Dior Dune — jak pachniały kiedyś i jak pachną dzisiaj | perfumy i opinie
  • Dior Dune — jak pachniały kiedyś i jak pachną dzisiaj

Dior Dune znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl



Dune to bez wątpienia jeden z milowych kroków perfumiarstwa. Inny, dziwny, ale wpisujący się w luksusowy charakter marki z olbrzymim dziedzictwem zapachowym. Pamiętam jego zapach z dzieciństwa, bo perfum tych używała moja mama. Trochę śmierdziały kożuchem, jakimiś skórami umoczonymi w kwiatowej wodzie.

Wspomnienie sprzed 10-15 lat jest żywe, ale z perspektywy dni dzisiejszego, nie oceniam Dune tak surowo. Ten zapach taki miał być i właśnie tym swoim bezkompromisowym wyrazem zjednał sobie uznanie. Pierwotna wersja wciąż jest dla mnie wonią zwierzęcą, piaskową, ale i słoneczną. Za animalne skojarzenia może odpowiadać żywiczny benzoin, może odpowiadać postulowany przez wielu w składzie irys i mech dębowy. Zresztą to nie ma znaczenia, jaki składnik konkretnie tworzy tę aurę. Liczy się sam fakt.

Pierwotne Dune opatuliło ten skórzasty akord piaskowym ciepłem drewna. I co najważniejsze, Dior nie postawił na piasek pustyni. Słonawe, lekko jodowe nuty wyraźnie przekazują, że jesteśmy nad morzem. Wczesną jesienią. Słońce, choć nieco pozbawione mocy, wciąż imponuje. W nowej wersji tego nie ma. Dune 2013 przesuwa się w stronę zimnych kwiatów i akordów metaliczno-aldehydowych. Więcej jest w nim chłodnej aury łamanych łodyg niż nut ciepłych i animalnych.


Według mnie wszystko sprowadza się do jednego spostrzeżenia: dawne Dune było zapachem przewrotnie ciepłym, w nowym postawiono na zimną kwiatowość.

Nie podejmę się oceny, czy to dobrze, czy źle. I daleki jestem od twierdzeń, że ta zmiana formuły przyniosła klęskę. Nowe Dune jest inne, ale nie jest zapachem złym.

Nuty: wanilia, piwonia, mandarynka, bergamotka, lilia, jaśmin, róża, ambra, benzoin, mech dębowy, aldehydy, drewno sandałowe, ylang ylang, paczula
Rok powstania: 1993
Twórca: Jean-Louis Sieuzac
Cena, dostępność, linia: woda toaletowa dostępna w 3 pojemnościach (30 mL - 219 zł, 50 mL - 319 zł, 100 mL - 449 zł) wraz z linią produktów dodatkowych; wersje EdP i ekstraktu nie są już produkowane

Fot. nr 1 z mat. producenta.
Fot. nr 2 i 3 z zasobów wikipedia.com

31 komentarzy:

  1. miałam okazję wetknąć nosa w obie wersje & przyznaję Ci rację, aczkolwiek akordów zwierzęcych nie wyczuwam tam wcale.

    od razu mi się przypomniało, jak na szkoleniu pani z Diora okrzyczała mnie bardzo za to, że śmiałam wtrącić parę groszy o problemie reformulacji. dla niej takie pojęcie nie istnieje, a Miss Dior sprzed pięćdziesięciu lat jest kropka w kropkę Miss Dior dzisiejszym. oj, ale była zdenerwowana ;))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To o Miss Dior niezłe.
      A jeszcze powiedz mi, że mówiła to po zmianie nazwy Miss Dior Cherie na Miss Dior?
      Bo jak przed, to może po prostu nie wiedziała, że każde perfumy przechodzą lifting i w ciągu 50 lat to na bank były zmieniane choćby ze względu na przepisy prawne.

      Usuń
    2. oj tam oj tam. argumentoodporna. wg niej chanelowska piątka też nigdy nie uległa zmianie. to, co masz dzisiaj flakonie jest dokładnie tym samym, co Ernest Beaux wlał w pierwszą partię.


      no ale wiesz jak to mówią...z niektórymi po prostu nie opłaca się dyskutować ;-)

      Usuń
    3. Myślę, że pojęcie zmiany formuły nie ma znaczenia dla 99% klientów perfumerii, więc nie uczą na tym na szkoleniach.

      Usuń
  2. mnie to nowe zupełnie nie lezy. jakies takie nijakie i kwiatowe wlasnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też te nowe nie odpowiadają, a te sprzed lat należały do moich ulubionych perfum.

      Usuń
    2. Drogie Anonimowe (zakładam, że Panie). :)

      Tak bywa. Starsze zdecydowani miały charakter, były bardziej orientalne. Zależ kto i co lubi.

      Moja mama również nie mogła się przekonać do nowej wersji.

      Usuń
  3. Nie chcę siać defetyzmu, ale Dune to poprzednia epoka. Mi przypominaja jakies stare i babcine pachnidlła sprzed wojny i wydaje mi się, że ich czas już minął bezpowrotnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żebyś się myliła. Uważam, że mimo zmiany formuły to wciąż jedne z bardziej "niszowych" pachnideł na damskich półkach sieciowych perfumerii.

      Usuń
  4. Dune ma niesamowity charakter. Muszę nową poznać, wtedy będę mogła porównać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Według mnie nie straciło go. Chętnie poczytam, jakie będą Twoje wrażenia z testów.

      Usuń
  5. To post sponsorowany?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie. Takie posty są oznaczane przeze mnie.

      Usuń
  6. brakuje mi opini o Edenie Cacharela. Dla mnie numer jeden, na pewno wart wzmianki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wart. Chciałbym go kiedyś zrecenzować.

      Usuń
  7. dla mnie Dune to luksus, po prostu. Moim zdaniem jest to zapach tak niesamowicie elegancki, kobiecy, seksowny. Chyba każda kobieta powinna je poznać. Uważam że wcale nie są z poprzedniej epoki, nie pachną babcią czy starocią, nie dziwię się że są osoby które twierdzą że pachną jak coś starego - jesteśmy w perfumeriach zasypywani słodkimi, lekkimi kwiatuszkami które każdemu muszą się podobać, dlatego coraz mniej miejsca jest dla klasyków - niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawda to. Dune to sztandar Dior'a, jeśli chodzi o perfumy jako sztukę. Bo biznesowym pozostaje chyba J'adore.

      Usuń
    2. Ja kocham prawie wszystkie zapachy Diora, utrzymują się dosyć długo na moim ciele!
      "Starego" Dune-a lubie bardzo!
      Kojarzy mi się właśnie z zapachem mojej kochanej Mamy.
      Ja kocham najbardziej, miłośćią całkowitą-Poison.
      To zapach mojego życia.
      Ale lubię też Dolce Vita i Addict.
      I lubię na sobie czuć Higher...

      Usuń
    3. Madziorex, podpisuję się pod tym co napisałaś. Dune do najpiękniejsze perfumy obok poison i la panthera cartiera. Są piękne, zmysłowe, seksowne i bardzo kobiece. Cudownie rozwijają się na skórze i są kwintesencją elegancji. Moje ukochane od wielu lat - DUNE. Pozdrawiam :) Beata

      Usuń
  8. właśnie nie wiedziałam jak nazwac zapach potu,,,a to pewnie nuta zwierzęca ,,,też to czuję w starej Dune bleee...muszę potestowac nowa , może odbiorę ja inaczej:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To zapewne to, o czym pisałem. Nuty zwierzęce, trochę fizjologiczne, skórzane. Przynajmniej tak mój nos to odbiera.

      Usuń
  9. Dane mi było poznać wczoraj premiery trzech zapachów, które dołączą do portfolio marki Dior. Pierwsza najmniej porywająca to kolejna w tak krótkim czasie zmiana toaletowej Miss Dior, do serca zapachu dochodzi róża, mnie osobiście nasuwały się skojarzenia nawiązujące do pierwszej wody perfumowanej w której to o truskawkach i popcornie były wzmianki. Męską premierą będzie Dior Homme Cologne bez irysa w składzie,za to z bergamotką, kwiatem grejpfruta oraz syntetycznym piżmem. Początkowo włożyłbym to pachnidło do flakonu serii Escale ale po niedługim czasie dało się wyczuć trzon Dior Homme. Ostatnią premierą będzie kolejna wariacja na temat najbardziej rotującej trucizny jaką jest Hypnotic Poison z wanilią zduszoną cytrusem. Midnight Poison wylatuje z oferty, to wielka szkoda.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ok. HP chyba już. Oby w Sephorach to szybciej będą miał materiał do testów. :)

      Usuń
  10. Mam pytanie dotyczące Dune. Kiedy konkretnie do sklepów trafiła ta nowa wersja? Bo szczerze mówiąc zgłupiałam i nie wiem czy to co stoi u mnie na toaletce jest starym Dune czy już nowym. Dodam, że kupiłam flakonik we wrześniu 2012 r. w porządnej i zaufanej perfumerii internetowej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już nowa wersja. Na bank. Zmian było po drodze kilka, ale ta kluczowa miała miejsce 3-4 lata temu.

      Usuń
  11. Nie wolno oceniać czy perfumy są dobre czy złe, ładne czy nie, bo każdy ma inny gust i co podoba się jednym nie koniecznie musi się podobać innym.

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam pytanie czy mogą go używac mężczyźni ??? bo bardzo mi się podobał

    OdpowiedzUsuń
  13. Dune - to arcydzielo , poemat, ocean z calym nadmorskim anturażem, powietrzem po sztormie ...wiecej szacunku :) Nie mozna ich ignorowac , recenzja jest "nijaka".szkoda.

    OdpowiedzUsuń
  14. Roztrzaskał Pan "Marry me" Lanvina i tego nie mogę darować. Już miałem trzasnąć na recenzji Dune jakiegoś hejta ze złości bo uważam te perfumy za słodki ulep starego śmierdziucha ( dla mnie bardziej ohydne mogą być tylko Chanel nr 5), no ale też Pan się nad Dune nie roztkliwiał.
    OK.
    Dziwne to wszystko bo czasami jestem zdany na kupowanie perfum "w ciemno" i tylko raz się pomyliłem ( na jakieś 10 strzałów).
    Miałem nadzieję, że takie recenzje będą przydatne ale widzę , że tylko w ograniczonym zakresie mogę z nich korzystać.
    Boooo, "Merry me" jest uroczym zapachem drogi Panie ! Może lubię drukowane kwiaty , a kto mi zabroni ???

    OdpowiedzUsuń
  15. A czy chanel chance eau tendre rowniez przeszły taki lifting,bo nie mogę znaleźć inf na ten temat a mam wrażenie że zapach lekko się zmienił.Dominika

    OdpowiedzUsuń
  16. Panie Marcinie, proszę o recenzję perfum Chanel COCO EDP

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).