Nina Ricci Delice d'Epices — prosto, lecz radośnie | perfumy i opinie
  • Nina Ricci Delice d'Epices — prosto, lecz radośnie

W końcu udało mi się poznać dawne dzieło włoskiej marki Nina Ricci. Pachnie słodko, trochę korzennie i dziwnie męsko, choć damska to mikstura.

Zapach sam w sobie nie jest szczytem perfumeryjnej finezji, ale sprawia wrażenie szczerego i radosnego. Cynamonowa gorycz została skutecznie zniwelowana słodyczą kwiatów. Z tego też powodu twarz przypraw ma wybitnie przyjemne i łatwe wręcz oblicze. W pewnych... Czytaj dalej... momentach Delice d'Epices przypomina pierniki, ale to skojarzenie dalekie. Dla mnie bliżej tym perfumom do mleka z miodem i cynamonem.

Cytrusy w głowie są dla mnie niewyczuwalne. Czuję natomiast zielony kardamon w sercu. To on decyduje o męskim sznycie tej kompozycji. A jego zestawienie z cynamonem i wanilią powoduje wyraźne podobieństwo Delice d'Epices do ciepłych, męskich przyprawowców np. Spicebomb czy Dolce & Gabbana Pour Homme. Jednocześnie, z drugiej strony, nieodparcie czuję piżmo, które nasuwa na myśl Musc Ravageur w wersji totalnie lajtowej. A to już komplement nie byle jaki.

Nuty: jabłko, grejpfrut, pomarańcza, storczyk, kardamon, cynamon, wanilia, drewno cedrowe, jaśmin, goździk
Rok powstania: 1999
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: produkt wycofany z produkcji
Trwałość: średnia jak na przyprawowca; około 5-6 godzin

21 komentarzy:

  1. bardzo je lubię :) szkoda, że wycofali
    ale to normalne, zbyt ciekawy zapach żeby był na rynku :/ ehhh
    nie rozumiem

    OdpowiedzUsuń
  2. e tam taki plastikowy cynamon. nie szkoda mi ich

    OdpowiedzUsuń
  3. * Alieneczko. Ja polityki Niny Ricci też nie rozumiem. Ich stare, wycofane zapachy są dużo lepsze od tych teraz. Takie życie i taka kolej losu. Na szczęście Delice d'Epices można ustrzelić na Allegro w cenie więcej niż okazyjnej.

    OdpowiedzUsuń
  4. * Anonimowy. A mnie jednak szkoda. Na mojej skórze w ogóle nie jest sztuczny. Jest trochę zbyt ugłaskany, ale nie sztuczny.

    OdpowiedzUsuń
  5. Stare, dobre czasy. Szkoda, że już nie wrócą. Na szczęście mam duży zapach Delice i Belle de Minuit też spory.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przyzwyczaiłem się już do tego,iż stare dobre perfumy znikają zastępując nowością-marnością do bólu:(
    zapachu nie znam,więc trzeba będzie postarać się o jakieś próbki:)

    OdpowiedzUsuń
  7. * Beato. Takie życie. Ale zawsze można chomikować. :) A wąchałaś może Zielone Pomidory?

    OdpowiedzUsuń
  8. * Jarku. To nie jest zapach przełomowy. Jest dobry, bardzo dobry i cynamonowy. Myślę, że o próbkę nie musisz się zabijać, bo nie są perfumy grupy "trzeba poznać".

    OdpowiedzUsuń
  9. ja kiedyś przelotem wąchałam, ale jakoś mi nie podpadł.

    OdpowiedzUsuń
  10. te butelki sa rozbrajajace

    OdpowiedzUsuń
  11. Zazwyczaj te najlepsze zapachy znikają :(
    Flakonik jest intrygujący, zawartość też. Z tego co opisujesz wnioskuję, że dla mnie mógłby być zbyt drażniący. Ale na pewno chciałabym go wypróbować. pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  12. mam dwie butelczyny tego zapachu, i 10 lat temu odbierałam je jako zapach czarnych porzeczek, dziś się dziwię, gdzie ja te porzeczki czułam..?

    OdpowiedzUsuń
  13. Marcinie,ja pamiętam te pomidory z zielonym ogonkiem.Jak one się nazywały?Zielona flaszeczka z czerwonym metalizowanym koreczkiem.
    To już tak dawno temu,a ja pamiętam,jak stały w Empiku w centrum Pznania i centrum handlowym wtedy jeszcze,eh,kiedy to było:)
    Kasia z P-nia

    OdpowiedzUsuń
  14. * Różu. W sumie się nie dziwię. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. * Anonimowy. Tak, butelki są bardzo charakterystyczne. Kiedyś, ktoś nazwał je "kupami w koronie". Trudno się z tym nie zgodzić. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kasiu. To w sumie łatwy zapach. Pozbawiony jest ostrej, gorzkiej nuty czystego cynamonu. Delice d'Epices jest raczej krągły, więc może by Ci podpadł. Ja, niestety, miałem tylko mała próbkę.

    OdpowiedzUsuń
  17. White Praline. Sporo osób mówi, że czuje tu owoce. A w składzie jest jabłko, więc może jakoś się przebrało w porzeczkę.

    OdpowiedzUsuń
  18. Kasiu. Ja nazwy też nie pamiętam, ale słyszałem, że to wyróżniający się zapach z tej serii Niny Ricci. Swoją drogą woń pomidorów to rzadkość w perfumach, a trzeba przyznać, że pachną nieprzeciętnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Liberte Aciduee albo Liberty Fizz :) Zielone pomidory! :)

    OdpowiedzUsuń
  20. * Magdaleno. O tak. Liberty Fizz. Jak powiedziałaś to sobie przypomniałem. :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Dawno temu za młodu :-)czasem podkradałam "Ninkę" siostrze. Mnie ten zapach kojarzy się z tzw.Zielonym jabłuszkiem... Marcinie , a napisałbyś coś o zapachach Roberto Cavalli? Pozdrawiam.K

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).