Hermes L'Ambre des Merveilles — cielesne słodkości | perfumy i opinie
  • Hermes L'Ambre des Merveilles — cielesne słodkości


Ambra Cudów to zdecydowanie jedna z najbardziej oczekiwanych premier tego roku. Zresztą ten tytuł chyba z automatu otrzymują wszystkie zapachy marki Hermes. Czyż nie? Czytaj dalej...

L'Ambre des Merveilles rozpoczyna się słodko. To słodycz cielesna, świetlista, zmysłowa. Przypominam mi Estee Lauder Bronze Goddess Capri. Nie będą błędem skojarzenia z zapachem wygrzanej w słońcu skóry i morskiej wody. W tym wszystkim nie jest to woń prosto orientalna, co może dziwić, jeśli wziąć deklarowane w składzie nuty: labdanum, wanilię, paczulę, no i ambrę. Obrazy kute przez naczelnego nosa Hermesa idą w innym kierunku.


Proszę nie brać tego za wadę, lecz za punkt odniesienia. Dla mnie L'Ambre des Merveilles pachnie młodą kobietą, bardzo młodą wręcz, ale już nie panienką. Zwłaszcza w dalszej części, kiedy słodkie nuty odejdą w dal, w kompozycji pojawia się akord świeżego potu. Nie jest ostry, ale na tyle wyraźny, żeby nie pozostawiać złudzeń. I na tyle delikatny, żeby intrygować, nie odpychać.

Jakiś czas temu rozmawiałem ze znajomymi o zapachach płci. Niezbyt długo, ale pamiętam, że opisałem swój model kobiety i model mężczyzny. L'Ambre des Merveilles pasuje do tego pierwszego, który określiłem m.in. przymiotnikami "słony" i "lekko słodki z nutą fermentujących owoców". Przy tym wszystkim jest w nim coś... uniwersalnego. Bo mężczyzna ubrany w te perfumy, nie będzie karykaturą. Jean Claude Ellena ma talent, oj ma.

Nuty: ambra, labdanum, paczula, wanilia
Rok powstania: 2012
Twórca: Jean Claude Ellena
Cena, dostępność, linia: 50 mL - 419 zł, 100 mL - 579 zł, woda perfumowana
Trwałość: średnia, około 5-6 godzin

Fot. z mat. producenta.

27 komentarzy:

  1. piekna recenzja i piekny zapsch

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam dzisiaj w perfumerii i nie widziałam tego zapachu - ehhhh ;-) Znowu muszę iść i powąchać.

    Plakat reklamowy przypomina mi przerobioną wersję Miss Dior Cherie (tę z balonami) :-)

    PS Jak spotkanie blogerów " na szczycie"? Ja w tym czasie byłam na szkoleniu Kominka na temat tego, jak być świetnym blogerem ;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja wolę starsza wersję, klasyka!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też nie wąchałam jeszcze tej wersji, a jestem jej ciekawa...

    OdpowiedzUsuń
  5. No , wreszcie napisales o tym malym, ale znaczacym klejnociku.
    To byla milosc od pierwszego niucha. Sa zapachy,przy ktorych staje zadumana, oczarowana-zapachy otulajace dusze i cialo , kladace sie jedwabistym dotykiem , wtapiajace sie na i przez skore.
    Inne "Hermesy" byly mi za drapiace , "paczulowe"-paczuli nie toleruje , poniewaz smierdzi mi niestety starym , sfermentowanym tytoniem - i to nie tylko kwestia mojej chemii , ale i nie toleruje paczuli na innych.
    To nie wyczuwam na szczescie zadnej.
    To zapach , ktory rozwija sie dlugo , i ma wiele faz - kazda jest piekniejstza od poprzedniej. Na koncu mam ambrowo - owocowa miksture,bardzo "przyskorna" i choc lekka , bardzo trwala. Obok Chanela - Beige i Allure moj absolutny klasyk. Feline

    OdpowiedzUsuń
  6. znam i powiem:tak tak i jeszcze raz tak,marzę o flakonie :)

    OdpowiedzUsuń
  7. dziękuję!
    ja dalej nie wiem
    mam tak, może to przez osłabienie organizmu, że na początku jestem bardzo na tak, kolejne spotkanie jest pół na pół, a to trzecie na nie
    jest ciekawy i dobry
    podobnie jak dolce, jak chanel
    tak wiem, nie porównuję ich ze sobą
    ale nie mam takiego WOW!
    jest dobry, inny
    brakuje mi tylko drugiego dna, czgoś takiego, co mi nie pozwoli zapomniec o tym zapachu
    obiektywnie bardzo dobry
    ciekawe nuty, ale....

    a Cartier - jest omszały, nierówny
    noszony do białej koszuli o sztywnym kołnierzyku
    ciekawy
    świeży, ale nie ulotny
    jest naprawdę bardzo dobry
    Dziękuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
  8. * Anonimowy. Dziękuję. To jest tak, że pozytywne recenzje łatwiej się pisze. A jak się łatwiej pisze, to i są ładniejsze. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. * Olfaktorio. Spotkanie całkiem dobrze. Nawet świetnie. :)

    A Kominek do nas też przyszedł. Po szkoleniu. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. * 4 Premiere. Dla mnie cała "cudowna" seria trzyma wysoki poziom. Mam sentyment do marki Hermes. Oni robią naprawdę dobre pachnidła.

    OdpowiedzUsuń
  11. * Una. Jeśli lubisz ciepłe, cielesne zapachy, to ambra Hermesa musi Ci się spodobać. Daj znać, jak wypadły testy. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. * Feline. Pięknie napisane. Szczególnie ten "jedwabisty dotyk" mnie się spodobał - oddaje naturę tych perfum.

    OdpowiedzUsuń
  13. * Anonimowa. Nie dziwię się. Ja chyba też marzę. Pewien nie jestem, ale może na jakąś miniaturę się skuszę niebawem. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. * Sweterr. Rozumiem, co masz na myśli. Wiesz, na świecie jest tyle pięknych zapachów, że strata jednego nie jest katastrofą. Na mojej skórze, L'Ambre też nie ma do końca tego drugiego dna. Jest dość mało zmienny, ale i tak robi pozytywne wrażenie. Nawet bardzo.

    OdpowiedzUsuń
  15. to ja się wyłamię z tych zbiorowych zachwytów nad L'Ambre ...
    w moim odczuciu zapach stanowi jedynie nieznacznie wzbogaconą o nuty ambrowe i doprawioną większą ilością wanilii wersję Eau Claire - zdecydowanie najsłabszego flankera Wody Cudów
    słodko, długo i nudno ...
    zresztą: stworzywszy arcydzieło pt. Ambre Narguile Pan JC Ellena winien "odpuścić sobie" dalsze eksperymenty w przestrzeni ambrowych klimatów ...
    tym bardziej, że od dłuższego czasu konsekwentnie podąża ku bardziej efemerycznym kompozycjom, w których to kompozycjach sprawdza się doskonale

    OdpowiedzUsuń
  16. * Anonimie. Niestety, nie znam wersji Eau Claire, więc trudno mi się odnieść do tego, co napisałeś.

    Myślę, że Pan JCE ma mocną motywację finansową do eksperymentów. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam ten flakonik. Niby calkiem minimalistyczny, a jednak taki elegancki. Cudenko!

    OdpowiedzUsuń
  18. O tak!
    Zamykam oczy i jestem na plaży!

    Marlena

    P.S. Kupiłam dzięki tej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  19. Właśnie odkrywam! na mnie pięknie się rozwija! cudo!

    OdpowiedzUsuń
  20. A czy to jest jakaś limitowana wersja wody cudów?

    OdpowiedzUsuń
  21. Nie wiem jak pachnie ale jeśli odpowiednia dla młodych kobiet to w sam raz dla mnie :) Dopisuję do listy zapachów które muszę sprawdzić :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Też nie wiem jak pachną i nie przypominam sobie, żebym gdzieś jej widziała....ale zaciekawiłeś mnie porównaniem: pachnie jak młoda kobieta, i muszę to sprawdzić

    czarna:)
    fb Karola M.

    OdpowiedzUsuń
  23. Czytając Marcinie opis mam wrażenie, że oprócz eksperta od zapachów - jesteś poetą. Piękne opisy, porównania i w ogóle. Od razu chciałby człowiek pachnieć tym uroczym, zmysłowym zapachem :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kocham ten zapach! Jest silny, magiczny i kojarzy mi się ze szczęśliwymi chwilami:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Marcinie a jaką dałbyś ocenę temu zapachowi teraz? Wiesz, w skali od 1 do 10 - bardzo mnie to ciekawi i jednocześnie brakuje mi tej skali przy wszystkich dawniej recenzowanych zapachach. Ostatnio perfumy te wpadły mi w łapki i zdetronizowały mojego dotychczasowego perfumeryjnego faworyta (Alien Essence Absolue a za nim był klasyczny Alien). Vi

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).