Carner Barcelona — trzy twarze cedru: oud, migdał i pieprz | perfumy i opinie
  • Carner Barcelona — trzy twarze cedru: oud, migdał i pieprz


Drewno cedrowe - składnik klucz. Obecne w odmiennych postaciach w każdej kreacji Carner Barcelona. Oprócz niego: oud, czarny pieprz, migdały. Trzy trudne składniki będące trzema pierwszoplanowymi głosami w trzech kompozycjach katalońskiej marki. Czytaj dalej...

Sarah Carner - twórczyni brandu - postawiła na jakość w najlepszym wydaniu. Dość powiedzieć, że wyczarowanie kompozycji powierzyła takim sławom jak Daniela Roche Andrier (naczelny nos Prady) czy Christophe Raynaud (twórca Karleidoscope).

Zanim o zapachach, trochę o marce jako takiej. Carner Barcelona powstało w 2009 roku, a pierwsze perfumy zaprezentowano w 2010. Od początku twórczyni wiedziała, że muszą pachnieć przede wszystkim drewnem. Drewniane są też korki. Na etykietach zaś widnieją emblematy XIX. wiecznej Barcelony. Nie będę pisał o tym, że chciano zawrzeć w tych perfumach wspomnienia i emocje, ponieważ to powtarzający się wątek w niszowej perfumerii. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu...


~ Carner Barcelona Tardes

Tardes znaczy "wieczór". Próbę zamknięcia jego aromatu powierzono Danieli Roche Andrier. Znana perfumiarz postawiła na migdały i bób tonka. Oba składniki są bardzo wyraźne. Nie trzeba mieć wprawionego nosa, żeby je zidentyfikować. Migdał nie jest jednak ulepowaty, ostry i słodki. Tardes przykrywa go jedwabną, zwiewną chustą tonki i piżma. To połączenie znane choćby z Amande Honorables. Brak tu ton cukru. Jego obecność zastąpiono kobiecą nutą pudru. Zwłaszcza dalsze części kompozycji muskają te lekkie, pyliste i zmysłowe obszary olfaktorycznej mapy. Z tego też względu trudno uznać Tardes za męski zapach. Myślę, że kobiecy wydźwięk serca i bazy to zasługa heliotropu, który można porównywać z tym w Love, Chloe. To jednocześnie najmniej niszowa z propozycji CB.

Nuty: palisander, drewno cedrowe, róża, geranium, śliwka, migdały, seler, bób tonka, piżmo, heliotrop
Nos: Daniela Roche Andrier


~ Carner Barcelona D600

Z definicji to połączenie Barcelony XXI wieku z magią Morza Śródziemnego. Dla mnie to ostry, przyprawowy i mocno drzewny zapach. Początek ma bardzo pieprzny. Świdruje w nosie. Tnie nabłonki niczym śmigła helikoptera. Ta czarna nuta jest dodatkowo podkręcona cytrusami w swojej pierwotnej, mało dojrzałej, ale intensywnej formie. Start na piątką z plusem. Później D600 wchodzi w cedrowe obszary. Jest wytrawnie i cierpko. Drzazgi penetrują skórę głęboko. Suche są i ostre. Krew się leje i krzepnie. Ma D600 też zgniły i zielony element. To zapewne połączenie irysów i kardamonu. Dla mnie całość pachnie jak kobieta w małej czarnej i mężczyzna w garniturze bespoke. Ale nie na eleganckim przyjęciu. W D600 są niczym Jaś i Małgosia w cedrowym lesie po deszczu.

Nuty: czarny pieprz, bergamota, grejpfrut, kardamon, irys, jaśmin, wanilia, wetiwer, drewno cedrowe
Nos: Christophe Raynaud


~ Carner Barcelona Cuirs

Cuirs to kuzyn Black Afgano. Zapach równie ambitny i intrygujący. Jeszcze bardziej trwały niż propozycja Nasomatto, choć to tylko woda perfumowana. Trudno mi go rozbić na pojedyncze etapy, na poszczególne nuty. Mimo że to właśnie Cuirs pachniałem najdłużej - aż trzy dni.

Jest słodki, dymny, tytoniowy, narkotyczny. Nie czuć w nim skóry do jakiej przyzwyczaiły nas kompozycje z "cuir" w nazwie. Bardziej ciąży w stronę labdanum - nie bez przyczyny nazywanego roślinną ambrą. Sporo w nim ciepła drewna gwajowego znanego z dzieła Micallef. No i mrocznego, zawiesistego dymu pochodzącego od agaru. Tutaj nie można się pozbyć skojarzeń z Pardon. I choć perfumy Carner Barcelona można zestawiać z wieloma innymi kompozycjami to same w sobie są nietypowym, niemal perfekcyjnym połączeniem. Doczepiam się tylko zbyt cyprysowego, nieco przesuszonego i gorzkiego końca.

Nuty: kminek, szafran, kmin, fiołek, drewno cedrowe, drewno gwajakowe, drewno agarowe (oud), drewno sandałowe, paczula, nagarmotha (cyprys), bób tonka, labdanum, piżmo, amyris, skóra, ambra, benzoin, wanilia
Nos: Sonia Costant

Każdy z tych zapachów jest ponadprzeciętny i oryginalny. Nisza w najlepszym, najbardziej niesamowitym i kunsztownym wydaniu. 

Wszystkie zapachy Carner Barcelona to wody perfumowane dostępne w dwóch pojemnościach: 50 i 100 mL. Ceny: odpowiednio 90 i 130 euro. Dostępne przez carnerbarcelona.com.

Wszystkie fotografie ze strony producenta.

34 komentarze:

  1. Marcinie, skąd wiesz o tych perfumach? I jak to się stało, że zdążyłeś je poznać przed ich oficjalna premierą w Polsce? :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Marcin ty to potrafisz zachęcić nowościami.
    Czuję się okrutnie zachęcony do pozania wyżej wymienionych arcydzieł:)
    Nuty powalają
    pozdr,

    OdpowiedzUsuń
  3. W skrócie Kubuś wspominał o tych zapachach. A skoro oboje o czymś mówicie to... :PPP

    Buziaczki.

    OdpowiedzUsuń
  4. * Olfaktorio. Przed wakacjami zrobiłem sobie rozpiskę miejsc, które muszę odwiedzić w Barcelonie. Jedną z nich była perfumeria oferująca te zapachy. A Pani była tam tak miła, że udało mi się nawet jakieś próbki dostać.

    Zapachy CB są tak dobre, że ich obecność w Polsce jest, według mnie, kwestią niedługiego czasu. Są już na Litwie i w Niemczech.

    OdpowiedzUsuń
  5. * Jarku. Myślę, że Tobie by się spodobały te zapachy. Szczególnie D600 i Cuirs. Są zachwycające. Naprawdę. I drzewne po zbóju!

    OdpowiedzUsuń
  6. * Anonimowa od buziaczków. Kubuś? Jeśli myślimy o tej samej osobie to jest on jedną z nielicznych osób, których zdanie w kwestii perfum ma dla mnie znaczenie.

    I również ślę buziaczki. :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcinie kupiłeś może coś ciekawego?
    :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Wydają sięinteresujące.

    OdpowiedzUsuń
  9. Tardes I D600 brzmią dla mnie zachęcająco. Oby nie trzeba było długo czekać na nie w Polsce. A jeśli nawet to widzę, ze istnieje opcja zamówienia próbek

    OdpowiedzUsuń
  10. ladne flakoniki

    OdpowiedzUsuń
  11. Tardes znaczy po hiszpańsku wieczór, nie poranek;)

    OdpowiedzUsuń
  12. A tak w ogóle...które perfumy damskie podobają Ci się najbardziej?

    OdpowiedzUsuń
  13. * Jarku. Kupiłem zapachy Hermesa. Niedługo o nich coś będzie.

    OdpowiedzUsuń
  14. * Anonimowy. Zaręczam, że są interesujące.

    OdpowiedzUsuń
  15. * Łukaszu. Opcja zamówienia próbek jest kusząca, choć najtańsze nie są. Z drugiej strony fiolki mają 2,5 mL, no i zawierają świetne kompozycje w środku.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Anonimowy. Owszem, flakoniki mają ładne. Nawet więcej. Lubię taki szlachetny minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
  17. * Anonimowy. Dziękuję za uwagę. Jakoś tak mi się napisało automatycznie. Choć Tardes pachnie bardziej porankiem niż wieczorem. Słowo!

    OdpowiedzUsuń
  18. * Anonimowy. Jest wiele perfum damskich, które mi się podobają. Tak dużo, że nie jestem w stanie wybrać tego "naj".

    OdpowiedzUsuń
  19. Marcinie, Tardes po hiszpańsku to popłudnie, żeby nie powiedzieć wieczór...
    A zapachy faktycznie udane, miałam przyjemnośc jakis czas temu.
    Marta

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też miałam możliwość poznania w zeszłym tygodniu w Berlinie i przyznam że od razu rzuciły mi się w oczy a raczej w nos :) a najbardziej Tardes i Pani była na tyle uprzejma że zrobiła mi próbkę (mimo że nie robią), mam nadzieję że będą u nas dostępne. Cieszę się że mogę o nich coś więcej przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  21. * Marto. Dziękuję. Już poprawiam.

    OdpowiedzUsuń
  22. * Anonimowa. Również mam nadzieję, że zapachy pojawią się w naszym kraju, bo są naprawdę świetne. I niszowe pełną gębą.

    OdpowiedzUsuń
  23. Poznałam Tardes i się zakochałam, piękny zapach!!!

    OdpowiedzUsuń
  24. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  25. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja sobie zaaplikowałam Tardes dziś, czyli w mikołajki - a co:). Próbka z perfumerii niedawno dotarła - zamówiłam też inne, w tym Cuirs i szalenie jestem ciekawa również tej, nieszablonowej jak się wydaje, skóry...
    Och... jest Tardes piękny po prostu, łagodny słodyczą, pudrowy (lubię). Widzę siebie przed kominkiem, zanurzoną we wspomnieniach (miłych), niespiesznie raczącą się migdałami w miodzie. Za oknem może szaleć śnieżyca, ale mnie to nic nie obchodzi - jest Tardes...
    Zapach nie jest ciężki i z pewnością sprawdzi się w cieplejsze dni.
    Co do śliwki – inna jest od tych z Feminite du Bois czy Venezii – zespolona idealnie z pudrową tonka i cedrem, delikatniejsza.
    W wyrazie Tardes faktycznie jest mało niszowy – taki uładzony, nie zaskakuje, nie oślepia fajerwerkami. Ale czasami to właśnie jest zaletą:) Z upływem godzin robi się coraz bardziej interesujący.
    Dziękuję za recenzję, bo to ona spowodowała, że sięgnęłam po perfumy Carner Barcelona.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  28. ja ten zwrocilam uwage dzieki Olfaktorii, zrobila swietny filmik do tych perfum .Po jego ogladnieciu zastanawialam sie jak pachnie.Pozniej zglebiajac sie w temat niszowych zapachow coraz czesciej czytal o nim i jako ze poszukuje nowych zapachow i wciaz zamawiam probki/odlewki postanowilam rowniez i ta probka zamowic.Zapach jest naprawde niesamowity, dymny ...uwazam ze dla kobiety ten zapach jest idealny na zimowe dni...jest juz na mojej liscie zyczen ...Ostatnio moj maz spytal czy mam cos dla mezczyn (czeka na przesylke ze swoim perfumem) i jako ze, dotej pory posiadam ok.70 probek zapachow min unisex dalam mu wlasnie Cuirs, dwa male psikniecia a taki rezultach...na nim rozwija sie jeszcze piekniej i chyba dzieki meskim hormonom staje sie strasznie meski,na jego skorze pachnial nawet rano jeszcze przed prysznicem...za kazdym razem kiedy wchodzilam do pokoju lub on przechodzil obok mnie czulam niesamowicie piekna won ...nastepnej zimy bedziemy uzywac tego samego zapachu chyba :-D polecam test i rozumie dlaczego Dorota (olfaktoria) jest nim tak ZACHWYCONA

    pozostaje mi jeszcze test Tadres i D600

    OdpowiedzUsuń
  29. tutaj link do filmiku Olfaktorii

    http://www.youtube.com/watch?v=zcL2800X9XE

    OdpowiedzUsuń
  30. Marcinie, nagarmotha to Cyperus (indyjska roślinka), inaczej cypriol - a nie cyprysik (Cypress:) )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi mi oczywiście o skład Cuirs. Perfumy już poznałam - są wspaniałe (parę słów o tym na fragrantice:).

      Usuń
  31. [Prośba o pomoc w wyborze]
    Sympatyczna Pani w sympatycznej perfumerii poleciła mi dwa zapachy:
    1) Isabey L'Ambre de Carthage,
    2) Carner Barcelona Cuirs.
    Nabyłem próbki, testowałem naprzemiennie i... I nie wiem. Obydwa piękne. Ale mogę sprezentować sobie tylko jeden. Który?
    Grzegorz

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim wypadku rzuciłbym monetą. Oba są genialne.

      Usuń
  32. Może zacznę od początku, na twój blog natrafilam jakiś miesiąc temu (szukałam jakiś konkretnych recenzji na temat perfum niszowych). Po przeczytaniu różnych twoich recenzji wybrałam kilka które mnie zaciekawily, no i właśnie jedne z nich to Carner Barcelona Cuirs. Od tygodnia jestem szczęśliwa posiadaczka próbki ;) i po tygodniu mogę powiedzieć że moje poszukiwania dobiegły końca bo właśnie znalazłam to czego tak długo szukałam :)pierwszy wdech i co? Przyjemne klucie w głowie i zostałam rzucona na kolana. Jest piękny... Z perfumami mam zazwyczaj tak ze wyczuwam jakieś tam pojedyncze nuty, tu... Ciężko mi cokolwiek rozbić. Są piękne czuję się w nich niesamowicie uwodzicielsko.. Mrocznie..trochę zadziornie. Czuję jakby stopily się z moją skóra. Sa inne nietypowe są moje..:) Dzięki za pomoc 😉uwielbiam twoje recenzje. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).