Yves Saint Laurent Manifesto — porażki brak | perfumy i opinie
  • Yves Saint Laurent Manifesto — porażki brak

YSL Manifesto znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Kupując na Allegro zapachy do wykonania stylizacji zapachowych, wpadła mi też do koszyka próbka Manifesto. Najnowszy zapach Yves Saint Laurent nie jest w Polsce dostępny, ale dzięki temu mam przyjemność napisania pierwszej recenzji w naszym języku. Czytaj dalej...

To perfumy problemowe. Reprezentują nurt "totalna nijakość". Karcąca recenzja w takim wypadku powinna być łatwością, ale jednak tak nie jest. Manifesto w swojej prostocie i neutralności zachowuje się też naturalnie. Do tego dochodzi fakt, że perfumy tej rodziny na rynku są, będą i podobają się wielu osobom. I wobec tego, warto również je różnicować na lepsze i na gorsze. Zgodnie z tą myślą, Manifesto należy do pierwszej grupy.

Rozwija się subtelnie, ale wyraźnie. Początek ma lekki owocowy, serce lekko kwiatowe, a bazę lekko waniliową i puchatą. A przy tym wszystkim nie wpada w chemiczne niuanse. Wchodząc zaś w szczegóły: czuję na starcie porzeczkę. Owoc lekki i dziewczęcy, ale nie infantylny. Później są kwiaty: jaśmin i konwalia. Duet występuje w formie ściśle splecionego akordu. Trudno zgadnąć, który kwiat dominuje. No i końcówka. Ta jest świetlista, lekka, trochę słodka, trochę puchata, może nawet pudrowa. Bardzo ładna.

Nuty: bergamotka, czarna porzeczka, jaśmin, konwalia, drewno cedrowe, drewno sandałowe, wanilia, piżmo i bób tonka
Rok powstania: 2012
Twórca: Anne Flipo i Loc Don
Cena, dostępność, linia: woda perfumowana o pojemności 30, 50 i 90 mL; na razie niedostępny w Polsce
Trwałość: dobra, około 7-8 godzin

12 komentarzy:

  1. butelka wygląda straszie

    OdpowiedzUsuń
  2. Zależy od wyobraźni, ja widzę tam postać o pięknych, kobiecych kształtach.

    OdpowiedzUsuń
  3. Marcinie, oczekiwałam na tę recenzję! wiedziałam, że pierwszy napiszesz o Manifesto. Bardzo mi się podoba to, co o nim napisałeś.

    W internetowych perfumeriach już można kupić, zastanawiałam się nad kupieniem w ciemno.. Może, może ;) pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam My Manifesto od Isabelli Rossellinni. To byłu dopiero perufmy. Zośka

    OdpowiedzUsuń
  5. A na mojej skórze czuć przez chwilę tę cudną czarną porzeczkę, a potem już absolutnie nic :((

    OdpowiedzUsuń
  6. Butla przypomina Youth Dew EL.

    OdpowiedzUsuń
  7. Marcinie,dzieki za ciekawą i jak zwykle solidną krytykę,czyli starasz się oceniać zapach bez zadęcia i snobizmu!
    Ja posiadam też próbkę tego ładnego zapachu i baaardzo trwałego-ale nie meczacego.Mi trochę za bardzo przypomina My Queen a nawet Lei Armani,za dużo białego chemicznego cukru na poczatku wyczuwam.Porzeczkę czarną tez,dla mnie smakowita.
    Mimo poczatkowego zawodu zapachem,po dłuższym noszeniu jest bardzo przyjemny,dokładnie taki,jak piszesz.Jak na mój gust-za bardzo drogeryjno-celebrity,ale końcówka ratuje Manifesto,dlatego warto cierpliwie poczekać i testować nosząc Manifesto na sobie,nie tylko blotter i nadgarstek.
    Zastanawiam się tylko,skąd ta nazwa???To po prostu Violete Sugar albo Sweet Draems,ale Manifesto....Hmmm.
    Pozdrawiam Kasia z Poznania

    OdpowiedzUsuń
  8. * Kasiu. Bardzo dziękuję za rzeczowy i miły komentarz. Przed testami byłem bardzo "anty" nastawiony do tych perfum, ale później okazało się, że nie jest źle. Staram się rzetelnie oceniać zapachy. Czasami to wychodzi, czasami nie. Pozdrawiam, Marcin.

    OdpowiedzUsuń
  9. Marcinie, właśnie się zaopatrzyłam w próbkę Manifesto. Muszę się z Tobą zgodzić - nie jest źle ;) Ale ja tak czekałam na premierę i wyobrażałam sobie o wiele więcej. Może przez ten fioletowy kolor? ;P

    OdpowiedzUsuń
  10. Manifestuję, nosząc go z ogromną przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Manifesto są tak piękne, że zapierają mi dech w piersi. Słodziutkie, puchate, pudrowe i wciąż chce się więcej i więcej. Nie ciężkie, ani duszące, takie akurat, tajemnicze i eleganckie. Butelka przepiękna jak klejnot.

    OdpowiedzUsuń
  12. słodziutki bardzo i nie kupię ponownie za to kupuję regularnie Elle czy zrobi pan recenzję?:)

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).