Otwarcie perfumerii Mon Credo w Vitkac'u, Bracka 9 | perfumy i opinie
  • Otwarcie perfumerii Mon Credo w Vitkac'u, Bracka 9


Niszowa perfumeria Mon Credo już otwarta. Vitkac w końcu zapachniał tak, jak przystało na takie miejsce. Czytaj dalej...

Cieszy to tym bardziej, że portfolio marek niszowych i selektywnych robi duże, pozytywne wrażenie. Dość powiedzieć, że o części z nich słyszałem po raz pierwszy. Największą radość sprawia mi jedna rzecz, której jeszcze tam nie ma. Fanów kadzideł i drew też ucieszy, ale o tym później. Teraz czas na krótką prezentację marek niszowych i tych ciekawszych selektywnych.

Marką wiodącą w ofercie Mon Credo jest CnR Create. To linia 24 kompozycji dopasowanych do znaku zodiaku. Ja w to nie wierzę, ale po wstępnych oględzinach wytypowałem kilku faworytów do bliższych testów:
Aries for Men, który zawiera kadzidło frankońskie, galbanum, sosnę, bazylię, cedr.
Libra for Men jest opisywany jako drzewny i przyprawowy. W jego składzie znajdziemy cynamon, kardamon, balsam Tolu, labdanum i inne ciekawe składniki. Ogólnie odniosłem wrażenie, że perfumy męskie są dużo ciekawsze od damskich.
Z tych dla Pań wpadły mi w oko dwie wariacje: Scorpio i Libra. Obie kwiatowe, ale podkreślone mocniejszymi nutami żywic i przypraw.

Perfumy CnR Create.

Drugą marką, na którą warto zwrócić uwagę jest La Collina Toscana. Tutaj pragnę zwrócić uwagę na zapach Merchants' Lodge z żywicą oud, drewnem cedrowym i sandałowym. Ciekawie wygląda też kadzidlano-przyprawowy Signoria Fortress i pachnąca absyntem kompozycja Oblivion Absinth.

La Collina Toscana.

La Collina Toscana.

Dla mnie najciekawszym brandem w ofercie Mon Credo jest jednak Costume National. Od 2006 roku nabywam ich perfumy z wielkim trudem. Część z Was pewnie pamięta czasy, kiedy kupno Scent'a graniczyło z cudem i sprowadzało się ten zapach z końca świata. Teraz już nie trzeba.

W ofercie Mon Credo mamy i Scenta, i Scenta Intensa. Moje ulubione Homme i 21. I mniej ukochany Scent Sheer. Jest też najnowszy zapach w czterech wdziankach - Pop.

Perfumy Costume National na półkach Mon Credo.

Drugą, najciekawszą wg. mnie marką jest Juliette Has A Gun. Kiedyś zapachy były dostępne w Polsce, ale okazały się za trudne dla masowych nosów. W Mon Credo znajdziemy wszystkie perfumy tego brandu. Najnowsza Romantina też jest. Ja byłem ciekaw jak pachnie Not A Perfume, czyli zapach złożony wyłącznie z ambroxanu i etanolu. Z nadmiaru wrażeń zapomniałem go powąchać.

Juliette Has a Gun na półkach Mon Credo.



Juliette Has A Gun, Romantina.

W ofercie Mon Credo mamy również zapachy Serge Lutens. Ich chyba nikomu nie trzeba przedstawiać.

Perfumy Serge Lutens.

Trzecią grupą produktów, która mnie szczególnie zainteresowały, jest Neotantric Fragrances. Nie wchodząc w szczegóły powiem, że marka zapowiada się bardzo dobrze. W ofercie jest 9 zapachów: 4 dla Panów, 4 dla Pań, 1 uniseks. I właśnie ten uniseks może być czarnym koniem całej perfumerii Mon Credo. To Inferno e Paradiso. W składzie znajdziemy śliwkę, kadzidło, sporo przypraw i drzew, szafran oraz paczulę. A wiecie, kto jest nosem tej kompozycji??? Sama Mathilde Bijaoui - ta, która wyczarowała Like This i YESforLOV Rejouissance. Ten zapach to obowiązkowa pozycja do poznania (i do zrecenzowania dla mnie).

Neotantric Fragrances.

Jest i znany w Polsce Lubin...

Perfumy Lubin.

...oraz Designer Shaik.

Designer Shaik.

Pozytywny zaskoczeniem była obecność marki Molinard z legandarną Habanitą. Warto też rzucić nosem na Teck - perfumy pachnące rzadko używanym w perfumerii drewnem tekowym.

Zapachy Molinard.

Nieopodal stoi też półka z zapachami Atelier Cologne (również znanymi wcześniej w Polsce).

Atelier Cologne.

Za to zupełnie nieznane są w Polsce perfumy Esteban. Na pewno wieść o debiucie tej marki nad Wisłą ucieszy moją mamę - fankę Folie de Figue. Mnie natomiast ciągnie do testów drzewnej i cięższej części - Baume Tolu, Oriental Spice, Cedre i Bois Plume.

Kolekcja perfum Esteban.

Fanom klasyki i najwyższej jakości składników przypadnie do gustu oferta D'Orsay. Dodatkowym smaczkiem jest fakt, że nozdrza nad kolbami z częścią zapachów zawiesiła sama Olivia Giacobetti - jedna z najbardziej utalentowanych i niesamowitych perfumiarzy czasów współczesnych.

D'Orsay Paris.

Ciekawiej od D'Orsay prezentują się zapachy Nobile 1942. Przelotem wąchałem ich kolekcję czekoladową. Pachnie naprawdę dobrze i nie sugerujcie się skostniałą nazwą marki, bo może to być błędem.

Nobile 1942.
Poniżej prezentuję pachnące kofrety tematyczne. Oprócz cedru i czekolady jest też róża.

Zestaw cedrowy.

Zestaw czekoladowy.

Jest również nowa kolekcja Marka Buxtona. Zauważyłem, że większość (jeśli nie wszystkie) zapachów pochodzi z jego pierwszej serii, np. Wood & Absinth i Black Angel . Twórczość tego Pana dla własnej marki mnie nie zachwyciła za pierwszym razem, więc dość sceptycznie podchodzę do jego projektów.

Mark Buxton.

W ofercie Mon Credo znajdziemy też ciekawsze perfumy z pogranicza niszy i mainstreamu: Baldinini, GianMarco Venturi, Patrizia Pepe, Mauboussin, Lulu Castagnette, Axis, Courreges.

Jest również The Different Company.

Zgodnie z obietnicą, największy smaczek zostawiłem na koniec. Okazało się, że perfumeria Mon Credo niebawem wprowadzi do swojej oferty nową markę.
Ową marką ma być Carner Barcelona. Każdy z zapachów bazuje na drewnie cedrowym, które jest interpretowane w różnorodne sposoby. Na razie są to trzy twarze: oudowa, migdałowa i pieprzowa. Zapachy są zjawiskowe i na pewno spodobają się fanom ambitnej niszy. Na razie w Mon Credo znajduje się tylko banner marki, ale w przyszłości zapachy na pewno będą dostępne.


62 komentarze:

  1. Bardzo dobrze bardzo ! że jest coś nowego !!!

    OdpowiedzUsuń
  2. * Anonimowy. Też tak myślę. Nowych zapachów nigdy nie jest dość.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie to chyba ten Carner najbardziej by interesował.

    Czy perfumeria planuje możliwość zakupów zapachów i próbek przez internet? Bo do Warszawy to ja mam daleko i nie po drodze...

    OdpowiedzUsuń
  4. Oto, dlaczego warto robić kilka relacji z tego samego wydarzenia - każde z nas zwróciło uwagę na co innego. W ten sposób nasze relacje wzajemnie się uzupełniają :D

    Poproszę o zdjęcia upominku, który dostałeś- nie zdążyłam zobaczyć na miejscu :P

    OdpowiedzUsuń
  5. Chemiku w butelce. Tak, Carner to będzie perła tego miejsca. Testowałem te zapachy dokładnie podczas akcji na lodowcach w Pirenejach i muszę powiedzieć, że są rewelacyjne. I myślę, że Tobie też się spodobają. :)

    Zapachy można oczywiście kupować przez internet, ale próbek niestety nie. Taka polityka perfumerii.

    OdpowiedzUsuń
  6. * Doroto. Tak. Też zwróciłem uwagę, że skupiliśmy się na innych aspektach. To dobrze. Bardzo dobrze. :)

    A zdjęcie upominku będzie, ale wieczorem. Do zdjęć mam chwilowy wstręt.

    OdpowiedzUsuń
  7. A kiedy będzie Carner?

    OdpowiedzUsuń
  8. * Anonimowy. Dokładnej daty nie znam. Z rozmowy wywnioskowałem, że niedługo. Przy najbliższej okazji postaram się dopytać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Szkoda...!
    Nie jestem mistrzem kupowania w ciemno. Co prawda zdążyłem już sprawdzić, że np. Carner czy Esteban Parfums oferują do kupienia próbki (Esteban nawet w ładnym 10 elementowym zestawie za rozsądną cenę) na swoich oficjalnych stronach, ale taniej by wyszło zamówić w Polsce, szkoda, że nie ma takiej opcji

    OdpowiedzUsuń
  10. ahhahahahah... czyżbyś nie lubił wstawiania zdjęć? :P A tak serio to wiem-znam ten ból ;) śmiem twierdzić, że miałam z tym więcej roboty tym razem, więc moja niechęć do zdjęć sięgnęła zenitu ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. A jak ceny tych marek, co zakleszczają się z Quality? Atelier Cologne, Lubin, The Different, Lutensy??? Tańsze, droższe, czy takie same??

    OdpowiedzUsuń
  12. Pięknie te wszystkie flakoniki wyglądają.

    OdpowiedzUsuń
  13. Woooww..ja chce to wszystko! a Twój uśmiech Marcinie sprawia że sama mi się buzia uśmiecha.Dzięki za relacje! udanej reszty weekendu :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Te czekoladki wyglądają przepysznie. Zapachy Patricii Pepe też. Zresztą w tej perfumerii wszystko wygląda super. Pewnie trzeba kilku dni, żeby to wszystko powąchać.
    Ala.

    OdpowiedzUsuń
  15. * Chemiku. Też uważam, że szkoda. Może za jakiś czas zmieni się polityka perfumerii. Jak coś to dam znać.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Olfaktorio. Obróbka zdjęć jest dość czasochłonna. A dodatkowo "blogspot" zapewnił mi dodatkowe atrakcje podczas umieszczania tych fotografii.

    OdpowiedzUsuń
  17. * Różu. Przyznam, że nie mam pojęcia. Najlepiej będzie porównać na ich stronach internetowych. Ale nie spodziewałbym się jakichś wielkich różnic.

    OdpowiedzUsuń
  18. * Anonimowy. Jestem tego samego zdania. Ogólnie Mon Credo jest miejscem bardzo dopracowanym i estetycznym ponad wszelką miarę.

    OdpowiedzUsuń
  19. * Agamo. Dziękuję za miłe słowa, choć ja na zdjęciach jakoś specjalnie nie wychodzę.

    OdpowiedzUsuń
  20. * Alu. Tak, pewnie i kilka dni nie wystarczy. Trzeba wszystko przecież na spokojnie wąchać.

    OdpowiedzUsuń
  21. ahhh ile nieznanych mi flakonów tam widzę ;))
    pięknie zaopatrzona perfumeria ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Koniecznie będę musiała tam podejść. Koniecznie. A na miejscu robią/sprzedają próbki??

    OdpowiedzUsuń
  23. Świetne relacje, zarówno Twoja jak i Doroty. Dobrze, że jest sporo nowych ciekawych firm. Minusem jest dla mnie brak sprzedaży próbek. Polityka firmy polityką, ale wystarczy zobaczyć jakim plusem jest to w przypadku Quality, Lulua czy Galilu. Liczę, iż to się zmieni i firma "pójdzie" po rozum do głowy.

    OdpowiedzUsuń
  24. Szkoda tylko że do takiej perfumerii nie może sobie tak po prostu każdy wejść i spokojnie potestować zapachów bez bycia ''obcinanym'' od stóp do głów przez obsługę która od razu ocenia czy przypadkiem ktoś nie jest za tanio ubrany,czy go stać na te perfumy,czy olać go czy potraktować z góry czy przymilnie się uśmiechać.

    OdpowiedzUsuń
  25. cóż,pierwsze zdjęcie podoba mi najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  26. * Łukaszu. Też uważam, że bardzo ładnie. :) Tylko może doprecyzuj, co masz na myśli. Bo nie wiem, czy myślimy o tym samym.

    OdpowiedzUsuń
  27. * Anonimowy. Wieje czymś, co nie jest dla każdego. I dobrze. Przez to niszowe zapachy mają w sobie coś magicznego.

    OdpowiedzUsuń
  28. * Alieneczko. Pięknie zaopatrzona to mało powiedziano. :) Ja zastanawiam się, kiedy zdążę te wszystkie zapachy poznać.

    OdpowiedzUsuń
  29. * Beato. Z tego, co wiem, to nie robią, ani nie sprzedają. Na pewno dostaniesz je przy zakupie, ale ja nie chcę się wypowiadać w tych kwestiach. Najlepiej pytać na miejscu.

    OdpowiedzUsuń
  30. * Lilizo. Ja myślę, że tu jest tak, jak w przypadku Horn&More. Sprzedaż próbek to jednak mało luksusowa praktyka.

    OdpowiedzUsuń
  31. * Smerfetko. Raj na Ziemi to dopiero będzie. Mon Credo ma stale poszerzać ofertę. Ja czekam na Carner Barcelona. Wtedy będzie plus 100 punktów do "rajskości". :)

    OdpowiedzUsuń
  32. * Anonimowy. Myślę, że doradczynie Mon Credo z należytą uwagą będą pomagać każdemu klientowi. I nikt nikogo nie będzie oceniał. Polecam sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
  33. Czy nawet na miejscu nie można kupić próbki? nie umiem kupować perfum bez wypróbowania ich na skórze!

    OdpowiedzUsuń
  34. Haha! No właśnie miałem chwilowy brak weny twórczej :P Miałem na myśli, że bardzo ładnie urządzone wnętrze tej perfumerii, ale też bardzo ładnie ją nam przedstawiłeś : )

    OdpowiedzUsuń
  35. * Aniu. Przyznam, że nie wiem. Najlepiej pójść na Bracką i dopytać. Przyznam, że dla mnie to też pewien problem, bo zapach przed zakupem trzeba porządnie przetestować. A testy nadgarstkowe bywają niemiarodajne.

    OdpowiedzUsuń
  36. * Łukaszu. Skoro tak, to dziękuję bardzo. :) Miło mi.

    OdpowiedzUsuń
  37. Szkoda, że we Wro taka bieda

    OdpowiedzUsuń
  38. Mnie też podoba się najbardziej pierwsze zdjęcie.
    Relacja super.

    OdpowiedzUsuń
  39. * Anonimowy. We Wrocławiu jest Quality, jest Davide. Podobno też są te lepsze Douglasy z niszą.

    OdpowiedzUsuń
  40. * Anonimowy. Dziękuję. :) Bardzo mi miło.

    OdpowiedzUsuń
  41. Wracam do Warszawy w połowie listopada, więc na pewno wpadnę do Mon Credo. Zapachów Neotantric nie widziałam nawet u nas w Rzymie.

    OdpowiedzUsuń
  42. * Tajemnicza Pani. Zapachy Neotantric wyglądają ciekawie. I nie mówię o marketingowej otoczce, ale o samej kompozycji. Wąchałem chyba dwie propozycje i wypadły ponadprzeciętnie. Na pewno będę recenzował Inferno e Paradiso. Na pewno. Nosem tych perfum jest mistrzyni - Bijaoui.

    OdpowiedzUsuń
  43. Bylem dzis w Mon Credo i kupilem Costume National Scent, moj ulubiony zapach tej firmy, tez sie ciesze, ze bedzie latwiej tu dostepny, mam ze Scentem troche dziwne 'relacje';) bo mimo, ze b. mi sie podoba to moge uzywac go dosc rzadko poniewaz jak mam go na sobie to mnie troche przydusza, moze powinienem kupic cos mocnego, meskiego co tez lubie np. ktoras ze swiatyn CDG lub Gucci pour Homme, moze nawet uzyte jedno po drugim byloby ciekawe..w kazdym razie obsluga b. mila, nie narzucajaca sie, dostalem tez probki, ktore chcialem, maja miec jeszcze 4 firmy niszowe, a ceny sa calkiem OK, np Scent CN 50 ml - ok 295 zl, 30 ml - 203 zl; na ich www na razie jest malo informacji, dla porownania Idole de Lubin jest nieco drozszy niz u Missali-tu EDP ok. 540 zl (tam 520 zl-choc niewiele sie roznia:) Lutens tanszy nieco za 380 zl, w kazdym razie mile miejsce i spory wybor, pozdrawiam, Wojtek

    OdpowiedzUsuń
  44. * Jarku. Na miejscu dostaniesz jeszcze większego. Wpadnij tam, bo pewnie znajdziesz sporo rzeczy dla siebie. :)

    OdpowiedzUsuń
  45. * Wojtku. Gratuluję zakupu. Scent to świetny zapach. A znasz Homme? Według mnie to bardziej drzewny, trochę żywiczny. Na pewno wyróżnia się na półkach perfumerii, nawet niszowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znam ale akurat Homme nie jest dla mnie bo nie czuje sie dobrze w nutach drzewnych tego typu,jedynie zimne kadzidlo mi odpowiada np Avignon CdG lub wody cieplejsze,aromatyczne,polecam Numero Uno Carthusii (lubie tez Uomo,dwoch in.zapachow tej marki juz nie lubie),zastanawiam sie tez nad zakupem Boucheron pour Homme,brzmi obiecujaco no nie pamietam jak pachnie:)pozdr.W.

      Usuń
  46. Swietny wybor,bardzo estetycznia prezentacja. Jak mnie kiedys zawieje do Wawy,to na pewno wskocze!!!!

    OdpowiedzUsuń
  47. Bardzo ładny widok, kolejna perfumeria która w swojej ofercie posiada większość nowych marek w PL.

    Jest co sprawdzać, teraz cały miesiąc tą będą recenzje z tej perfumerii ;)

    ...
    widze, że wrócil Molinard z bogatszym asortymentem.


    OdpowiedzUsuń
  48. * Wojtku. Odpowiem tutaj również na post spod wpisu o Zagorsku

    Widzę, że na zimę ładnie chomikujesz perfumy. Gratuluję kolejnego ciekawego zakupu. Rozumiem Twój gust. Zimne kadzidła to ciekawa półka, choć na mojej skórze lubię pachnieć "mysio". Wyjątkiem było Bois d'Encens Armaniego.

    Co do Carthsia to pamiętam, że bardzo spodobał mi się zapach 1681. Uomo chyba nie znam.

    Pozdrawiam, Marcin.

    OdpowiedzUsuń
  49. * Feline. Starałem się pokazać Mon Credo z każdej strony.

    Ale widzę, że oni sprawdzają nowe marki praktycznie non stop. Od piątku pojawiło się Carner Barcelona i, tu nie mam potwierdzenia, Maison Francis Kurkdjian.

    Cieszę się, że na polskim rynku coś zaczyna się dziać. Może uda się im ściągnąć Le Labo... :)

    OdpowiedzUsuń
  50. * Anonimowy. Fakt, Mon Credo oferuje tak wiele nowych marek, że nawet przelotne powąchanie wszystkiego graniczyć będzie z cudem. Ale postaram się. :)

    OdpowiedzUsuń
  51. jak dla mnie zdecydowanie najmocniejszy Costume i Neotantric
    hm....
    a tak wracają do zapahców powszechnych
    czekam na nowy męski od Saint Laurent - mam nadzieje, że będzie tak dobry jak Dior Homme - bo wtedy był tam Slimane
    zobaczymy
    aaa
    M& wrócił, gdyby tak jeczcze gucci pour homme, albo mugler ten bursztynowy....

    OdpowiedzUsuń
  52. Wybrałam się do tej nowej perfumerii. Zapachy Carner są już dostępne. Byłam tam dobrą godzinę. Dla mnie najciekawszy był Carner, genialna la Collina Toscana, interesujący Nobile 1942. Natomiast przy pierwszym podejściu zupełnie przeciętnie wręcz nieciekawie wypadły Juliette Has a Gun i Neotantric (oprócz 2 wyjątków). Można wąchać i psikać do woli oraz poprosić o próbkę bez uprzedniego zakupu. Obsługa młoda, czarująca - miła. Na pewno tam wrócę szczególnie aby lepiej poznać Collina Toscana.

    OdpowiedzUsuń
  53. * Sweterr. Ja nie zdążyłem wpaść do Mon Credo na spokojne testy. W przyszłym tygodniu nadrobię. :)

    Powrót limitowanych Amenów jest według mnie kwestią czasu. Na serio.

    OdpowiedzUsuń
  54. * Aniu. Wiedziałem, że Carner Ci się spodoba. To prawdziwe perełki. Kiedy odkrywałem je podczas wakacji czułem się jak Krzysztof Kolumb. :)

    Cieszę się, że perfumeria Ci się spodobała. Mon Credo ma swój klimat.

    OdpowiedzUsuń
  55. ja też tak tylko, jak po ogień
    a zarejestrowałem 1/10 tego, co Ty ;-)
    tak naprawdę tylko neotantric - tylko nie pamiętam nazw i wyczekiwany costume
    mam zawsze problem z zapachami niszowymi, nie wiem, za mało wytrawny no, a może, to, że zbyt zybko tworzę mapy na zasadzie: pudrowe, dające stare, niby kolonialne
    nie wiem, lubię jak zapach ma osobowość
    prawdziwą
    brakuje mi tego
    to tak jak Lutens i jego Borneo 1834

    OdpowiedzUsuń
  56. Znowu wpadłam do Mon Credo i odkryłam Ineke - naprawdę ciekawe zapachy. Gilded Lily, Field Notes from Paris czy Chemical Bonding są warte zainteresowania. Nie znałam tej firmy. Testowałam dalej La Collina Toscana. Znam takiego co się zakochał w La maremma's Tobacco...Myślą o wprowadzeniu próbek!

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).