Trochę brutalna prawda na łamach magazynu LOGO | perfumy i opinie
  • Trochę brutalna prawda na łamach magazynu LOGO


Ile naprawdę kosztuje kompozycja zapachowa w markowych perfumach? Za co płacimy wydając nasze pieniądze w perfumeriach sieciowych i niszowych? Trochę brutalny, ale niestety prawdziwy artykuł mojego autorstwa znajdziecie w najnowszym numerze magazynu Logo. Poniżej zeskanowane pierwszych kilka akapitów. Czytaj dalej...


Ciąg dalszy w wersji papierowej. Zapraszam do lektury.

32 komentarze:

  1. to teraz Twój Styl. :P

    OdpowiedzUsuń
  2. * Anonimowy. Może kiedyś. Kto to wie.

    OdpowiedzUsuń
  3. 1% o ja Cię kręcę. Wiedziałam że otoczka jest najcenniejsza, ale że aż tak......

    OdpowiedzUsuń
  4. Marcin gdzie 2-ga część??
    strasznie ciekawy artykuł:)

    OdpowiedzUsuń
  5. * Beato. W przypadku perfum niszowych ten odsetek spada jeszcze bardziej. W granicznych sytuacjach do 0.3-0,5 %.

    OdpowiedzUsuń
  6. * Jarku. Ciąg dalszy w wersji papierowej, czyli trzeba podreptać do kiosku.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcinie cieszę się bardzo, że Twoja wiedza jest coraz bardziej doceniana. Gratuluję!
    W TS rzeczywiście byłoby miło również Cię poczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  8. no niestety perfumy do najtańszych nie należą, ale często wrażenia są.... bezcenne ;))
    więc chyba warto :))))

    OdpowiedzUsuń
  9. * Jagodo. Dziękuję za miłe słowa. Poczekam na to, co przyniesie przyszłość.

    OdpowiedzUsuń
  10. * Alieneczko. Zgaduję, że nie czytałaś dalszej części w wersji papierowej. A to znaczy, że mamy bardzo zbliżone poglądy na te sprawy. W moim tekście pojawia się stwierdzenie, że perfumy to sztuka, a jej wycenić się nie da tak łatwo. Choć po drodze punktuję kolejne składowe ceny sklepowej.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też uważam, że mimo tego ilukrotnie wyższą cenę płacimy od rzeczywistej wartości perfum, warto.
    Poza tym np. składniki zawarte w kremach vichy (bo o nich wiem na pewno) też są warte 2-4% ceny rynkowej.

    OdpowiedzUsuń
  12. A ja się kurde wkurzyłam..tyle kasiory i co?wszystko po to żeby nabijać kabzę i tak już bogatym koncernom itd.Ja nie muszę wydać kilka stów na perfumy żeby się dowartościować i poczuć że mam na sobie coś drogiego na co nie każdego stać.Takie coś nie jest mi do szczęścia potrzebne.Perfumy powinny być tańsze!

    OdpowiedzUsuń
  13. masakra. no ale tam w koncy wiekszosc to zwykly spirytus

    OdpowiedzUsuń
  14. Jak tylko przeczytam,to podzielę się wrażeniami : )

    OdpowiedzUsuń
  15. * Fashionectic. Ja też uważam, że warto. Tak jest nasz świat skonstruowany. Po prostu.

    A w perfumach liczy się, że jest to sztuka. A tę trudno ostro i obiektywnie wycenić.

    OdpowiedzUsuń
  16. * Agamo. Nie ma się, co denerwować. To dotyczy większości dziedzin życia. U nas na uczelni mówią nam cały czas, że koszt produkcji musi być kilkadziesiąt razy mniejszy niż cena na półce. To dotyczy wszystkiego. I sprawia, że świat się kręci do przodu.

    OdpowiedzUsuń
  17. * Anonimowy. Cieszę się, że ktoś zwrócił uwagę na to. Kupując perfumy o pojemności 30 mL mamy tam tylko 3 mL kompozycji zapachowej (przy założeniu, że perfumy są wodą toaletową).

    Ps. Gdyby ktoś chciał dyskutować o ostatnich czterech słowach i ich poprawności to zapraszam najpierw tutaj: http://www.niemuzycznapieciolinia.pl/2012/09/co-to-sa-perfumy-co-to-sa-wyroby.html

    OdpowiedzUsuń
  18. * Luke. Nie mogę się wprost doczekać. :) Twoje komentarze są takie soczyste.

    OdpowiedzUsuń
  19. jeśli ktoś jest bardzo ciekawy dalszej części:
    http://www.e-kiosk.pl/numer,9769,logo

    OdpowiedzUsuń
  20. no i muszę nagniatać do kiosku :/ dziękuję Ci bardzo :) zaciekawiłeś mnie tą pierwszą stroną tekstu, gratuluję ;)

    OdpowiedzUsuń
  21. Przeczytałem. Na przekór reklamodawcom z lewej strony rozbierasz flaszkę perfum ukazajując nagą prawdę - klient płaci bardzo dużo, a dostaje bardzo mało. To porażający obraz kapitalistycznej rzeczywistości. Jednak w artykule jak dla mnie za mało zjadliwej ironii, mało szpilek wbitych, by pachnąca bańka w końcu pękła.
    Zarzut techniczny stawiam grafikowi dzięki to któremu tytuł artykułu czytam "czy pachnąca bajka kwitnący biznes". Po sędziowsku, jak po ogłoszeniu wyroku, powiem: to tyle. : )

    OdpowiedzUsuń
  22. * Anonimowy. Jeśli miałbym już płacić to wybieram wydanie papierowe w kiosku. :)

    OdpowiedzUsuń
  23. * Madziorex. To nie jest długi tekst, ale kilka przydatnych faktów w nim jest. Mam nadzieję, że Cię nie zawiedzie. :)

    OdpowiedzUsuń
  24. * Łukaszu. Moim zamiarem było napisanie teksty zimno traktującego o zapachach. Przedstawiającego fakty.. Miałem w dodatku bardzo mało miejsca i musiałem go podzielić z innym jeszcze tematem. Mimo to uważam, że tekst jest merytorycznie dobry. I zaciekawi przeciętnego Kowalskiego, i fana perfum.

    Co do zarzutów wobec grafika - zgadzam się.

    OdpowiedzUsuń
  25. Pewnie, że dobry. Krótko wyjaśniłeś o co biega. Ten brak miejsca jest często problemem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. No wlasnie-a o czym ja gledze od lat i czesto obrywam od fanatykow ciegi? Marketing do kwadratu,stad i te nawiedzone reklamowe belkoty nawiedzonych PR -owcow i niekonczace sie peany chwalebne ich " zahipnotyzowanych" akolitow. Reakcje wiekszosci z nich na wszelkiego rodzju dyskusje sa jak reakcje fanatykow religijnych-zacietrzewienie i atak.
    Z drugiej strony-jak slusznie nadmieniles-tak kreci sie caly ten globalny biznes-Iphone jest tez w produkcji warty grosze,a ile kosztuje w sklepie,sami wiemy.Nie ma sie co czarowac-gdybysmy sami sprzedawali wlasne produkty,to rowniez liczylibysmy na maksymany profit.Z tym akurat musimy sie pogodzic. To jak z ksiazkami-licza sie doznania emocjonalne, nie ma sie co czarowac ekskluzywnoscia i luksusem,bo to sa akurat pojecia bardzo umowne i abstrakcyjne-dla mnie Ferrari jest akurat kupa bezwartosciowego zlomu, Designerzy- nadetymi i snobowatymi krawcami,a chwila wolnego czasu spedzona z rodzina i przyjaciolmi-bezcenna.Dobra,poszerzajacy horyzonty dyskusja-rowniez.
    Ale ktos inny ma rowniz inne priorytety. Tak kreci sie ten swiat od wiekow. I dobrze,nie mam nudy!!! ;))

    OdpowiedzUsuń
  27. * 4Premiere. No właśnie nie. To wszystko to zimne rachunki.

    OdpowiedzUsuń
  28. * Feline. Powiem Ci szczerze, że jesteś bodaj jedyną osobą, która ma tak świadome podejście do różnych rzeczy.

    Atakują też klienci, którzy nie mogą pogodzić się z faktami. Ludzie chcą na siłę żyć marzeniami, że wydając 500 czy 1000 złotych na perfumy mają coś naprawdę drogiego i wyszukanego. Prawda jest niestety inna.

    OdpowiedzUsuń
  29. Ach,to pewnie dlatego,ze kiedys nieraz i ja dalam sie zwiesc sprytnemu marketingowi i nabic w butelke.
    Kiedy raz po raz trafialam kula w plot,zaczely pracowac szare komorki na podwyzszonych obrotach. Po prostu nauczylam sie na wlasnych bledach.
    Coz zrobic-jedni maja produkt-inni pragna tego produktu.Ci,ktorzy go maja,dyktuja cene.Kazdy by na ich miejscu tak robil.Coz sie zzymac na ceny? Koncerny nigdy nie byly altruistyczne.Liczy sie profit. Tak po prostu jest-i zawsze bylo.
    Ja tez widze nieraz perfumy/ciuchy/ buty o cenach przyprawiajacych mnie o "pulpetacje" serca,ale przeciez nikt nie stoi za mna z pistoletem przy skroni i nie zmusza tego kupowac.Nie musze wszystkiego miec.Nawet nie chce,nie chce byc niewolnikiem przedmiotow.
    Jezeli jednak sie na cos uprzemy,to musimy pogodzic sie z prawami rynku-ostatecznie czesto bywaja okazje,promocje itp.
    Dlaczego ludzie wydaja tyle kasy na marzenia? Poniewaz z czasem spoleczenstwo stalo sie coraz bardziej konsumpcyjne,i dzis liczy sie przede wszystkim "miec" niz "byc" ,jak najszybciej,najlepiej zaraz i natychmiast.Zobacz,ile debetow,dlugow i niewyplacalnosci jest obecnie w spoleczenstwie.Sami sie w ten wyscig pchali.
    Nie zmienomy swiata,Marcinie.Pytanie-czy tego wogole chcemy??? ;)))
    Usciski-Joanna

    OdpowiedzUsuń
  30. Poza ty,Marcinie,gdzie moge przeczytac Twoj artykul,jesli mieszkam za granica i ten tytul tu nie jest dostepny?????
    Hugs

    OdpowiedzUsuń
  31. * Feline. Wyślij mi proszę swojego maila. Tak będzie łatwiej. :)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).