Loewe 7 Natural — wciąż kadzidlany | perfumy i opinie
  • Loewe 7 Natural — wciąż kadzidlany


Piszę o tym zapachu, choć wszyscy jesteśmy świadomi, kto jest twarzą tych perfum - Cajetano Riviera - torreador, zabójca zwierząt. Ten wątek poruszałem już przy okazji recenzowania klasyka - Loewe 7. Dziś więc od razu konkrety. Czytaj dalej...

Loewe 7 Natural to faktycznie letnia, bardziej "lajtowa" i bliższa natury wersja Siódemki. Choć takie określenie fanom perfum niemal jednoznacznie kojarzą się z etykietką "gorszy" to z góry uprzedzam, że tym razem kompozycję przekształcono w bardzo świadomy sposób. Wciąż nutą główną  jest kadzidło. Nie dominuje już jednak bezwzględnie. Przez pierwsze godziny oddaje pola cytrusom - kwaśnym, nie do końca dojrzałym i w pewien sposób zimnym.

W sercu perfumy muskają ciepłą stronę kwiatu pomarańczy. Stają się na moment ciepłe, zmysłowe i przypominają bardzo, bardzo rozcieńczony ludzki kał. To nie jest zarzut. Kwiat pomarańczy jest składnikiem o takich właściwościach, o  czym pisałem już nie raz. Kadzidło przechodzi na drugi plan.

Dopiero w bazie kompozycja nabiera chemicznej, infantylnej maniery znanej z pachnideł półki Sport. I to sprawia, że ostateczne wrażenie nie może pozostać pozytywne. Choć jak na wersję "Light" to wciąż wyróżniający się produkt. Duch klasyka tkwi w nim mocno i nawet w tej bazie czuć żywiczne i drzewne echa!

Nuty: neroli, yuzu, olibanum, czerwony pierz, drewno cedrowe, piżmo, wetiwer
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w pojemności 50 i 100 mL
Trwałość: o dziwo dobra, około 8 godzin

13 komentarzy:

  1. No jeśli porównanie zapachu do "bardzo rozcieńczonego ludzkiego kału" nie jest zarzutem, to co jest? :D


    (wiem, wiem, skatol ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. Wąchałem, ale bez rewelacji. Ok, jest kadzidło i wetiweria. Nie ma pazura z poprzedniej edycji.

    -Jack

    OdpowiedzUsuń
  3. * Anonimowy. Rozcieńczony kał nie ma brzydkiego zapachu. Naprawdę. Większość ludzi określiłaby go jako ciepły, zmysłowy, otulający. Oczywiście po warunkiem, że nie wiedzieliby co wąchają.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jacku. Tak, poniekąd się zgadzam z Twoją opinię. Krótka, ale treściwa. I prawdziwa.

    OdpowiedzUsuń
  5. Już 1 września w Sephorze premiera perfum Gagi "The Fame". Czekam na Twoją recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja też wąchałam. Podobny do klasyka, ale bardziej cytrusowy. Zgadzam się z Twoim opisem.

    OdpowiedzUsuń
  7. żaden z zapachowe loewe do mnie nie trafia, zupełnie nie moja bajka :)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Anonimowy. Dziękuję za informację. Na pewno przetestuję.

    OdpowiedzUsuń
  9. * Beato. Te cytrusy trochę burzą kadzidlaną aurę, ale i tak nie ma tragedii.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Subiektywna. Powiem Ci, że z damskich też żaden do mnie nie przemówił. Męski są duże ciekawsze.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Monica. O tak, flakony Loewe 7 są świetne. A ten błękit wersji Natural jest w ogóle uroczy.

    OdpowiedzUsuń
  12. Rewelacyjny zapach.Długo szukałem czegoś pomiędzy gorzkim pieprzem połączonym z kadzidłem i sandałem a lekkością owoców. Od kilku lat nie trafiłem na coś tak dobrego. Poprzednia 7 LOEWE - brak cytrusów i nieco cięższy środek.
    Nieodżałowany GUCCI RUSH (co za los,że przestali go produkować!) był świetny.Potem przesiadłem się na Channela (Allure Sport,Blanche) Davidoffy.
    Brakowało tego mocniejszego akcentu. D&G "The One" jest niezły ale zbyt "grzeczny" Potem zakupiłem 212 MEN, który na dłuższą metę okazał się niezły ale za bardzo syntetyczny.
    Jeśli miałbym się do czegoś przyczepić to Loewe 7 NATURAL ma odrobinę za dużo "cytrusów" ale w miarę upływu czasu zapach szlachetnieje.. Dość trwały. Rzeczy pachną dopóki ich nie wrzucę do pralki.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).