Escada Cherry in the Air — zapach osoby pozbawionej cech płciowych | perfumy i opinie
  • Escada Cherry in the Air — zapach osoby pozbawionej cech płciowych

Escada Cherry in the Air znajdziesz w perfumerii E-Glamour.pl


Wiśnie w powietrzu lub lepiej - w przestworzach. Nazwa może i ciekawa, ale z realnym zapachem nie ma za wiele wspólnego. Escada Cherry in the Air pachnie dla mnie tak neutralnie i mlecznie, że na tle całej rodziny limitowanek wygląda jak albinos w kongijskiej wiosce. 

Wiśnie z tworzywa sztucznego.
Może i wiśnie tam są, ale jeśli nawet, to w formie rozcieńczonego soku, napoju wręcz. Nuta ta podbita jest mlecznym, mdłym akordem, który przypomina pot. To sprawia, że nowa propozycja marki Escada jest dla mnie całkowicie antyseksualna. Tak nie może pachnie ani kobieta, ani mężczyzna, ani nawet dziecko. Przepraszam za skojarzenia, ale dla mnie najbliżej tym perfumom do woni, jaką wydziela osobnik ludzki pozbawiony wszelkich cech płciowych.

Escada Cherry in the Air może być tłem, który powoduje ubogość naszego wizerunku zapachowego. Jeśli chcemy zniknąć, być niezauważalni, nudni i pozbawienie seksualności to będzie to świetny wybór.

Co do nut to czuję jeszcze lekkie kwiaty, również syntetyczne do bólu zębów. Ogólnie rzecz ujmując, nie są perfumy warte jakichkolwiek pieniędzy, a już na pewno nie takich, jakie osiągają na półkach sieciowych perfumerii.

Nuty: wiśnie, maliny, mandarynka, gardenia, wanilia, drewno sandałowe, marshmallow
Rok powstania: 2013
Twórca: b.d. (też bym się wstydził podpisać pod takich czymś)
Cena, dostępność, linia: 30, 50 i 100 mL; woda toaletowa
Trwałość: bardzo niska, około 2-3 godzin

Fot. nr 2 z frontview.com

26 komentarzy:

  1. albinos w kongijskiej wiosce ;))))))))))))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodzi o to, że poprzedni Escady mogły się nie podobać, ale były mocno słodkie, owocowe, zwariowane, JAKIEŚ były. A tu tylko jeden wielkie BRAK - brak wszystkiego.

      Usuń
    2. ja już Escad nawet nie sprawdzam. szkoda mi nosa ;-)

      Usuń
  2. Escady słabe są :(
    dla mnie to takie mydliny, popłuczyny soków pomieszane z czymś
    a szkoda...
    bo lubię owocowe słodziaki, ale każda E. co roku mnie zawodzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja poprzednie doceniam. A pierwsze (te z lat 90.) bardzo, bardzo lubię. Cherry in the Air to chyba jednak najsłabsza wersja ze wszystkich...

      Usuń
  3. Hehe... Rozwaliłeś mnie tym porównaniem ;)
    Taj Sunset to był świetny zapach, teraz będzie tylko gorzej ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obyś nie miała racji. Ja ogólnie przepadam za tą serią. Lubię takie kwaśne, słodkie owocki. Nie jest to sztuka perfumeryjna najwyższych lotów, ale czasami potrzeba takiej odskoczni od dzieł wielkich i poważnych.

      Usuń
  4. szkoda, że nie ma wiśni;/ flakon mi się podoba i z ciekawości sprawdzę ten zapach, bo chce wiedzieć jak pachnie nuda;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiśnia jest, ale taka nijaka. Na pewno nie ma nic wspólnego z wiśnią rosnącą na działce, w sadzie, w ogrodzie...

      Usuń
  5. dla mnie tez nic ciekawego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że nie jest osamotniony w swojej opinii.

      Usuń
  6. "antyseksualna" - raczej aseksualna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anty ma chyba mocniejszy wydźwięk. Zresztą to szczegół. Sens się nie zmienia.

      Usuń
  7. Jaka szkoda... uwielbiam zapach wiśni i już się ucieszyłam a tu zonk. Znasz może coś co rzeczywiście pachnie wiśnią?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś były takie perfumy Givenchy Oblique RWD, ale to rarytas już dawno wycofany.
      Z obecnie produkowanych wiśni wartych polecenia przychodzi mi do głowy jedynie Comme des Garcons Play Red i Etat Libre d'Orange Bendelirious. Ale to zapachy niszowe. Pierwszy powąchasz w Warszawie i Krakowie. Drugi tylko w Warszawie.

      Usuń
  8. wąchałam dzisiaj, taki letni musik:)

    OdpowiedzUsuń
  9. szkoda, ciekawa byłam bardzo tej wiśni. Zazwyczaj tak bywa, że jak napalam się na coś to potem d..a z tego jest :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja mówię, że na Twojej skórze też wyjdzie tak mało fajnie. Testuj. Może się uda. :)

      Usuń
    2. staram się testować wszystko co wpadnie mi w ręce :) na każdej skórze perfumy pachną inaczej. na przykład moja siostra używała envy gucci, na niej zapach cudnie się rozwijał białymi kwiatami, a na mnie pachniały jedynie zatęchłe zzieleniałe przycięte przy samej ziemi kosiarką spalinową konwalie :/

      Usuń
  10. Też mi nie podszedł chociaż wisienki czuję

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja też, ale rozcieńczona niemal do granic.

    OdpowiedzUsuń
  12. eee tam , marudzicie- dla mnie jest ok: to taki koktajl a´la spoldzielnia nabialowa w Krozewnikach ukoronowany wisenka- nie kwasna ale chyba dzieki niej nie czuje klona Noa. Zapach mleczno-smietankowy, ktory moglby stac sie meczaca pulpa nie do przejscia w upaly gdyby nie ta wisnia. Pozdrawiam-Iwona

    OdpowiedzUsuń
  13. Zdecydowanie zbyt słodkie, jak często bywa z Escadą. Gdyby ktoś chciał sprawdzić nowy zapach - Elixir to próbkę można dostać tu http://www.nagrodobiorcy.pl/zamow-najnowsze-probki-escada-elixir/
    Może przetestować i opisać na blogu? :P

    OdpowiedzUsuń

Pisząc komentarz nie zapomnij się podpisać - choćby imieniem (zwłaszcza, jeśli oczekujesz mojej odpowiedzi).