Tom Ford Neroli Portofino — lodowa świeżość neroli | perfumy i opinie
  • Tom Ford Neroli Portofino — lodowa świeżość neroli


Długo czekałem na prawdziwie upalny dzień, aby ocenić chłodzącą moc ognia Neroli Portofino. W końcu się udało! Czytaj dalej...

Ford serwuje nam geometryczny pomarańcz (kolor, nie owoc) otoczonym lodowymi ramami. Zapach sam w sobie jest prosty, ale w tym tkwi jego sekret. Nie jest tak iskrzący jak propozycja Diora, ani tak kobiecy jak większość innych perfum bazujących na kwiecie gorzkiej pomarańczy. Bardziej ciąży w kierunku naturalnych aromatów wody kolońskiej. To plus.

Największą i niepodważalną zaletą Neroli Portofino jest jego niezmienność. Zimne neroli trwa na skórze. Nie wpada w pudrowe niuanse. Jedynie ścisły początek jest wysycony kwaśnymi cytrusami, które później przesuwają się na dalszy plan. Kompozycja dostarcza do płuc zastrzyk świeżego, chłodnego powietrza. I wcale nie mam pretensji do perfumiarza (swoją drogą NP zamieszał Rodrigo Flores Roux - ten od Black Cashmere), że poszedł tą drogą.

Mogę się mylić, ale nie znam innych perfum, które byłyby w ten sposób skonstruowane - tak prosto i tak ujmująco.

Nuty: neroli, mandarynka, bergamotka, ambra
Rok powstania: 2007 - wersja brązowa, 2011 - wersja zielona; obie podobno się nieznacznie różnią; ja testowałem tę nową
Twórca: Rodrigo Flores Roux
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana dostępna w perfumerii Douglas w CH Arkadia w Warszawie i SCC w Katowicach; 50 mL - 696 zł, 100 mL - 960 zł, 250 mL - 1680 zł; bogata linia produktów pielęgnacyjnych

Fot. nr 1 i 2 z limitemagazine.com

9 komentarzy:

  1. z opisu już mi się bardzo podobają :))

    OdpowiedzUsuń
  2. * Alieneczko. Jeśli lubisz cytrusy w czystej, zimnej i kolońskiej formie to Neroli Portofino Ci się spodobać. Polecam, szczególnie na upały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobry zapach. I naprawdę zarówno dla kobiet jak i dla facetów. Polecam.
    Jack.

    OdpowiedzUsuń
  4. O nie. Te perfumy to dla mnie coś takiego jak paczula SMN. Tam sam olejek paczulowy a tu sam olejek neroli plus sok z cytryny. Pomijam juz cenę.

    OdpowiedzUsuń
  5. * Jack. Miło Cię znowu u mnie widzieć. :) Fajnie, że też masz pozytywne zdanie o Neroli Portofino, bo to świadczy o naprawdę uniwersalnym charakterze zapachu. Skoro Tobie podpasował to trudno oskarżać Forda o zrobienie kobiecego pseudunisesu.

    OdpowiedzUsuń
  6. * Różu. Podoba mi się Twoje porównanie. Bardzo trafne. Jest tak, jak piszesz, ale dla mnie to zaleta. Dla fanów Paczuli z SMN pewnie też.

    OdpowiedzUsuń
  7. śliczny flakonik

    OdpowiedzUsuń
  8. * Anonimowy. To prawda. Flakon Neroli Portofino (a w zasadzie jego barwa) to coś niezwykle miłego dla oka.

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja zostałem fanem Forda dzięki pewnej Pani...- moja miłość zaczęła się od extreme i grey vetiver...jest taka ciekawa i zupełnie niepozorna perfumeria w Krakowie w Solvay Parku (jaskoś od 3mies. nowy właściciel) gdzie Pani Czarodziejka jest w stanie chyba sprowadzić wszystko - i to po cenach,że szczena opada no i nie jest to żadna reklama ani krypto reklama tylko informacja....że przychodzisz mówisz, Creeda raz,a potem dostajesz smsa - Creed już czeka ;-)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).