Hugo Boss Boss Nuit Pour Femme | perfumy i opinie
  • Hugo Boss Boss Nuit Pour Femme

Boss Nuit Pour Femme też ma symbolizować małą czarną i wieczory, podczas których jest zakładana. Mówię "też", ponieważ wcześniej powstały perfumy Guerlain La Petite Robe Noire. Czytaj dalej...

Nie będę porównywał obu zapachów, bo są zupełnie różne. Boss postawił na naturalność i subtelność. O ile druga z cech jest częsta dla perfum selektywnych, o tyle pierwsza w przypadku tej marki jest zaskoczeniem. Boss Nuit Pour Femme nie pachnie chemicznie. Nie ciąga za sobą też zakurzonych fartuchów białych piżm i innych syntetycznych utrwalaczy. Tym jest to dziwniejsze, że w składzie są deklarowane aldehydy.


Jest to zapach przyskórny, intymny, bardzo kobiecy. Lekko owocowy początek jest cichy, szeptany wręcz. Trudno określić z jaką konkretnie rośliną mamy do czynienia. Wedle spisu nut to brzoskwinia. Wcale nie inaczej jest później. Pojawia się akord florystyczny. Mocno rozcieńczone kwiaty są jednak ślamazarne. Leniwie płożą się na naturalnej, ale dość nijakiej, drzewnej bazie. Całość oceniam lekko pozytywnie tylko dlatego, że Boss pokonał swoją niemoc w kreacji naturalnie brzmiących perfum.

Nuty: brzoskwinia, aldehydy, jaśmin, fiołek, drewno sandałowe, mech dębowy
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 30, 50 i 75 mL (ceny odpowiednio: 199, 285 i 375 zł) wraz z gamą produktów uzupełniających
Trwałość: dobra; około 6-7 godzin

Fot. nr 1 z bridalwave.tv

32 komentarze:

  1. Czy jest to rzeczywiście zapach wybitnie wieczorowy, jak sugeruje nazwa i kampania, czy nada się jako niezobowiązujący zapach do biura?

    OdpowiedzUsuń
  2. * Pani Józefino. Boss Nuit Pour Femme zupełnie nie jest zapachem wieczorowym (poza butelką i nazwą). Jest świetny właśnie jako nieinwazyjny zapach na codzień. Do biura będzie wręcz idealny. Pachnie naturalnie, ładnie, subtelnie i nie wykrzywia nosa.

    OdpowiedzUsuń
  3. nijaki, bezbarwny, przypomina wode.

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak na Boss'a oceniam mega pozytywnie, dla mnie to zaskoczenie:) Ale cos mi to przypomina i już wiem co, poniekąd Lacoste beżową:P

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja podzielam zdanie 4Premiere. Boss jest na prawdę udany, ale mi przypomina Nikitę. Oby więcej takich premier.

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie miałam okazji używać . Jednak wydaje się bardzo fajny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcinie, jak zawsze swietna i sugestywna recenzja. Masz duza sile oddzialywania, wiec z ciekawoscia poznam zapach ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Anonimowy. Z tą wodą coś jest na rzeczy. Nuit jest bardzo delikatny, ale, o dziwo, trwały.

    OdpowiedzUsuń
  9. * 4Premiere. A ja chodzę za tym zapachem Lacoste już długo i jakoś nigdy próbka nie może mi wpaść w łapki. Po przelotnym teście w perfumerii dawno temu uznałem go za zapach wart testów... ale dziś już go nie pamiętam.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Beato. Mnie też przypomina Nikitę. A bardziej Ditę... To ten sam typ kwiatów na drzewnej, kobiecej bazie.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Natalio. Na pewno nada się do szkoły lub na uczelnie - w miejsca, gdzie nie należy zbytnio atakować swoim zapachem. Boss Nuit pour femme jest cichy, ale trwały (wiem, powtarzam się).

    OdpowiedzUsuń
  12. * Lilizo. Dziękuję za miłe słowa. Ja na pochwały jestem łasy. :) A zapach warto poznania. Wyróżnia się wśród Bossów. Na plus.

    OdpowiedzUsuń
  13. Marcienie spróbuj w końcu złotą Lacostę:)Specyficzna klasyka, ciepła bursztynowa i lekko słodkawa.
    A wiesz, na mnie ten Boss nie trzyma się aż tak:/

    OdpowiedzUsuń
  14. * 4Premiere. Będę musiał się targnąć na ten zapach. Dużo pochlebnych opinii zbiera, jak ni Lacoste. :)

    A na mnie Nuit nie jest ekspansywny, ale trwały bardzo. To już pewnie zależy od osobniczych cech skóry.

    OdpowiedzUsuń
  15. Super perfumy. Seksowne i uwodzicielskie.

    OdpowiedzUsuń
  16. Przyzwoity,solidny,politycznie poprawny zapach bez kantow i pazurow,jak raz di biura,dla nowoczesnej " szparki sekretarki". Da sie nosic,bez rewelacji ale i bez nachalnosci. Tylko jako modelke mogli sobie juz ta klabzdrowata Gwen podarowac.... :/

    OdpowiedzUsuń
  17. Marcinie a dorwaleś już nowego Aliena?:)

    OdpowiedzUsuń
  18. * Anonimowy. Dla mnie niezbyt są "seksowne i uwodzicielski", ale najważniejsza jest własna opinia.

    OdpowiedzUsuń
  19. * Feline. Widzę, że zgadzamy się pierwszy raz od dawna w 100%.

    OdpowiedzUsuń
  20. 4Premiere. Nie dorwałem. A Ty już wąchałaś?? I jak??

    OdpowiedzUsuń
  21. Hej,Marcin,w roznicach sila! Demokracja nosa,wiesz.... ;P Kazdemu,co lubi !!! (Albo i nie).... ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie, jeszcze nie wąchałam, ale czekam:)Myslałam,że gdzies już dorwałes:P

    OdpowiedzUsuń
  23. Góralu wracaj do hal... A może... Marcinie wracaj do nisz...

    OdpowiedzUsuń
  24. *Feline. Masz rację. W różnicach siła. Oby tylko nie były ciągłe i zbyt wielkie, bo wtedy może nie starczyć sił i ochoty na rozmowy. Ale perfumy to tak przyziemny temat, że tu możemy się spierać i dyskutować. I mieć z tego przyjemność. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. 4 Premier. Może niedługo. Spróbuję coś podziałać. :)

    OdpowiedzUsuń
  26. * Łukaszu. Nisza nie prezentuje ostatnio nic rewolucyjnego. Ale jak coś się trafi (np. Tokyo Bloom) to tym piszę.

    OdpowiedzUsuń
  27. Zapach czarny to niczym dotyk męskiego policzka, porośniętego lekko szorstkim zarostem – naturalny, subtelny i ostrawy pod palcami - ostry lecz nie nachalny Jak On – mieszanka palonego drzewa sandałowego i ciemnego wina z przyprawami orientu, która podnosi temperaturę krwi w moich żyłach… z drugiej strony JA mała, czarna pachnąca zmysłowością, blaskiem i elegancją… Każde skojarzenie jest niemal doskonałe jak ON - uwielbiam GO!

    OdpowiedzUsuń
  28. Zapach czarny to niczym dotyk męskiego policzka, porośniętego lekko szorstkim zarostem – naturalny, subtelny i ostrawy pod palcami - ostry lecz nie nachalny Jak On – mieszanka palonego drzewa sandałowego i ciemnego wina z przyprawami orientu, która podnosi temperaturę krwi w moich żyłach… z drugiej strony JA mała, czarna pachnąca zmysłowością, blaskiem i elegancją… Każde skojarzenie jest niemal doskonałe jak ON - uwielbiam GO!

    OdpowiedzUsuń
  29. Jest swietny bardzo mi sie podoba ,ale jest minus to co piszecie ze jest trwaly to sie nie zgadzam
    bo ja juz po dwoch godzinach nie czulam go na sobie.Myslalam ze moze mi sie wydaje wiec poprosilam kolezanke o pomoc.....tez stwierdzila ze go juz nie czuc......a szkoda bo tak bardzo mi sie podoba.....:(((((

    OdpowiedzUsuń
  30. * Kazimiero. Kwestia trwałości to bardzo indywidualna sprawa. Bardzo. Dlatego zawsze zachęcam do testów w perfumerii.

    OdpowiedzUsuń
  31. Drogi autorze
    sorry, ale widze ze musieli ci zaplacic za zachecanie ludzi do przetestowania tego chemicznego swinstwa. Przeciez to dramat a nie perfumy. Smierdziuch plaski i bez wyrazu. Jezeli nie straciles wechu to musisz miec tego swiadomosc i z ta swiadomoscia robisz ludzi w konia. Czytam twoje recenzje i widze ze wiecej takiej beznadziei zachwalasz. Wiem, ze kazdy z czegos musi zyc ale tracisz wiarygodnosc.

    OdpowiedzUsuń
  32. Zapach piękny lecz z trwałością to .......

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).