Thierry Mugler Alien Essence Absolue — słodka gorycz | perfumy i opinie
  • Thierry Mugler Alien Essence Absolue — słodka gorycz


Waniliowy Alien. To musi być coś. Zwłaszcza jeśli jest tam też kadzidło, irys i mirra. Czytaj dalej...

Kompozycja  bezsprzecznie wyróżnia się na półkach selektywnych perfumerii. Wyróżnia w sposób szczególny, ponieważ za zastosowaniem odważnych składników poszła też niesamowita wartość perfumeryjna. Chodzi o to, że Alien Essence Absolue nie haczy o wywrzeszczane akordy niszy. No i nie popada w popłuczynowe klimaty mainstreamu. To wyważenie jest pierwszą i najważniejszą zaletą.

Sam zapach jest jaśminowy i waniliowy. Jednak nie jest słodki. O ile jaśmin jest tu dość klasyczny, to wanilia ciąży w stronę wariacji Mony di Orio. Nie jest infantylną waniliną, ale szlachetnym absolutem. Jest zatem sucho, wytrawnie, gorzko. To taki swoisty paradoks - gorzka wanilia. A jednak!

Zaznaczam, że Alien Essence Absolue nie ulga totalnej metamorfozie na skórze. Klimaty waniliowe i jaśminowe dominują od początku. Jedynie sama końcówka, ostatnie dwie godziny nabierają bardziej drzewnej maniery. Na tym etapie można śmiało sięgnąć po porównania do Dior Addict. Przyczepiłbym się tylko zbytniej koncentracji nuty kurzu. To pewnie kaszmeran. Polecam jednak poddać analizie tę końcówkę na własnej skórze. Ja jestem wybitnie wyczulony na ten syntetyczny składnik.

Nuty: jaśmin, wanilia, drewno kaszmirowe, mirra, olibanum, irys, ambra
Rok powstania: 2012
Twórca: b.d.
Cena, dostępność, linia: woda perfumowa; za 30 mL zapłacimy 320 zł; za 60 mL 45 zł; obie butelki mają możliwość uzupełnienia
Trwałość: świetna, około 8-9 godzin

34 komentarze:

  1. Musi być boski!
    Uwielbiam Alien chyba w każdej postaci, albo się ten zapach kocha albo go nienawidzi, to ,tak ,jak poison Diora :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. szczerze? Odgrzewany Alien w skoncentrowanej wersji:/ Fakt nie mainstreamowy ale dawno już znany stary dobry Alien

    OdpowiedzUsuń
  3. * Wildberry. Tak, Twoje słowa mają dużo racji. Alien to trudny zapach. Zresztą Angel też. Ale to dobrze. Wnoszą powiew niszy na półki sieciowych perfumerii.

    OdpowiedzUsuń
  4. 4 Premiere. Właśnie sobie uświadomiłem, że na dobrą sprawę nigdy nie testowałem porządnie klasycznej wersji. Będę musiał to zmienić. Koniecznie. :) Żeby móc bardziej świadomie porównywać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcinie, mamy 2015 ;) a dalej nie ma na blogu klasycznej wersji Alien - adp. Choć powoli już zbliża się wiosna, więc nie ukrywam, że z większą chęcią jednak poczytałabym o Alien edt, bo takowy niebawem zamierzam zakupić :)
      P.

      Usuń
  5. Mario Kota Mająca. O, po raz kolejny się zgadzamy. :)

    OdpowiedzUsuń
  6. ahhh marzęęęęęęę o nim! :)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubie tego Aliena z solonym karmelem.Unikalny zapach,dowod na to,ze flankery mozna robic dobrze.
    Z powodu "sily razenia" tego zapachu uzywam go raczej w chlodniejsze dni i to w aptecznych ilosciach-przedawkowany moze dac efekty sarinu. ;) "Podany" oszczednie jest mieciutki i przyjazny jak aksamit. Ciekawa jestem tego waniliowego!

    OdpowiedzUsuń
  8. Czy to jest podobne do Visa Roberta Piguet ?

    OdpowiedzUsuń
  9. * Alieneczko. Ja też nie pogardziłbym butelką. Ma w sobie element uni.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Feline. Ogólnie Mugler (w właściwie manager pionu zapachowego Muglera - Pierre Aulas) dba o swoje premiery. Poza wersjami na lato, każde inne wariacje zazwyczaj są udane i przemyślane.

    Wiem, że w Polsce ma się pojawić Angel skórzany i Alien. Też jestem ich ciekawe. Na Allegro dwie butelki Amena Cuir rozeszły się natychmiast, kiedy je wkleiłem do Perełek.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Krokodylku. Owszem, flakon piękny. Przemyślany. W zamyśle autorów ma przypominać kroplę płynnego złota.

    OdpowiedzUsuń
  12. * Anonimowy. Przepraszam za późną odp. Umknął mi Twój komentarz. Nie, ten Alien nie jest podobny do Pigueta. Visę wielu porównuje do klasycznego Angel.

    OdpowiedzUsuń
  13. Ach,te letnie wersje rzadko bywaja dobre.obojetnie,jaka marka.Chociaz zeszloroczny letni Alien, byl nawet przyjemny. Potwierdza to Twoja opinie.
    W czwartek testuje waniliowego,juz go namerzylam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. * Feline. O tak, o Or d'Ambre zapomniałem. Dla mnie to była chyba nawet najlepsza wariacja na temat Aliena. Tylko, że ona letnia to raczej tylko z nazwy, bo dla mnie to bardziej wonność na jesień.

    I jak po testach waniliowego?? :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No wlasnie,cale szczescie,ze takie klasyki nigdy nie traca fasonu,obojetnie w jakiej wersji.
    Wczoraj sprobowalam waniliowego-przepiekny,wyrazisty i na szczescie-ciagle Alien! Swietna robota-juz zaadoptowany!!!!
    Marcin,przetestuj Desquared2 Woman,jak bedziesz mial okazje-dla mnie miodzio,ale ciekawa jestem Twojej opinii!!! Pozdrovka !

    OdpowiedzUsuń
  16. Od dwóch godzin pyszni się na mnie . To dobre określenie :) Uwielbiam pierwsze godziny noszenia nowego zapachu , smakowania go , układania sobie wrażeń. Jest piękny. Wanilia taka jak lubię , nienachalna i niezłajdaczona. Jestem ciekawa ciągu dalszego ... :)

    OdpowiedzUsuń
  17. * Feline. W takim razie gratuluję nowej butli. Niech się dobrze nosi. Myśle, że w zimniejsze dni może być jeszcze piękniejszy. :)

    Z DSquared jest problem. O próbki ciężko, bo nie ma go w Sephorach, ale postaram się coś skombinować. :)

    OdpowiedzUsuń
  18. * Dormo. Pięknie napisane. I jak dalszy ciąg? Dla mnie Alien jest wartościowy od początku do końca. Choć końcówka nieco zbyt pylista. Ale to szczegół

    OdpowiedzUsuń
  19. Miałeś rację. Zapach specjalnie nie ewoluuje na skórze ale akurat w tym przypadku nie chciałam niespodzianek . Podoba mi się to jaśminowo-waniliowe otulenie, które niezmiennie trwa. Niestety dziś nie doczekało końca opowieści przegrywając z basenowym chlorem :) Nadal jestem ich ciekawa...to dobry znak

    OdpowiedzUsuń
  20. Czy ktoś może mi powiedzieć gdzie można dostać nowego Aliena? i w jakiej jest cenie?. Może jest w jakiejś perfumerii interneowrj również dostępny? . Proszę o jakiekolwiek wskazówki . EWCIA



    OdpowiedzUsuń
  21. EWCIA, wejdź na stronę perfumerii Douglas :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Dormo - dziękuję!. EWCIA

    OdpowiedzUsuń
  23. Marcin,widzialam w folderach douglasa,nawet z cena,czyli chyba tam jest (bedzie).W kazdym razie rzuc tam okiem (nosem). :))

    OdpowiedzUsuń
  24. Właśnie przypadkiem trafiłam na tego bloga i chciałabym wyrazić zachwyt jego zawartością. W dodatku pisze go mężczyzna! O perfumach! Pisze Pan pięknym językiem, a bardzo trudno opisać przecież zapach i wrażenie zapachowe. Gratuluję i będę wracać na te strony!

    OdpowiedzUsuń
  25. Duszący i męczący, zbyt męski i agresywny. Niby ładny zapach, ale jednak nie do zniesienia

    OdpowiedzUsuń
  26. Blog odkryłam przypadkiem wczoraj i jestem zachwycona, od kilku godzin nie odchodzę od komputera;) Gratuluję cudownych opisów, w środku listopada znalazłam się w magicznym ogrodzie zapachów.Dzięki:)

    OdpowiedzUsuń
  27. Blog odkryłam przypadkiem i..... jestem zachwycona.Opisy zapachów są cudowne ,esencjonalne , prawie wyczuwalne :)
    Sam Alien jest piękny , mega trwały i nie da sie przejśc obok niego obojętnie.....

    OdpowiedzUsuń
  28. Teraz od nich uzależniona. Są mocarne. Mroczne. Moment po użyciu czuję silny jaśmin, drażniący zapach wilgotnej ziemi, mirrę. Tęsknię za czystą wanilią, która pojawia się po 2,3 godzinach. Gdy ta w końcu zdeterminuje cały zapach znowu gonię za zapachem, który pojawia się zaraz po psiknięciu. I tak ciągle. Ale fakt, to nie jest to zapach dla każdego.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  30. Posiadam I kocham.Tak cieplutko otula w zimowe dni...:)
    Zuzia K.

    OdpowiedzUsuń
  31. Dla mnie Alien jest taki nijaki, że nie warto się nad nim nawet rozczulać. Nazwa tych perfum powinna brzmieć Perfumy dla pań. Nazwa Alien brzmi obiecująco, ale sam zapach jest przeciętny i pachnie jak perfumy za 20 zeta.

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).