Lancome La Vie Est Belle — tak, to irys niezwykły* | perfumy i opinie
  • Lancome La Vie Est Belle — tak, to irys niezwykły*

Lancome La Vie Est Belle znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Nutą główną najnowszych perfum Lancome miał być irys. Dziwne, naprawdę dziwne, ponieważ bez tej sugestii w ogóle nie podejrzewałbym tego faktu. Przynajmniej nie po pierwszym teście. Ale nie ma tego złego... Czytaj dalej...


Lancome La Vie Est Belle zyskuje na wielu innych płaszczyznach. Po pierwsze, ma beznadziejny początek: słodki, infantylnie ulepowaty wręcz. Stężenie lukrowanej gruszki jest naprawdę olbrzymie i pozornie może nasuwać skojarzenia z etatowymi pralinowcami damskiej półki - Flowerbomb czu Jimmy Choo. Nie jest to akord zbyt wyszukany, ale pełni w Lancome La Vie Est Belle bardzo ważną funkcję - pozwala docenić dalsze etapy zapachu.


W tych dalszych aktach mamy w końcu wyczekiwanego irysa. Jest pudrowy, wciąż lekko słodki. Odnoszę jednak wrażenie, że źródłem cukru nie są już owoce, ale jaśmin i kwiat pomarańczy. To pozwala zbalansować kompozycję tak, że nie wpada ona ani w zbyt buduarowe klimaty, ani nie kreuje się na różową landrynę. Całość nie jest również chemiczna, a to już komplement wielki. Jednocześnie pragnę zaznaczyć, że etap ten w Lancome La Vie Est Belle trwa bardzo długo. Szeleszcząca równowaga rozpoczyna się mniej więcej po godzinie od aplikacji. I zaciekawia odbiorców przez następnych 7-8 godzin, a czasami nawet dłużej.

Przejście do miękkiej, znowu słodkiej bazy jest płynne. Migotliwe kwiaty zanurzają się w złocistej paczuli. Giną w puchatej wanilii nasączonej migdałową tonką. Tym razem jednak landrynkowe nuty nie pojawiają się ani na chwilę. To słodycz ambitna, cielesna, trochę mleczna. I wyjątkowo trwała. Perfumy Lancome trwają na skórze tak długo, że po całym dniu noszenia, wieczornym i rannym prysznicu są wciąż wyczuwalne. Z drugiej strony nie jest to zapachowy słoń. Układa się na skórze cicho, nie dusi otoczenia.

Wierzę, że La Vie Est Belle pochłonął dużo pracy (z tymi 5000 prób to przesada jednak na pewno). Zapach jest udany. Oj, bardzo, bardzo udany. Tylko nie dajcie się nabrać na infantylny i beznadziejny po prostu początek.

Nuty: gruszka, czarna porzeczka, irys, jaśmin, kwiat pomarańczy, paczula, wanilia, bób tonka, praliny
Rok powstania: 2012
Twórca: Anne Flipo, Olivier Polge, Dominique Ropion
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w pojemności 50 i 75 mL (jeśli dobrze pamiętam to 75 mL kosztuje 399 zł a 50 mL - 329 zł)
Trwałość: kapitalna; cały dzień i jeszcze dłużej

*Tytuł w nawiązaniu do mojej zapowiedzi Lancome La Vie Est Belle.

Fot. nr 1 ze strony producenta
Fot. nr 2 z club-nation.eu
Fot. nr 3 z aquablutopia.blogspot.com
Fot. nr 4 ze strony producenta
Fot. nr 5 z diefoto.com

75 komentarzy:

  1. Zapach to udany, ale niezbyt oryginalny. Jak dla mnie to kopia Chanel Mademoiselle - oceniłabym go lepiej gdyby nie fakt, że powstał później od swojego pierwowzoru. Domniemam, że marka Lancome chciała stworzyć coś równie kultowego na wzór słynnej Mademoiselle, ale na Boga- nie było innej drogi? ;-) Trwałość może nie tak powalająca jak piszesz, ale rzeczywiście długo trwa na skórze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie obydwa zapachy różnią się jak niebo a ziemia... absolutnie bez porównania.

      Usuń
    2. przecież to zupełnie inne zapachy, to tak jakby porównać zapach cytryny banana... musisz mieć kiepski węch

      Usuń
    3. Ja tutaj nie widze zadnego podobienstwa do Mademoiselle,nie wiem skad takie porownanie

      Usuń
    4. Ja nie wiem gdzie to podobieństwo między tymi dwoma zapachami? Sa tak zupełnie rozne, inne, ze nawet niezbyt wyszukany nos wyczuje różnicę. Poza tym sa bardzo trwale.

      Usuń
    5. Przecież to dwa zupełnie różne zapachy, rozumiem,że każdy je odbiera indywidualnie, ale żeby aż tak błędnie nos wskazywał?

      Usuń
    6. Olfaktoria to &$%#@ która nie zna sie wogóle na perfumach a udaje wielką panią

      Usuń
  2. Mi przypomina Ange ou Demon i Untitled Margieli. Całość na plus, ale nie jakiś wielki, bo jednak odtwórcze się wydają i nawet flakon też ściągnięty od Azzaro.

    OdpowiedzUsuń
  3. wali trupem jak angel

    OdpowiedzUsuń
  4. Każdy prawdziwy mężczyzna marzy o takich kobiecych, ocukrzonych ustach, po prostu mniam : )

    OdpowiedzUsuń
  5. Szczerze? Banał, totalna kopia Candy Prady:)
    Do Jimmy Choo mu daleko:)Zupelnie inne mam skojarzenia /

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniała recenzja! Nie miałam jeszcze okazji testować, ale nie mogę się doczekać. Bardzo się cieszę, że ten zapach jest trwały :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Porownania tak różne, że sama jestem ciekawa. Coco Mademoiselle, Flowerbomb, Jimmy Choo, Ange ou Demon, Untitled, Prada Candy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Skojarzenia tak różne, bo kojarzy się -jak widać- nie wg "rzeczywistego" podobieństwa, a swobodnego skojarzenia z tym, co się zna.... Być może też te skojarzenia mają epatować, sugerować oryginalność etc. Wiele to wszystko wątpliwe. "TRENDY" jest uważać/mówić, że coś jest kopią, powieleniem, powtórzeniem, "zerżnięciem", czymś wtórnym etc. Och, znawstwo...

    OdpowiedzUsuń
  9. konieczni muszę powąchać!

    OdpowiedzUsuń
  10. Anonimowy a Ty znawca jestes rozumiem?:)

    OdpowiedzUsuń
  11. * Olfaktorio. Ostatnio się łapię na tym, że większość perfum na mnie dłużej siedzi. Albo to wina pory roku, albo coś mi się w nosie wyostrzyło. Nie wiem, ale przysięgam, że La Vie Est Belle trwa mnie zabójczo długo.

    OdpowiedzUsuń
  12. * Beato. O, tak. Unitled Margieli przypomina - masz rację. Ja flakonów zwykłem nie oceniać, bo przecież liczy się środek.

    OdpowiedzUsuń
  13. * Anonimowy. Ja tam żadnego trupa nie zauważyłem.

    OdpowiedzUsuń
  14. * Łukaszu. Nie wiem, czy kryterium cukierowych ust jest dobrym wyznacznikiem męskości. Rozumiem, że Ty ich pożądasz? :PP

    OdpowiedzUsuń
  15. * 4Premiere. A popatrz, ja zupełnie bym go nie zestawił z Candy (co nie zmiania faktu, że Candy też bardzo lubię. Uwielbiam wręcz). JChoo przypomina mi tylko na samym początku. Jest naprawdę słodki, ale nie jest banalny.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Kasiu. Mam nadzieję, że uda Ci się o nim napisać. Na mój nos naprawdę wart jest recenzji, chociaż głosy są różne jak widać.

    OdpowiedzUsuń
  17. * Anonimowy. Tak różne porównania i do tak odległych od siebie zapachów o czymś świadczą. La Vie Est Belle nie daje się ściśle określić. Nie daje się złapać i zamknąć ramy. Gadzina zmienna jest i kapryśna. To niejako dowód na wartość tych perfum

    OdpowiedzUsuń
  18. Anonimowy. W dzisiejszych czasach, a zwłaszcza w perfumerii to smutna prawda. Większośc perfum to zrzynki, bo naprawdę trudno zaskoczyć i wymyślić coś nowego. I silenie się na bycie TRENDY nie ma nic do tego.

    OdpowiedzUsuń
  19. * Monica. Powąchaj i daj koniecznie znać, jak Twoje wrażenia. :)

    OdpowiedzUsuń
  20. * 4Premiere. Nie wiem, czy doczekamy się odpowiedzi. Cześć Anonimów to jednorazowi goście na Nie Muzycznej. Przynajmniej tak mi się wydaje.

    OdpowiedzUsuń
  21. własnie wypróbowałam ten zapach w Douglasie daja próbki zapach przesłodzony ale ma coś w sobie :)

    OdpowiedzUsuń
  22. * Anonimowa. Początek ma przesłodzony, ale później też go tak odbierasz??

    Cieszę się jednak, że coś ciekawego w nim wywąchałaś. To naprawdę dobry zapach.

    OdpowiedzUsuń
  23. Emilka1.Testowałam nowy Lancome i zgadzam się z Tobą Marcinie, że jest naprawdę dobry.W perfumach "siedzę" już dość długo, zatem posiadam "jaką taką" znajomość tej fascynującej mnie dziedziny.Nie przeszkadza mi słodycz zapachu, lubię słodkawe, a ten właśnie taki jest. Nie nudnie ulepny, ale właśnie słodkawy no i rozwija się naprawdę pięknie. Nie osacza lukrem, jak Flowerbomb czy inne wspomniane przez przedmówców i co dla mnie najważniejsze nie wywołuje migreny(to moja zmora). Wielu, wielu zapachów musiałam się pozbyć z tego właśnie powodu. Jest trwały, elegancki i jednocześnie nie zabójczy.Ta imponująca trwałość jest obecnie zupełnie niespotykana.Już myślałam, że z powodu migrenowej reakcji na zdecydowaną większość zapachów jestem wyłącznie skazana na perfumy pachnące ok. 1 godziny, a czasem mniej (ostatni nabytek Petite Cherie, które b.lubię ale denerwuje mnie, że zapach jest tak ulotny, że niestety otoczenie go nie wychwytuje.A tak na marginesie, przed zakupem Lys Soleia też sugerowałam się Twoją opinią no i jestem zachwycona, podobnie było z Un jardin sur le toit. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  24. No i mamy kolejna kalke.I to,zeby bylo smieszniej,wlasnego zapachu-Miracle Forever-tylko bez jego charakteru i pazura. Produkt dracy sie juz tak bezczelnie "Masowka" ! ze az zenuje.Dla niewybrednego odbiorcy-w sam raz.Moglby stac w kazdym Rossmanie,i za niedlugi czas zapewne tam trafi.Jedyny plus,to trwalosc,ale "Byc moze " tez sie lepi do skory jak Pattex. Lancome nalezy ( dla mnie ) do tych firm,ktorych nagle znikniecie nie rzuciloby mi sie wogole w oczy.Kompletnie przecietna,mieszczanska i przerazliwie nudna.
    Przetestowany,zapomniany-jedziemy dalej.

    OdpowiedzUsuń
  25. Zapach testuję od wczoraj, a dzisiaj natknęłam sie na tą recenzję i całkowicie się nia zgadzam, pięknie ubrana w słowa wyraża moje myśli na temat tego zapachu. Początek przygody z zapachem rzeczywiście przyprawia lekko o zawrót głowy - słodziak jak nic. Przypomniał mi wszystkie zapachy Lancome hypnose itd - jakby wspólna jakaś baza-nuta. Trudno mi to okreslić, bo nie jestem znawczynią perfum i żadnego zapachu Lancome nigdy nie miałam (tylko testy).
    Ale wracając do La Vie... naprawdę ciekawie się rozwija, pod wieczór zapach był inny, czułam wyraznie wanilię, którą lubię. Ale z kolei nie powala na tyle, żeby od razu zdecydowac sie na zakup. Sprawa do przemyślenia. Dzisiaj testuję od rana na nowo - myślę że będzie dobry na listopadowe wieczory:)
    W perfumerii Douglas 30 ml 229zł.
    P.S. trwalość przynajmniej 8 godzin

    OdpowiedzUsuń
  26. * Anonimowa. Miło mi czytać, że moje opinie są choć trochę pomocne w pachnącym świecie. Dziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  27. * Feline. Jesteś okrutna ;)))). Przyznam szczerze, że ja Miracle nie kojarzę. Kiedyś tam wąchałem, ale uciekło mi z głowy. A LVEBelle jednak by bronił. Jest dużo bardziej przeciętnych perfum.

    OdpowiedzUsuń
  28. * Gosiu. Cieszę się, że nie jestem osamotniony w widzeniu pozytywnych stron tych perfum. Sądzę, że jesienią może zapachenieć jeszcze piękniej.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ojejej,ależ się dzieje,"Zycie jest piękne" chyba coś musi w sobie miec,jedni kochają,jedni nienawidzą,jedni phy,a co tam,ciekawam mojej reakcji,nie mogę sie doczekac...
    Feline,ja Miracle Forever b.dobrze pamietam,bo bardzo lubiłam.Tym chętniej przetestuję.
    No i widzisz Marcinie,jedna recenzja,i poszło....;)
    Pozdrawiam Kasia z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  30. Kurczę czytając twój opis zdałam sobie sprawę że wcale nie czułam tej gruszki na początku (albo nie zdawałam sobie sprawy że to gruszka XD) i że ja ogólnie niewiele czuję :P. W każdym razie zgadzam się, że początki nie są najlepsze ale później robi się bardzo przyjemnie!
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. marcinie czy te perfumy są z podobnej kategorii co La petite noir Guerlaina?Guerlainem jestem zachwycona:)czy Lancome mogą mi się zatem spodobać?i jeszcze jedna prośba,które według Ciebie są trwalsze?trwałość ma dla mnie ogromne znaczenie.Dziękuję.Jolanta

    OdpowiedzUsuń
  32. Na blotterku śliczny, na mnie niewyczuwalny! Nie czuję go na sobie ani w domowym zaciszu ani w samochodzie, a kiedy się sporadycznie ujawnia - czuję plastikowy cukier i nudną wtórność. Może w chłodniejsze dni będzie lepszy?

    OdpowiedzUsuń
  33. Nie okrutna tylko obiektywna ;))) poza tym to tylko moje osobiste refleksje.
    Najgorzej mialam w ostatni weekend,kiedy temu smierdzielowi chcialam dac jeszcze jedna szanse- moja rodzina i przyjaciolki kazaly mi natychmiast teko paskudka z siebie zmyc,,a moj nadgarstek wonial jeszcze jakis czas kocimi siuskami (kto czesto zmienia zwirek w kociej kuwecie,ten to zna) ;PP------
    Ale dobry marketing to 3/4 sukcesu,a wiekszosc ludzi da sobie wszystko wmowic. Nawet kocie siuski.;PP----- Feli

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co ty za głupoty wypisujesz, widać znasz się na perfumach jak na ruskich baletnicach.Dla mnie proste, chyba cię nie stać na nie

      Usuń
  34. zgadzam sie z feline. ja czulam po niedlugim czsie tylko wanilie taka jak z ciastek. a mialo byc tak pieknie....!:)

    OdpowiedzUsuń
  35. zdadzam sie z feline. Na mnie pozostal zapach ciastkowej wanilii. a mialo byc tak pieknie....!

    OdpowiedzUsuń
  36. super perfumki tak jak hypnose, mają w sobie coś takiego co sprawia, że czuję się tak przyjemnie i bezpiecznie, może to zabrzmi trywialnie ale w hypnose wyczuwam aromat gumy doland co prawdopodobnie przywołuje miłe wspomnienia z młodzieńczych lat :)) dziś dostałam la vie est belle od mojego Minia, zrobił mi niespodziankę kochany jest :))))

    OdpowiedzUsuń
  37. Właśnie dzisiaj w Douglasie wypróbowałam ten zapach i szczerze mówiąc rozczarowałam się. Na początku był strasznie intensywny aż mnie odrzuciło, mnóstwo słodyczy i kwiatów... teraz po ok 3 h godzinach czuje tylko przyjemną słodycz, wanilię. Mam wrażenie że ten "typ" zapachu jest bardzo popularny. Ogólnie dla mnie banalne i niczym mnie nie zachwyciły. A taka ładna Julia na plakacie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  38. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  39. co Wy klepiecie???? pracuję w perfumerii i tego zapachu nie da się porównać z innymi a na pewno nie z tymi o których piszecie...nie jestem jego fanką ale odbiorców ma i to sporo, w różbym wieku od matek po córki i babcie, także nie narzekać a kupować :) a jak sie nie podoba to nie komentować negatywnie bo są tacy co kupili i są szczęśliwi a wiadomo że o gustach się nie dyskutuje :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Święta prawda, mnie się zapach podoba, to znaczy, że jest ładny. I tak ma być

      Usuń
  40. Witam,
    od lat używam Tresora Lancome , uwielbiam ten zapach kupiłam wszystkie jego wariacje i wszystkie zapachy mi się podobają :) Teraz marzę o La vie est belle, wąchałam w Douglasie i jestem zachwycona to najcudowniejszy zapach z słodszych zapachów jakie poznał mój nos .Jestem wielką miłośniczką perfum i przetestowałam ich mnóstwo zwykle kupuję odrazu buteleczkę,ostatnio zakupiłam Nina Ricci Nina Elixir i Guess Seductive i'm yours i nie jestem jakoś zachwycona i żałuję że tyle wydałam a teraz muszę poczekać żeby zakupić zapach moich marzeń i snów La vie est belle!!Mój 21 letni syn wziął bloterek i powiedział nie oddam Ci go Mamo , bo to wspaniały zapach i tak bedzie pachnieć dziewczyna moich marzeń i muszę go zapamiętać !pozostaje mi zbierać kasę na 75 ml i już się nie mogę doczekać, dodam że mam 40 lat i noszę się modnie żeby ktoś nie pomyślał że mi się podoba bo jestem stara jak świat hahahahah kupuję w perfumerii El nino od lat taniej i profesjonalnie, kiedys przepłacałam Douglasie i Sephorze gdzie mam karty Sk ale i tak tam za drogo.Każdemu polecam zapoznać się z tym zapachem albo i nie bybajmniej nie będzie nim pachnieć co druga babka:) Pozdrawiam Was kochani perfumiarze :) uzależniona na maxa od zapachów Elwirka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
    2. A ja jestem stara i też ubieram się modnie (choć to pojęcie względne ) i kupuję perfumy drogie bo jestem też snobką

      Usuń
  41. Chciałabym poznać pana opinię na temat Tresora , niestety nie znalazłam jej tutaj,zapach używam od wielu lat i jest mega wspaniały! Elwira

    OdpowiedzUsuń
  42. ehh.. jak można bylo porównać la vie est belle do prady cany.... :O wow. Oczywiście obie perfumy należą do słodkich, ale idą w zupełnie inny 'kierunek' słodyczy i są to moje dwa ulubione zapachy póki co :P

    OdpowiedzUsuń
  43. na początku mnie zachwycił, teraz zaczyna odrzucać nachalnością z jaką go spotykam na każdym kroku.. jest to zapach mocny a panie zdają się nie mieć umiaru w aplikacji i chcą się światu nim pochwalić, różę mu przykrą karierę w podróbach jak Le Male i par innym wybitnym dziełom. szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  44. A mnie przypomina Lolitę Lempicką i Escadę magnetism

    OdpowiedzUsuń
  45. A mnie przypomina Lolitę Lempicką i Escadę Magnetism

    OdpowiedzUsuń
  46. Dzisiaj go powachalam i jest cudowny, bardzo zapragnelam go posiadac. Rzeczywiscie należy do uwielbianej przeze mnie grupy slodziakow , jak Flowerbomb, Jimmy Choo, Prada czy Beyonce. Mysle, ze swietnie nadaje się i na zime, i na lato. Wczesniej marzyłam raczej o Tresor, Lancome, ale teraz wybor będzie naprawdę trudny. Renata

    OdpowiedzUsuń
  47. Całkiem przyjemne, na początku świdrujące w nosie i przypominające Mademoiselle, później Flowerbomb a dalej trochę zalatuje tandetą,duszną i mdłą, ale nie zawsze, zależy od dnia, czasem pachną ciepło i słodko. Podejrzewam o te zmyłki podstępną paczulę:-)
    Ogólnie nie są złe, ale nie "moje". Za to trwałość!!!matko... z ostatnio przeze mnie używanych mogę porównać do Aliena i Womanity ... all day long...
    Pozdrawiam Ewa

    OdpowiedzUsuń
  48. Jak dla mnie świetny zapach. Wg mnie bardzo intygujący. Kilka razy zdażyło mi sie że obce os. zaczepiały mnie (np. w sklepie) z zapytaniem jakich używam perfum bo pięknie pachnę :) Bardzo trwały. Ćwiczę włśnie drugi flakonik. To mój zapach:)

    OdpowiedzUsuń
  49. Zapach, ktory bardzo mi sie podoba na koleżance z pracy, ale na sobie czuję woskowy kompot :-(

    OdpowiedzUsuń
  50. Czegoś tu nie rozumiem: ten zapach mi się nie podoba, irytuje słodkością, ale ...mimo to jest dla mnie " matką wszystkich zapachów" , archetypicznym pachnidłem. A oto dowód: trzymam próbki najróżniejszych zapachów jednym pojemniku, bo nade wszystko lubie globalną woń perfumerii, tę magiczną mieszankę, kakofonię płynnie przdechodzącą jedność. I aromat który wyczuwam nad pudełkiem z próbkami to ...właśnie La Vie Est Belle. Co ciekawe poprosiłam męża o powąchanie i stwierdził to samo. Jak to możliwe? Czy to jest własnie tajemnica tych perfum?

    OdpowiedzUsuń
  51. Perfumy moich marzeń. Słodycz, trwałość, seksapil. Niestety- pierwszy zakup- i fatalna podróba:-(

    OdpowiedzUsuń
  52. Cieszę się, że znalazłam tę recenzję bo właśnie ten zapach będzie mi towarzyszył w najważniejszym dniu ślubu i wesela. I uspokoiło mnie to, że nie będzie duszący a zarazem utrzyma się (miejmy nadzieję) do rana.
    Pozdrawiam serdecznie- Karolina

    OdpowiedzUsuń
  53. Trzyma się naprawdę długo. Nie rozumiem porownan do Coco Chanel Mademoiselle i Prady Candy. Zupelnie dwa inne zapachy. Na blogach osób "znajacych" sie bardzo na perfumach/perfumiarstwie ciagle czytam o porownaniach do CCM. To ja mam chyba spaczony nos albo powinnam zaczac prowadzic bloga. Marcinie fajnie, ze Ty piszesz takie oryginalne recenzje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podzielam Twoje zdanie, to zupełnie inny zapach, ale jakże cudowny.

      Usuń
  54. jaka ocena Marcinie? właśnie kupiłam, dlatego zaciekawiona pytam :) pk

    OdpowiedzUsuń
  55. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  56. Z ciekawości jaka ocena? Uwielbiam La Vie ale tylko w tej wersji... Wiem,że używa go mnóstwo osób ale dawno żaden zapach nie rozwijał sie tak cudownie na mojej skórze <3

    OdpowiedzUsuń
  57. Dla mnie w tej chwili no.1! Tworzymy parę idealną i nie wyobrażam sobie życia bez niego. Pamiętam, że po jego premierze, czułam go wszędzie - w autobusach, sklepach, kinie i dosłownie gotowało się we mnie, że tyle kobiet pragnie go na sobie mieć! Zazdrość to była przeogromna, ale nie ma sie czemu dziwić - te perfumy są cudowne. Początek rzeczywiście jest lepki i banalny, ale, to, co dzieje się później, to już prawdziwa rozkosz. Zmysłowa, ponętna, pociągająca słodycz, która w ciepły, nienachalny sposób otula i podbija kobiecość do maksimum. Gdziekolwiek się nie ruszę, zapach ten wzbudza zainteresowanie. Pachnąc La Vie Est Belle czuję się wyjątkowo, atrakcyjnie, intrygująco, pięknie i nic nie jest w stanie zepsuć mi nastroju. Uwielbiam go za rozwój i trwałość. Nie sądzę, by kiedykolwiek mi się znudził. Jest jedyny w swoim rodzaju.

    Ani trochę nie czuję podobieństwa do Coco Chanel Mademoiselle, a wiele osób je porównuje. Obydwa są wspaniałe, ale moje serce skradło dzieło
    Lancome.

    OdpowiedzUsuń
  58. Dla mnie zapach rewelacyjny i przynajmniej w 85% przypomina niestety niedostępny już zapach Miracle Forever. LVeB jest jego następcą.

    OdpowiedzUsuń
  59. Baaaardzo proszuję o recenzję Lancome Hypnoze :) jestem niezmiernie ciekawa opinii.

    OdpowiedzUsuń
  60. Zapach jest straszny i choć sama jestem kobietą nie jestem w stanie przebywać w otoczeniu, z którego dochodzi ów ,,zapach"?

    OdpowiedzUsuń
  61. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  62. Ja zaczynam czwartą butlę !! W moim otoczeniu mężczyznom bardzo się podobają, a kobiety kupiły za mną :)

    OdpowiedzUsuń
  63. Mega słodkie i mega trwale!Bardzo ładne i pewnie będą się podobać zwolenniczkom słodkich zapachów ale ja mogę je podziwiać tylko na innych.Dopiero dziś odkryłam zapach ktorego od dawna poszukiwałam (wyczuwałam na klientkach)ale po teście nadgarstkowym niestety nie są dla mnie.
    Z przykrością też stwierdzam że na jego podobieństwo powstało dużo innych perfum którym daleko do Lancome La... Ale mają jakieś podobieństwo.
    Mnie pod koniec dnia męczył.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).