Eight & Bob Eau de Toilette — dla piłkarzy "anosmików" | perfumy i opinie
  • Eight & Bob Eau de Toilette — dla piłkarzy "anosmików"


Nawet na tle męskich zapachów z półki sport Eight & Bob wypada tragicznie. Sama chemia, metr kurzu. Zapach dla piłkarzy z anosmią. W dodatku nietrwały. Nadrabia pudełkiem w formie książki i rozdmuchaną historią napisaną przez marketingowców. Czymś trzeba.

22 komentarze:

  1. szkoda wielka, bo opakowanie mega pomysłowe. no ale jak się nie niesie wartości wnętrzem, to trzeba nadrabiać prezencją... ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. btw, kosmetyczne zmiany widzę. bardzo, bardzo na plus!

    OdpowiedzUsuń
  3. Od jakiegoś już czasu kupuję ten zapach w NYC i jak dla mnie jest świetny. Gratuluję raczej tragicznej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  4. A mnie ciekawie, kto był pierwszy z pomysłem książkowym: Bob czy Geza. :) Wąchałeś już ten papierowy zapach?
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  5. pudełeczko wspaniałe

    OdpowiedzUsuń
  6. Opakowanie i ....zwierzak boskie. Szkoda, ze tylko to.

    OdpowiedzUsuń
  7. Te zmiany wizualne sa ok i maja charakter, o ktory chodzilo. Marcine, czyzbys wzial sobie do serca to o czym pisalam w obfitym komentarzu do posta o Eldorado i na FB? Wypyszczylam sie mocno, ale argumentacja byla bardzo analityczna i nie do obalenia ;)))

    OdpowiedzUsuń
  8. Wątpię, aby autor recenzji w ogóle wąchał zapach...
    Recenzja obrażająca dla tych, którzy lubią wodę kolońską.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  10. Pomysł żywcem zerznięty z projektu Paper Passion,czego bardzo nie lubię:(
    Tak tworzony marketing działa moim zdaniem w odwrotnym kierunku.
    Nawet nie jestem zainteresowany,by poznać ten zapach
    jednak podziękuję:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Eight&Bob był chyba pierwszy, już go wiosną w mediolanie przestawili. Czyli niestety Geza zerżnął ten projekt, choć do jego historii lepiej pasuje. A ani jednego ani drugiego zapachu nie wąchałam. więc sie nie wypowiem!

    OdpowiedzUsuń
  12. O ile dobrze pamiętam pomysł na perfumy w książce narodził się w 1997 roku,z okazji premiery zapachu JAKO,lecz z uwagi na silną woń świeżo drukowanego papieru został jednak odrzucony.

    OdpowiedzUsuń
  13. W każdy razie obydwa są już dostępne, i można do woli testować:)

    OdpowiedzUsuń
  14. * Diggerowa. Masz rację. Tutaj to nadrabianie formą przyjęło wręcz nieprzyzwoite rozmiary. A szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  15. * Anonimowy. Najważniejsze, że Tobie się podoba. Liczy się tylko to, jak zapach leży w naszym własnym nosie.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Alu. Wąchałem Paper Passion Gezy. Niedługo postaram się zrecenzować. :) Nie badałem, który był pierwszy. I prawdę mówiąc, nie mam sił i ochoty wertować internetu w poszukiwaniu tych danych. Skupiam się na zapachu.

    OdpowiedzUsuń
  17. * Anonimowy. To fakt, pudełko ma klasę.

    OdpowiedzUsuń
  18. * Lilizo. Jesteś skarbem. Naprawdę. Tak, to właśnie Twoja opinia zmobilizowała mnie do zmian. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  19. * Anonimowy. Wąchałem Eight & Bob. Wczoraj. I dzisiaj rano. No i nie chce gadzina na mnie zapachnieć jakoś znośnie.

    OdpowiedzUsuń
  20. * Anonimowy i Jarku. Pewnie trudno będzie jednoznacznie określić, który pomysł pojawił się jako pierwszy. To zależy od punktu odniesienia: czy porównujemy powstanie pomysłu, czy projektu na papierze, a może premierę w sklepie.

    Dlatego też nie chcę się bawić w badanie tej kwestii.

    Zapachowo oba zapachy są odmienne. I to ta rzecz powinna być najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  21. W Perfumerii Quality się nim zachwycają, więc musi to być naprawdę dobry zapach.

    OdpowiedzUsuń
  22. * Anonimowy. A co mają robić? Narzekać na własne perfumy? :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).