś niesamowicie frapującego! Choć Interlude określany jest jako zapach szyprowy to trudno uznać go za klasyczną interpretację tego akordu. Jest zbyt drzewny i za bardzo przypomina woń czerwonego, słodkiego wina. Czytaj dalej...

Wyczarowany początek jest fantastyczny - winny i cierpki. Być może to zasługa cytrusów współpracujących z malinową różą, a może deklarowanego kiwi? Trudno jednoznacznie to określić, ale wstęp zbliża Interlude do obszarów projekcji Portrait of A Lady. Jest jednak nasycony większą ilością kwaśnych nut. Bardzo lubię takie perfumy z ambitnie nakreśloną, dymną różą. Ta, w dodatku, sprawie wrażenie tętniącej, nasyconej olejkiem i bogatej również w szlachetne cukry. Nie popada przy tym w infantylizm. Podbita luksusowym, lakierowanym drewnem, może się podobać.

Wąchając te perfumy z każdą chwilą dochodzę do wniosku, że kiwi naprawdę tam jest. Zestawione z suchą nutą kwiatową i dogasającą różą, gra swoją rolę w pierwszej połowie projekcji Interlude. Być może to właśnie ta nuta sprawia, że zapach mi się podoba ponadprzeciętnie i nie trąci wałkowanym po tysiąckroć szyprem. Widzę, że internauci uczynili z kiwi nawet główny element tych perfum. Jednocześnie musimy pamiętać, że to jest Amouage i oczekiwanie naturalnego, wesołego produktu prosto z drzewa nie ma racji bytu. Tutaj owoce leżą w drewnianej misie, która od spodu grzana jest tlącymi żywicami. I bardziej stawiam na woń skórki niż miąższu.


Baza za to jest już bardziej klasyczna, stonowana. Mikstura oudu, animalnych akordów i drzew to element łączący wszystkie kompozycje Amouage. Ta w Interlude Woman przypomina mi pozbawioną zwierzęcego fetoru głębię Epic Man. Za to ciut więcej jest w niej dymnej słodyczy (co nie powinno dziwić - to w końcu perfumy dla kobiet).

Nuty: grejpfrut, imbir, aksamitka, bergamotka, olibanum, róża, kwiat pomarańczy, nieśmiertelnik, jaśmin, opoponaks, wanilia, benzoin, ambra, drewno sandałowe, oud, mech dębowy, skóra, bób tonka, piżmo
Rok powstania: 2012
Twórca: Karine Vinchon-Spehn
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 50 i 100 mL (ceny odpowiednio 800 i 990 zł)
Trwałość: dobra, około 8-9 godzin

Fot. nr 2 z todaysseniorsnetwork.com
Fot. nr 3 z makro-foto-pasja.flog.pl

16 komentarzy:

  1. Jedna nowa nuta a spód wszędzie taki sam. Za Amouage podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. * Anonimowy. Może i coś jest w Twojej tezie, ale składniki bazy w każdym Amouage różnią się siła, ułożeniem. Według mnie kroki, które zrobili pod przewodnictwem Chonga są tymi w najbardziej właściwym kierunku. Choć bazy faktycznie mogliby doprawcować (w sensie ich oryginalności). :)

    OdpowiedzUsuń
  3. * Różu. Niezbyt. Ginestet jest pozbawiony cukru. Interlude ma go całkiem sporo i na pewno jest znacznie bogatszy, przedstawia więcej wątków.

    OdpowiedzUsuń
  4. Hmmm... wygląda na to, że masz troche błędów w CSSie nagłówków (źle ustawiona szerokość/wysokość), przynajmniej u mnie się źle wyświetla. No chyba, że to zamierzony efekt.

    S'jet

    OdpowiedzUsuń
  5. S'Jet. Nic mi o tym nie wiadomo. U mnie wszystko jest ok. A co konkretnie jest nie tak?

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie mam teraz dokładnie czasu żeby sprawdzić ale pod Operą konkretnie ten font zachowuje się trochę inaczej (jest większy/pogrubiony). Powinieneś gdzieś resetować domyślny styl wszystkich przeglądarek (może w tym tkwi problem) - to jedna rzecz.
    Natomiast jak rzucisz okiem na tę recenzję ( http://niemuzycznapieciolinia.blogspot.com/2012/06/comme-des-garcons-series-5-sherbet.html ) to nawet pod FF i Chrome jest tutuł źle wyświetlany - masz na sztywno ustawioną wysokość i gdy jest za mało miejsca to tło (podkreślenie) jest na wysokości kontentu, powinieneś ustawić wartość height: auto;.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie mam teraz dokładnie czasu żeby sprawdzić ale pod Operą konkretnie ten font zachowuje się trochę inaczej (jest większy/pogrubiony). Powinieneś gdzieś resetować domyślny styl wszystkich przeglądarek (może w tym tkwi problem) - to jedna rzecz. Natomiast jak rzucisz okiem na tę recenzję ( http://niemuzycznapieciolinia.blogspot.com/2012/06/comme-des-garcons-series-5-sherbet.html ) to nawet pod FF i Chrome jest tutuł źle wyświetlany - masz na sztywno ustawioną wysokość i gdy jest za mało miejsca to tło (podkreślenie) jest na wysokości kontentu, powinieneś ustawić wartość height: auto;.

    S'jet

    OdpowiedzUsuń
  8. Wąchałam dzisiaj te perfumy. Wyobrażałam sobie bóg wie co!... one bardzo szybko zaczynają pachnieć "suszonymi kwaśnymi warzywami" - są bardzo suche. Może powinnam je jeszcze raz wypróbować na jesieni. Zauważyłam, że w ogóle mam problem z zapachami tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
  9. S'jet. Dziękuję bardzo. Wiem już, co zrobić, żeby było ok. Auto nie pomoże. Trzeba trochę więcej pracy w to włożyć.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Aniu. Nie zazdroszczę. Amouage na wielu osobach nie chce zagrać. U mnie gra. Interlude Woman nawet więcej jak pięknie.

    OdpowiedzUsuń
  11. Auto pomoże, chociaż zeleży co byś konkretnie chciał osiągnąc. Jak byś chciał żeby Ci z tym pomóc to daj znać

    S'jet

    OdpowiedzUsuń
  12. S'jet. A mógłbym prosić o Twój mail jakiś? :)

    OdpowiedzUsuń
  13. przymierzam się do kupienia tych perfum dla siebie bo bardzo mi się podobają ale jestem mężczyzną. Czy myślicie, że będę pachniał jak "Anna Grodzka"? :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A co oznacza, że będziesz jak Anna Grodzka? Nie znam preferencji zapachowych Pani Poseł, więc trudno mi się wypowiedzieć na ten temat.

      Interlude Woman na męskiej skórze nie zachowuje się jak typowo kobiecy zapach. Według mnie to klasyczny uniseks. W dodatku piękny. Piękniejszy niż wersja Man.

      Usuń
  14. Potwierdzam, moim zdaniem też piękniejsza jest wersja dmaska:) Piszę, bo pragnę podkreślić obecność kocanki piaskowej czyli nieśmiertelnika w Interlude pF. Jest to zapach gorzki i suchy, a ten właśnie odcień zapachowy wyróżnia Interlude. Fantastyczne bogactwo tego zapachu sprawia, że każdy odbiorca "wyłuska" z niego coś tylko swojego - zgodnie ze swoją wrżliwością. Mój mąż odbiera go jako suchy i kadzidlanie słodkawy. ja słodyczy nie czuje niemal w ogóle, tylko gorycz piasku, ziół i dymu.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).