Guerlain La Petite Robe Noire — słodki woal dymu | perfumy i opinie
  • Guerlain La Petite Robe Noire — słodki woal dymu

Guerlain La Petite Robe Noire znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Mroczna, dymna i krwista słodycz. Ale zanim o niej, parę słów o historii "Małej Czarnej". Może nie takiej długiej. Lecz burzliwej. Czytaj dalej...

W 2009 roku Guerlain pokazał światu pierwszą wersję La Petite Robe Noir. Był wtedy styczeń lub luty. Nie pamiętam. Zapach nie był powszechnie dostępny. Można było go kupić wyłącznie w butikach tej marki (czyli nie w Polsce). Za ekskluzywnym sposobem dystrybucji poszedł niszowy charakter perfum: były waniliowe, migdałowe, bardzo słodkie i osadzone w mocnych ramach gourmand. Ach, szkoda, że nie znam tej wersji. Szkoda tym większa, że pachnidło zbierało bardzo różnorodne oceny: od przekleństw po poematy gloryfikujące. Twórczynią tej wariacji była Delphine Jelk - nieznana w sumie perfumiarz, dla której był to wielki debiut.


Dwa lata później na rynku pojawiły się perfumy La Petite Robe Noire 2.Te z kolei były bardziej kwiatowe, mniej niszowe. Głównym bohaterem była w nich pianka marshmallow i kwiat pomarańczy. Co ciekawe, "Dwójkę" zamieszał już naczelny nos Guerlain - Thierry Wasser. Odnoszę wrażenie, że nie powtórzyła sukcesu pierwowzoru. Była znacznie łatwiejsza.

Nagle, pod koniec 2011 roku, Guerlain wycofał oba zapachy ze swojej linii butikowej i obwieścił wprowadzenie klasycznej wersji do oferty ogólnodostępnej. Według portalu Fragrantica.com wersja 2009 została poddana delikatnym zmianom. Podjął się ich oczywiście Thierry Wasser, ale zakres modyfikacji jest dla mnie tajemnicą. Na pewno lifting dotknął widzialnych szczegółów: zmienił się wzór sukienki, papierowy kartonik i pojemności - teraz są dostępne butelki 30, 50 i 75-cio mL-owe.

Jeśli zaś chodzi o wnętrze... La Petit Robe Noir to kolejny genialny zapach Guerlain po serii wpadek w pierwszej dekadzie XXI wieku. Najważniejsze jest jednak to, że Mała Czarna przenosi nas w inny świat, w uniwersum ambitnego luksusu i silnych emocji. To upiornie słodki, krwisty i dymny zapach. Piękny! Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że dano mi przed nos dzban malin Balladyny. Znacie jego historię? Któż nie zna. I tu nie chodzi tylko o zapach. W La Petite Robe Noire czuć wibrujące emocje, oczekiwanie, ambicję. Skondensowane składniki są wszędzie. Jednocześnie nie przytłaczają.


Początek jest czarny i czerwony. Nie czuć tu oddzielonych wiśni, porzeczek czy róży. Całość stapia się ze sobą idealnie. Tworzy jedno wrażenie. Jednocześnie jest bardzo słodko. Słodycz to w niszowym, trudnym wydaniu. Otoczony lukrecją i anyżem cukier nie spodoba się wielu wąchającym. To naprawdę wyszukany, trudny akord. Wyraźny migdałowy sznyt nasuwa niebezpieczne skojarzenia z szokującym, choć porywającym Guerlain Tonka Imperiale.

A później Mała Czarna zaczyna dymić, wydzielać kłęby seksownych smug. To frapujące uczucie, bo w składzie nie ma drew, żywic, kadzideł. Jest za to herbata i bób tonka. Śmiem przypuszczać, że to one odpowiadają ze te mroczne woale. Kto zna wycofaną już Tea for Two, będzie wiedział, o czym mówię. La Petit Robe Noir w dalszych aktach swojej sztuki ma też gorącą różę. Słodką. Ciężką. Cynamonową wręcz. I zatopioną w sporym kieliszku wanilii. Ta waniliowa baza przypomina mi, choć nie wiem dlaczego, genialne końce Shalimar. A królowa kwiatów też nie jest zwykła. Użyto jej najbardziej szlachetnej postaci - legendarnej odmiany z Ta'if.

Nuty: lukrecja, anyż, wiśnie, porzeczki, róża, bergamota, migdały, bób tonka, herbata, paczula, irys, wanilia
Rok powstania: 2012
Twórca: Thierry Wasser
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL0ów
Trwałość: rewelacyjna, ponad 10 godzin

Wszystkie zdjęcia z mat. producenta.

88 komentarzy:

  1. aaaaaa, kiedy bedzie w pl?????

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam ogromną ochotę go wypróbować.

    OdpowiedzUsuń
  3. Można już na Allegro upolować. :)

    I od razu powiem, że warto.

    Tak niesamowitej, dymnej wanilii ze świecą szukałam od dawna. Ale nie jest to budyń w stylu Hypnose lub coś na modłę Addict. Mała Czarna poszła swoją własną drogą i to dlatego tak bardzo mnie zachwyciła.

    Fanki anyżu i lukrecji będą w siódmym niebie, ale fanki słodkości też się nie zawiodą.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapomniałam jeszcze pozachwycać się butelką, która może spokojnie robić za ozdobę domu i toaletki. ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. muszę znaleźć.

    grafiki promocyjne są cudowne!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajnie, ale na polskich półkach pewnie zawita za 100 lat.

    OdpowiedzUsuń
  7. Mnie bardzo zaciekawiły porównania do Shalimara. Zwłaszcza, że nie jesteś pierwszą osobą, która o tym pisze, a ja uwielbiam Szalika.

    OdpowiedzUsuń
  8. miałam okazje upolowac tanio na all ale bałam się w ciemno, teraz żałuję!!! :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Czekam na ta wersję z drżeniem:) Lecz jeśli ona ma coś ze starym Shalimarem to chyba nie moja niszowość:P

    OdpowiedzUsuń
  10. z ta sukienka mogli sie bardziej postarac

    OdpowiedzUsuń
  11. w sensie ze z tym drukiem na flaszce

    OdpowiedzUsuń
  12. * Anonimowy. Niestety, nie wiem. Myślę jednak, że niedługo. Prapremiera już się odbyła.

    OdpowiedzUsuń
  13. * Mała Mi. Nie będę Cię od tego pomysłu odciągał. La Petite Robe Noire warto jest testów. Myślę, że powinien Ci się spodobać.

    OdpowiedzUsuń
  14. * Różu. O, o porównaniu z Addict zapomniałem. A podobieństwo jest spore. Dla mnie jednak wanilia nie jest w Małej Czarnej składnikiem pierwszoplanowym. Jest istotna, ale nie najważniejsza.

    OdpowiedzUsuń
  15. * Diggerowa. Tak, graficy się przyłożyli. Nawet film promujący jest świetny. Choć według mnie grafiki trochę upraszczają tę kompozycję. Nie jest tak łatwa, jak wygląda.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Beato. Myślę, że nie. Mam podstawy sądzić, że całkiem niebawem. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. * Nastko. Porównania do Shalimar dotyczą (według mnie oczywiście) jedynie bazy. I to też nie jest takie proste, bezpośrednie podobnieństwo. La Petite Robe Noire nie ma cząstek retro w sobie.

    OdpowiedzUsuń
  18. * Smerfetko. Jak tanio - to żałuj. Zapach jest bardzo nietypowy jak na standardy tego, co mamy na półkach.

    OdpowiedzUsuń
  19. * 4Premiere. Z Shalimarem nie łączy go dużo. I nie jest Mała Czarna zapachem retro. Nie pachnie starością, ale też nie jest tak górnolotna i dystyngowana jak Shalimar.

    OdpowiedzUsuń
  20. * Anonimowy. Sukienka - rzecz gustu. Ogólnie butelka mnie się podoba. Ale przecież i tak liczy się wnętrze.

    OdpowiedzUsuń
  21. Sorry, ale te grafiki są okropne, żeby nie powiedzieć burdelowe.

    OdpowiedzUsuń
  22. Planujesz jakieś rozdania Molvizara?

    OdpowiedzUsuń
  23. * Anonimowy. To Twoja opinia. Masz do niej prawa. Powiem więcej - rozumiem Twój punkt widzenia.

    OdpowiedzUsuń
  24. * Nikola. Niestety. Od dawna nie przeprowadzam na blogu klasycznych rozdań.

    OdpowiedzUsuń
  25. a mi się niej wszytsko podoba i grafika i butelka dlatego jezscze zanim pojawiła się recenzjaMarcina pytałam na forum o ten zapach!!!
    Ale mam pytanie czy te , które wystawione sa na all to nie sa te wersje , które opisuje Marcin?
    Bo skład widzę chyba ten sam...

    OdpowiedzUsuń
  26. * Smerfetko. Odpowiedziałem na PW. :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Marcin, Ty to masz dar opisywania:) Nie mogę się doczekać na testy! :)

    OdpowiedzUsuń
  28. * Kasiu. Z przyjemnością przeczytam Twoje wrażenia. Ale ostrzegam, że może Ci się nie spodobać. To zapach z grupy "miłość lub nienawiść".

    OdpowiedzUsuń
  29. Trudny? Mroczny ? :DD Gdzie ,prosze Ciebie? Lukecjowy ulep rodem z Escady lub Ed Hardy... Ani nowosc,ani nisza.Kolejny produkt celujacy na szybki zysk.

    OdpowiedzUsuń
  30. * Feline. Nie zapominaj, że La Petite najpierw siedziało w linii butikowej. Ale fakt, że na pewno przyniesie szybki zysk. To jest istota świata.

    Odcinając się jednak od marketingu - dla mnie to kapitalny zapach. I dymny, i słodki. Z Escadą bym go nie skojarzył. Zapachów EH nie znam.

    Czegoś podobnego na rynku brak. Lukrecji ma po zbóju, ale to dodaje mu urody.

    OdpowiedzUsuń
  31. Wiem,mozna bylo ja kupic w ekskluzywnych Maisons ,mamy tu taki tez w miescie.Nie zmienia to faktu,ze wiekszosc cen podganiana jest marka,marketingiem-w sumie taktyka calkiem nieglupia-najpierw zrobic wokol szum,sprzedawac w punktach i wersjch limitowanych,aby nakrecici lemmingo,potem wycofac z obiegu ,by za jakis czas walnac na hektolitry w kazdym powiatowym sieciowcu.Taktyka dobra.Ludzie kupia wszystko.Na szczescie nie wszyscy. ;))
    Mnie akurat lukrecja odrzuca.Najgorszym lukrecjowym swinstwem,jakie dotad mialam pod nosem bylo REPLICA- FUNFAIR-MARGIELA. Az mi zoladek podnioslo.Nastepny niszowy gniot.

    OdpowiedzUsuń
  32. * Feline. Masz rację. Nie mówię, że nie. Ale tym sposobem bym musiał ganić wszystkie selektywne zapachy. A ten Guerlain naprawdę mi się podoba. Nawet sam mógłbym chyba w nim chodzić. Ale fakt, że ja lukrecję i anyż lubię. Au Masculin Lolity też :).

    Natomiast perfum Margieli nie znam poza klasykiem. Szkoda, że w Polsce go nie ma i pewnie jeszcze długo nie będzie.

    OdpowiedzUsuń
  33. Jezeli lubisz lukrecje,to Funfair powinien Ci sie podobac. Dla mnie jest za stechly.Jak mi sie uda upolowac probke,to Ci podrzuce.
    Wszystkich nie musimy ganic,sa i dobre.Tylko ze etykietka selektywnosci,ktora PR-owcy tak namietnie szafuja,nie oznacza oryginalnosci i jakosci.Czasami jest to po prostu marketingowy trik-nic w tym zlgo,ale warto to wiedziec.

    OdpowiedzUsuń
  34. * Feline. Dziękuję. Bardzo chętnie bym poznał. U nas Margiela to rarytas.

    A ta lukrecjowość jeszcze bardziej mną zakręciła. Lubię lukrecję. Uwielbiam wręcz.

    OdpowiedzUsuń
  35. wszystkie 3 male czarne sa super, wg mnie najlepsza jest nr 1, modele 2 taka sobie a 3 powoli mi sie zaczyna podobac bardziej,polecam ceny na allegro sa oki, warto sprobowac :)

    OdpowiedzUsuń
  36. * Anonimowa. Ja niestety znam tylko ostatnią wersję. Pierwszej jestem ciekaw, ale to marzenie ściętej głowy.

    OdpowiedzUsuń
  37. swietny zapach. polecam wszystkim ktirzy chca pachniec wyjatkowo

    OdpowiedzUsuń
  38. Anonimowa. Cieszę się, że Ci się podoba. La Petite Robe Noire to naprawdę wyjątkowe pachnidło.

    OdpowiedzUsuń
  39. Mnie też się podoba.Bardzo! Ja niestety nie mam inżynieryjnych zdolności w kwesti hm... "rozkminiania" zapachów na czynniki pierwsze i pewnie palnę głupotę, ale nie wiem czemu LPRN przypomina mi troszkę Chloe-Love. Ale to może moja skóra tak te zapachy przyjmuje -podobnie.Marcinie, jak to dobrze , że jesteś:-). Pozdrawiam. K

    OdpowiedzUsuń
  40. witam Panie Marcinie:)mam pilne pytanko a mianowicie czy te perfumy są coś z klimatów Lolity Lempickiej(fioletowe jabłko)?Lolitę uwielbiam więc jeśli jest to coś w takim rodzaju to zakupiłabym w ciemno(nie mam możliwości przetestowania) Kusi mnie ten opis niesamowicie;)Lubię zapachy z tych cięższych,trwałe,mocniejsze,charakterystyczne.W grę wchodzą słodkawe perfumy(najlepiej z wanilią),i nieoklepane-cenię oryginalność.Jak Pan myśli,mogą mi się spodobać?lubię także Insolence Guerlain ,Hypnose Lancome,Hypnotic Poison Dior,Alien i Angel Muglera(to tak dla ułatwienia,żeby był Pan lepiej zorientowany w moich gustach)Proszę o odp.Pozdrawiam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak wlasnie myslę, ze w pierwszym rzucie LPRN jest identyki jak fioletowa lolita. Tak z 10 minut,a potem sie robi ciemno od dymu i z tylu za la petite łeb wystawia shalimar z koncowej nuty :)

      Usuń
  41. * K. Dziękuję za miłe słowo.

    OdpowiedzUsuń
  42. * Anonimowa. Tak, właśnie tak. Obstawiam, że skoro lubisz wymienione przez Ciebie perfumy to La Petite Robe Noire też przypadnie Ci do gustu. :) I proszę - bez Pana. :) Tutaj wszyscy powinni być na "Ty". :)

    OdpowiedzUsuń
  43. ok:)dziękuję za odpowiedź,po której mam coraz większą ochotę na zakup tychże perfum:)Marcinie bardzo Cię proszę napisz mi jeszcze czy trwałość tej wody perfumowanej jest zadowalająca?dla mnie trwałość to priorytet.Oczywiście zdaję sobie sprawę,że każdy ma inny rodzaj skóry,inne ph ale chodzi mi o takie ogólne stwierdzenie czy to kategoria tych trwałych,wyczuwalnych przez kilka godzin...Mam też dylemat,bo ceny są bardzo zróżnicowane tzn.na allegro widzę oferty 50 ml za 200zł a w perfumerii internetowej 280zł.Chciałabym jak najtaniej kupić.rzecz jasna ale obawiam się czy na allegro to nie są podróby(brrr...)aczkolwiek sprzedający mają same pozytywy...

    OdpowiedzUsuń
  44. Mnie się nie podobają. Dostałam próbkę, mogę przesłać po zwrocie kosztów nadania. bm1979@tlen.pl

    OdpowiedzUsuń
  45. Witam, testowalam 2-3-razy na bloterku i myslalam ze padne- zastan. po co sie tworzy takie slodkosci. Ja lubie slodkie ale to co czulam to bylo do szescianu... do dzisiaj, keiyd w koncu, jak nalezy testowalam na skorze. No i bomba- jutro jade po wlasna flaszke- jest cudnie! Jest slodko, caly czas sie zastan. co mi przypomina ten zapach- w koncu sobie przypomn. ze podobnie pachniala Lauder Pleasures Delight- z ta roznica ze mala czarna jest ,, okopcona ,, przyjemnym kadzidlem i ,,iskrzy,, sie, tzn. caly czas jak tornado wiruje... Sie rozpisalam- testowac prosze NA SKORZE- zeby nie bylo tak jak ze mna;-)
    Iwona

    OdpowiedzUsuń
  46. * Anonimowa. O trwałości pisałem na samym końcu recenzji. Jest w przypadku tych perfum ponadprzeciętna. :)

    OdpowiedzUsuń
  47. * Iwono. Masz całkowitą rację. La Petite Robe Noire musi być na skórze testowany. To trudny, ciężki i niszowy wręcz zapach. Ale piękny też.

    OdpowiedzUsuń
  48. Witam, dziś wąchałam i zachęcona porównaniem do Tea for Two chciałam kupić. Ale niestety nie mają tego spokojnego przywędzenia, tylko "cierpką" słodycz.
    Ania

    OdpowiedzUsuń
  49. Ja już mam i uważam jest to fascynujący zapach :) Do tego trwałość tych perfum jest oszałamiająca. warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  50. Ja już mam i uważam jest to fascynujący zapach :) Do tego trwałość tych perfum jest oszałamiająca. warte swojej ceny :)

    OdpowiedzUsuń
  51. Witam:)Pytałam o trwałość ale już wiem wszystko odnośnie tych perfum bo...już je mam:)kusił mnie zakup w ciemno więc zaryzykowałam.Jestem zachwycona-zapach cudny.Słodki,przydymiony,czuć wisienki,trwały.Jednak faktycznie są to perfumy podobne do Lolity Lempickiej.Generalnie jestem bardzo zadowolona.Pozbierałam już sporo komplementów za ten zapach:)Dziękuję Marcin,że potwierdziłeś(po wymienionych moich ulubionych perfumach)że zapach mi się spodoba.Podoba to mało powiedziane-ja KOCHAM ten zapach.Byłabym Ci bardzo wdzięczna gdybyś zaproponował mi jeszcze jakiś wyjątkowo piękny zapach do przetestowania.Troszkę już mój gust perfumiarski znasz więc podaj mi proszę Twoje typy godne uwagi.Najlepiej z mega trwałością;)Takie zmysłowe i oszałamiające.Z góry bardzo,baaardzo dziękuję.Proszę o odp. tutaj albo na e-maila nowak123a@wp.pl Przepraszam jeśli wymagam od Ciebie zbyt wiele...ale mam strasznego bzika na tym punkcie.Jestem wielką maniaczką perfum.To mój świat:)Pozdrawiam.Ola

    OdpowiedzUsuń
  52. Ja mam i bardzo mi się podoba ;)))

    OdpowiedzUsuń
  53. witam,mialam okazje poznac nr1 jest przecudny....cena kosmos ale wartooo,,,nie zgadzam sie,ze to slaby zapach
    nr 3 jest ciekawy ale wersja edt nr 3 tez piekna świeższa ale jak na guerlaina tez trwala,super super

    OdpowiedzUsuń
  54. mysle ,ze Dom Mody Chanel i Jacques Polge pluja sobie w brode, ze nie wymyslili sami perfum o tej nazwie!! to Coco Chanel przeciez wymyslila "mala czarna"!Zamias walkowac poraz ktorys "Coco" mogl wymyslic wlasnie to co guerlain i bylaby to sensacja! Coco noir sa -dla mnie oczywiscie- niestrawne kompletnie choc za trwalosc 6 z plusem- nie moglam ich zmyc z dloni/tam gdzie skora jest sucha i zapach utrzymuje sie krotko/wiekszosc moich perfum to Chanel ale teraz na pewno kupie te niesamowite La petit :)

    OdpowiedzUsuń
  55. * Aniu. Cierpka słodycz to też jest coś niesamowitego. Szczególnie w dzisiejszych czasach, kiedy wszystko jest landrynowate.

    OdpowiedzUsuń
  56. * Anonimowa. Gratuluję zakupu. Niech się dobrze nosi. :)

    OdpowiedzUsuń
  57. * Lilizo. Gratuluję w takim razie flakonu. Niech się dobrze nosi. Teraz coraz zimniej, więc La Petite Robe Noire powinien być coraz piękniejszy. :)

    OdpowiedzUsuń
  58. * Anonimowa. Ja niestety znam tylko jedną wersję. Ale będę ostrzył zęby na resztę.

    OdpowiedzUsuń
  59. * Bebe. Trudno się nie zgodzić z Twoją opinią, ale nazwa perfum a ich zapach to oddzielne kwestie. Ta mnie Guerlain mógłby się nazywać mega trywialnie a i tak bym go docenił. Za zapach. To on jest najważniejszy przecież.

    OdpowiedzUsuń
  60. Tak ,oczywiscie zapach jest najwazniejszy, ale ta mala czarna.....:) . dlugo czekalam na cos nowego od Chanel/ale naprawde nowego/ a zachwycil mnie nowy Guerlain! w sumie to wlasciwie nic dziwnego poniewaz mam tez LHeure Bleue i Shalimar obydwa uwielbiam. musisz jednak przyznac ,ze nazwa tez jest wazna bo sugeruje czego mozemy sie spodziewac w buteleczce. ale mtylko czasem no bo co moze sugerowac No 5 /tez je mam ekstrakt na dodatek/ ? no i wychodzi na to ze miales racje!!:) pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  61. Weszłam do Sephory skuszona nowością, czyli "perfumami" Lady Gagi. Po uraczeniu się Fame mało nie zemdlałam!...Na szczęście na przeciwległej półeczce wyeksponowano "Małą czarną" i to uratowało mi życie! Przepiękny zapach, co tu dużo mówić, i chyba kolejny Guerlain dołączy niedługo do mojej skromnej kolekcji ;)

    OdpowiedzUsuń
  62. Przyjemnie słodki, nie męczący, ciepły, długo pozostaje na ubraniach, mimo iż gustuję w innych nutach to jednak czasem chciałabym do niego wrócić. Marcin, mam prośbę, napisz recenzję Mitsouko, dziękuję i pozdrawiam.Basia

    OdpowiedzUsuń
  63. przwiozłem wprost z Paryża
    nuty spełniają się na skórze mojej kobiety niczymm zroszony poranek w lipcu - boskie słońce, nizbyt gorące, muskajaca słodycz, wczesne lato - więc jeszcze sporo przd nami...

    OdpowiedzUsuń
  64. Wczoraj trafiłam na ten zapach w Sephorze, wczesniej o nim nie słyszałam. Zachęcona buteleczką i zapachem na atomizerze wzięłam sobie próbkę i... jest zniewalający. Niedługo mam urodziny, więc sprawie sobie cudny prezent.

    OdpowiedzUsuń
  65. Kupilam!! i to od razu "setke" a co jak sie bawic to sie bawic! :) zapach jestswietny, otulajacy inny niz to co ostatnio z nowosci wachalam. jedyny minus /pewnie to ph mojej skory/ musze sie porzadnie mnimi skropic zebym je dluzej czula.no niestety nic nie przebilo do tej pory angel liqueur ktorymi sie spryskala moja corka- nie moglam za cholere wywietrzyc b.duzego mieszkania lub aliena, ktorego to woń roztacza jej kolezanka. Obydwa zapachy bardzo ladne i charakterystyczne. tak wiec LPRN dla mnie moglyby byc troche intensywniejsze.
    Marcin ,chcialam Cie zapytac o cos- co sadzisz o nagminnie powtarznym zdaniu pan pracujacych w sepho, ze jak nie czujesz na sobie zapachu perfum to o to wlasnie chodzi bo perfumy powinni czuc inni na mnie a nie ja. Ja uwazam ,ze po to uzywam perfum zeby je czuc , cieszyc sie mnimi. Jak mawiama coco chanel-perfumy powinny byc jak uderzenie w policzek-trzeba je czuc a nie zastanawiac sie godzinami czy one pachna czy nie. Bardzo wiec fajnie,ze podajesz w wiekszosci trwalosc roznych perfum, choc i tu zawsze trzeba wziasc pod uwage ph skory. Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  66. p.s
    oczywiscie chodzi o sephore, przepraszam za blędy:)

    OdpowiedzUsuń
  67. Dalsze uwagi po dwoch dniach "zlewania sie " LPRN- zapach jest trwaly , po calym dniu zostaje jeszcze we wlosach do nastepnego dnia. nie jest nachalny ,wspaniale sie go nosi i caly czas wyczuwam w nim nowe nuty.

    OdpowiedzUsuń
  68. Kupiłam. Zapach po prostu cudny

    OdpowiedzUsuń
  69. Woda perfumowana Guerlain - La petite Robe noire (30 ml)
    Cena sklepowa to 259 zł, u mnie macie ją za pół ceny czyli 130 zł

    http://lodz.gumtree.pl/c-Sprzedam-odziez-obuwie-akcesoria-kosmetyki-i-perfumy-Woda-perfumowana-Guerlain-La-petite-Robe-noire-30-ml-W0QQAdIdZ428229295

    http://tablica.pl/oferta/woda-perfumowana-guerlain-la-petite-robe-noire-30-ml-ID1M7IB.html

    OdpowiedzUsuń
  70. nie gustuję w słodkich zapachach, ale po nucie głowy zaskoczyło serce i zapach z waty cukrowej zmienił się w coś pomiędzy lokum a laskami świątecznymi :), pachnie sklepikiem ze słodyczami, karuzelą i Bożym Narodzeniem, otula aurą pralinek w zimowy dzień :)

    OdpowiedzUsuń
  71. * Jo. To naprawdę dobry zapach. Dla mnie absolutnie najlepsza premiera tego roku.

    OdpowiedzUsuń
  72. ależ ja nie przeczę, nawet więcej, przetestowałam i zamierzam sobie sprawić na zimę w prezencie :)

    OdpowiedzUsuń
  73. Dzisiaj poznałam ten zapach i stwierdziłam, że muszę go mieć.Chwilami rzeczywiście przypomina Lolitę Lempicką, ale jest w nim jakaś szlachetniejsza słodycz.Marzyłam o Mitsouko, ale EDP i niestety w Duglasie, ani Sephorze nie ma.
    Jeśli Guerlain zamyka w takim samym flakoniku tak różne zapachy(mówię o LPRN i Mitsouko),to może coś w tym jest.Obydwa są do kochania i nienawidzenia.

    OdpowiedzUsuń
  74. Jestem szczęściarą 8 listopada otrzymałam La Petite Robe Noir i rzeczywiście mają w sobie coś zniewalającego coś czego kobiety mi zazdroszczą a mężczyźni lubią stać obok mnie choć sami nie orientują się dlaczego ale ja słyszę że wciągają mój zapach.

    OdpowiedzUsuń
  75. ....mniam , cudo ! Zgadzam się z Ewą Rok ...Pierwsze skojarzenie też nasunęło mi Lempicką .......

    OdpowiedzUsuń
  76. MP.
    Wczoraj nowy flakonik dołączył do pachnącej kolekcji w zaciszu sypialni ,skuszona pochlebnymi opiniami na Niemuzycznej Pięciolinii wyszperałam na Allegro napoczęty egzemplarz .
    La Petite Robe Noir jednakże w zadnym stopniu nie zdetronizował moich dotychczasowych faworytów , otóż Shalimar Initial (schizofreniczny irys) i Baleciega L'essence jak na razie nie mają konkurencji .
    Zapach zdecydowanie bardziej pasuje do jeansów , czy wiosennej sukienki , sugerowałabym szatę graficzną w stylu ,, mała różowa '' . Pomijając delikatne zapachowe niuanse La Petite Robe Noir w pierwszym zetknięciu z nozdrzami jest bardzo ,,Lempicka'' ,w związku z tym jest wszechobecna , i tu Guerlain mnie troszkę zawiódł .
    Ale trzeba wybaczać potknięcia , pamiętać o osiągnięciach ,tak więc na mojej toaletce mają swoje stałe miejsce flakoniki z kaligraficznym G .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że Cię rozczarował. Co do podobieństwa z Lolitą to faktycznie jest wyraźne. Ale dla mnie ta lukrecja, ta sama słodycz to zaleta.

      Usuń
    2. MP.
      Rozstałam się z La Petite Robe Noir , powiększyła mini kolekcję mojej 20-letniej siostry , obecnie pachnącej Gucci Rush , jak ja kiedyś ( pachnący moją ukochaną frezją Rush towarzyszył mi wiernie prawie 10 lat ).
      Wiśnie w lukrecjowym syropie jednak mnie nie uwiodły ,jednakże absolutnie nie mogę zarzucić im że są nieciekawe ,mało intensywne , czy nie trwałe .

      Usuń
    3. MP.
      Marcinie , może w przyszłości pojawi się recenzja Vol de Nuit , L'Heure Bleue , Mitsouko i L'Instant . Z przyjemnością przeczytam .

      Usuń
    4. Powinny się pojawić, ale tych "powinno" jest tak dużo, że niczego nie obiecać nie mogę.

      Usuń
  77. Piekne opisy P Marcinku!! Czytam z zachwytem.
    Mam niezla kolekcje zapaszkow, ale brak daru do odrozniania nut zapachu
    Zapach taki w sam raz na Boze Narodzenie. Mam je jakis czas - ladny, acz troche za malo wyrazny, teraz tak mysle, ze nie nosilam z mala czarna?
    . moze to dopelnienie calosci?
    A dlaczego nikt nie pamieta"Precious heart"? Niestety byl limitowany,moze tylko dlatego nieznany wiekszosci..
    butla o tym samym ksztalcie. Alez to byl zapach.Czarowal.. Tesknie tak bardzo mmmm.
    AnnaS

    OdpowiedzUsuń
  78. Są piękne <3 Uwielbiam ten zapach. "Mroczna, dymna i krwista słodycz: jak najbardziej dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  79. Właśnie nią pachnę. Muszę powiedzieć, że zakochałam się od pierwszego wejrzenia. Szkoda, że mam tylko parę kropel :( Sama słodycz. Przypomina mi się Paryż ...

    OdpowiedzUsuń
  80. I to są perfumy, które naprawdę lubię, nie tylko za zapach, ale i za trwałość. Ja używałam ich bardziej do luźnego stroju, jeansów, zwiewnych sukienek, ale to wszystko rzecz gustu, upodobań.

    czarna :)
    fb Karola M.

    OdpowiedzUsuń
  81. Może jestem jedną z niewielu kobiet, które lubią mroczne, ciężkie zapachy ale ja się im oprzeć nie mogę, dla mnie są one niepowtarzalne i bardzo mocne, takie jak moja osobowość. ;)

    OdpowiedzUsuń
  82. i ja dorzucę swoja opinię. Zapach jest przepiękny ,lecz na mojej skórze trzyma się bardzo blisko, mocno intymnie. Czuję go gdy mocno wtulę się w ubrania lub nadgarstek, nie czują go natomiast moi bliscy. Może nie ma tzw"warkocza', trochę mi to przeszkadza.

    OdpowiedzUsuń
  83. Jakiś czas temu postanowiłam poszukać sobie nowego zapachu. "Przewąchałam" setki próbek, kilkanaście wycieczek do perfumerii, z których wychodziłam jak pijana od zaciągania się :D I niestety nic, jestem bardzo wybredna. Zastanawiałam się czy ze mną jest all ok, bo przecież coś w końcu powinno mi się spodobać. Pamiętam, że raz spróbowałam LPRN, ale mnie odrzuciło, nie wiem dlaczego. Później siostra poczęstowała mnie próbką tego pachnidła - Masz, spróbuj, ty lubisz takie :) Spróbowałam.. hmmmm... nie było w tym nic nieprzyjemnego, potem robiło się coraz lepiej. Następnego dnia było jeszcze lepiej, a trzego kupiłam butelkę i teraz jest to jeden z ulubionych zapachów na zimniejsze dni (na lato absolutnie się nie nadaje). Kocham wiśnię w początkowej fazie, potem puder owocowo-waniliowy a na końcu... sam nie wiem co ale jest najładniejsze. Zapach utrzymuje się bardzo długo. Szkoda, że eau de toilette i wersja couture są takie okropne, po nich zraziłam się do testowania eau fraiche, a szkoda. Zapach idealny na lato i pięknie uzupełnia się z eau de perfum w porach roku :) Obydwa są genialne.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).